21 września 2011 roku, siódma kolejka Ligue1. Edouard Butin, zawodnik Sochaux, zdobywa gola dla naszego zbioru

sport

Była wtedy wówczas jedenasta bramka strzelona przez podopiecznych Mechy Bazdarevica. Obok Butina gole zdobywali Vincent Nogueira, Cedric Bakambu, Sloan Privat, a dwie najważniejsze perełki klubu Ryad Boudebouz i Marvin Martin. Co ich składa? Pełni są wychowankami Sochaux. Jedenaście goli, wszystkie zajęte przez uczni! Po 13 kolejkach ta drużyna zawiera na naszym koncie dwadzieścia zdobytych bramek. Cztery strzelił Malijczyk Modibo Maiga, sama to samobój, pozostałe piętnaście to działanie wychowanków. Niesamowite, prawda? Lub w Polsce kiedykolwiek doczekamy się w Ekstraklasie drużyny z odpowiednim osiągnięciem? Mało prawdopodobne. Tanio istnieje w własnym terenu klubów, którymi dysponują ludzie świadomi tego, że koszty zwracane na wychowywanie niemowlęta a klas nie są emitowane w błoto. Wielu zawsze myśli krótkowzrocznie, gdy właśni politycy, zapominając, że dziś powinni zarządzać nie lecz o obecnym jakże ich związek będzie robiłeś za miesiąc, za rok, ale oraz wewnątrz dziesięć lat.
Francuski klub I-ligowy sprzedaje na publikację z młodzieżą w wieku 15-18 lat od trzech do sześciu milionów euro w sił roku, te pieniądze więc najefektywniejsza spośród rzeczywistych inwestycji. Po wczesne wychowankowie zastępują piłkarzy prowadzących do idealniejszych, najczęściej zagranicznych klubów. Po przeciwne, raz na jakiś czas wpadają się chłopcy wybitni. W Sochaux wspomniani Martin (w styczniu skończy 24 lata) i Boudebouz (dwa lata młodszy). Pierwszego był przyjemność patrzeć na szybko już trzy razy. Pierwszy raz przy Łazienkowskiej podczas meczu Polska – Francja. Martin oceniał swój nowy stopień w kadrze, podstawowy w kluczowym składzie. Starzy wyjadacze Eric Abidal i Patrice Evra ochoczo stosowalibyśmy mu skórę, niemal w utworze „Trójkolorowych” tworzył z pięćdziesiąt występów. Pozostałe dwa zejścia z jego związkiem ustalił w październiku na Stade de France.
Francuzi dawali o awans na Euro, najpierw z Albanią, i po z Bośnią. W obu meczach Martin zaczynał z ławki w nowej połowie i zmieniałem grę zespołu. Specjalnie w zejściu z Bośnią jego interpretacja ujawniła się bezcenna. Rozruszał bezradnie grający francuski personel oraz wspomógł mu osiągnąć „zwycięski remis”. Oglądając Martina sprowadza się wrażenie, że futbol to popularna gra. Jeden, dwa związki z skórą, podanie, lekarstwo na kondycję. Alfabet futbolu! Martin jest całkowity sezon „pod maską”, cały godzina do możliwości, swoimi podaniami przyspiesza grę oraz wysyła ją do przodu. Swoimi zagraniami pomaga brylować kolegom z grupy. Robi różnicę podaniem, oraz nie dryblingiem. W wyniku piłka jest większa od zawodnika znikającego spośród nią przy nodze. Jego wystawia jest uzależniona zespołowi, on nie pożąda istnieć na ustach wszystkich. Widać, że dla niego skóra nożna zatem przede każdym atrakcja, frajda, którą woli się ze wszystkimi liczyć. Odwiedzanie tego przyjaciela to czysta przyjemność!
Drugi brylancik Sochaux, Ryad Boudebouz, w kadrze z Martinem nie zagra. Wybrał reprezentację swoich przodków, Algierię, chociaż urodził w Colmar, niecałe dziewięćdziesiąt kilometrów od Sochaux i udawał w kadrach Francji U-17 i U-19. Chyba raczej się pospieszył, z takim talentem mógł odkładać na promowanie od Laurenta Blanca albo jego uczniowie. Boudebouz też wykonywa różnicę, tyle, że najczęściej dryblingiem, nowym gdy na mańkuta przystało. Nie z dziś wiadomo, że lewonożni piłkarze noszą w sobie coś wielkiego. Ten termin dla przedstawiciela Algierii jest gdy na ciosie najlepszy w seniorskiej piłce, Boudebouz strzelił 5 sami w Ligue1, mocno w własnym systemie.
Martin w sierpniu dostał ofertę z Arsenalu, jego cech ją wyeliminował . Stąd te „Kanonierzy” sięgnęli po Mikela Artetę z Evertonu. Boudebouzem porusza się Paris SG. Jak wiadomo od Katarczycy przejęli latem 70% akcji PSG, związek ze siedzibie Francji posiada nieskończone danych finansowe. Stanowić widać po tym momencie Sochaux zostawi swoje dwie perełki, w zmian dostanie około trzydziestu milionów euro, oraz potrafi nawet więcej… Wystarczy na kilka lat uczenia kolejnych małych chłopaków w polowaniu na tamte perełki.
Trudno w Ligue1 znaleźć zespół, jaki nie brał w ogólnym składzie choć jednego wychowanka. Sochaux, Tuluza, Montpellier czy Rennes głównie z oryginalnego narybku składają połowę jedenastki. Prędko lub później Moussa Sissoko opuści Tuluzę, Mapou Yanga-Mbiwa i Younes Belhanda Montpellier, a Yann M’Vila i Jires Kembo Rennes. Ulokowane w ich nauczenie pieniądze złożą się z nawiązką. Na ich położenie pojawią się kolejni. Kto zna, chyba dalej daleko inteligentni.

Możliwość komentowania jest wyłączona.