Chciałbym żebyś tu był

sport

Stanowiło w dzisiejszych dniach wiele ważnych wydarzeń, były nasza porażka oraz polski wynik w Australian Open, mieliśmy nokaut Szpilki i jazdę na kolejce górskiej naszych szczypiornistów. Natomiast wtedy pełnia nie było ważne, przynajmniej dla mnie i dla tych, którzy znali Rafała Zarzyckiego. Był świadkiem, publicystą a przede każdym kumplem, na jakiego ważna było brać. Drinku z topniejącej rzeszy ludzi, którzy stoją sensu bycia pojęcia przyjaciel. Chwila jest ludzi, o których można powiedzieć prawdziwy przyjaciel, mało również jest gości z chęcią, a Rafał ją trzymał. Był nią futbol, na jaki talentu wystarczyło mu na tyle by wykonywać w Warszawskiej Lidze Szóstek. Nie został więc piłkarzem, tylko kibicem i publicystą. Wypadałoby napisać kibicem-publicystą, ponieważ uprawiał zupełnie inny zawód. Zarabiał funkcjonując jako menedżer, i pisanie było hobby, również jak muzyka, książki oraz filmy. Dużo te spacerował po świecie, choć nigdy się tym nie chwalił oraz zajmował, ale doświadczenia z podróży (zwłaszcza pobyt w Buenos oraz Sevilli w okresie gdy grano derby, także w Kijowie na meczu Ukraina – Rosja) znalazły odbicie w jego prac. Piszę prac, ponieważ zatem nie było nudne pisanie dla czytelnika który zależy się dowiedzieć statystyk czy prostych półprawd. Wszystek Jego felieton więc istniała perełka, małe działanie z wielkimi odniesieniami do świata nauki, kultury i metody. Kiedy teraz badał to robił toż z finezją. Dzień przed śmiercią powiedział: „to zapewne przegięcie, waham się czyli toż napisać, tylko nie mogę się oprzeć – Mariusz Rumak jest niczym król Popiel, jak pisze imprezę obecne są po niej tylko jedne kłopoty“. Podobnie dokładał piłkarzom Legii, którą kochał, a iż do konkretnego okresu pisał pod pseudonimem „Wielki“ to obrywało się niewinnym dziennikarzom. Dziś już nikt nie oberwie ani od niego, ani za niego. Rozmawiałem z kilkoma adresatami jego kąśliwych felietonów i żaden spośród nich nie czuł ulgi tylko pustkę. Jeszcze większą czują bliscy oraz partnerzy. Ilekroć w ciągu meczu zadźwięczy w telefonie sygnał przychodzącej reklam to wszystek z nas pomyśli – Rafał wrzuca komentarz …

Rafał Zarzycki lubił pointować swoje teksty muzyką, ja i tak przygotuję. Mój wybór że się wydać banalny, ale… Utwór „Wish You Were Here“, grupy Pink Floyd w dosłownym tłumaczeniu „Chciałbym żebyś tu był“, i z własnego radia znany bardziej jako „Że, iż Cię tutaj nie ma“. Jedni twierdzą, iż napisany ponieważ panowie podczas nagrywania płyty byli sobie obcy, przestali być sobą. Według własnej możliwości chodziło o dawnego lidera grupy Syda Bareta który potrzebował odejść z zespołu. Tak czy owak posłuchać warto.

Możliwość komentowania jest wyłączona.