Co powiedzieć po kolejnej klęsce Bayernu?

„Mia san mia” – to hasło można spotkać w Monachium praktycznie wszędzie. Ostatnio uważane jest poprzez ludziach związanych z Bayernem. W języku bawarskim oznacza po prostu, iż „my to my” oraz – w domyśle – znaczy, że nikogo się nie boimy. Może jednak włoski trener Chelsea, Roberto Di Matteo doprowadzi gospodarzy finału Ligi Mistrzów do rozpaczy? To będzie „mia san mia”, albo potrafi trochę „mamma mia” po kolejnej klęsce Bayernu?
BAYERN
1. Jeśli szuka o skład Bayernu, to drogim faktem była możliwość Holendra Arjena Robbena, który najpierw dwa dni nie trenował z względu przeziębienia, w czwartek opuścił zajęcia po pewnym ze starć. Jednak Robben deklaruje, iż zagra. Bayern wyjdzie w pozostałym zestawieniu: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Jerome Boateng, Anatolij Tymoszczuk , Diego Contento – Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos – Arjen Robben, Thomas Mueller, Franck Ribery – Mario Gomez. Ukrainiec Tymoszczuk grywał już w linii ochrony za Holendra Louisa van Gaala w czasie 2009/2010, ale rzecz prosta z potrzebie. Jakby powiedział Franciszek Smuda to „urodzony defensywny pomocnik”. Na że wielka przyczynę będzie siedzieć na reprezentancie Niemiec Jerome’ie Boatengu, któremu przyjdzie toczyć nieustanne boje z Didierem Drogbą z Wybrzeża Kości Słoniowej.
2. Myślę, iż nowe tygodnie były przygotowujące dla Robbena. W przestrzeni półfinału Ligi Mistrzów Bayern – Real Robben dzielił się z Kroosem o pewien z rzutów wolnych. Ribery nie chciał szybko się spierać z Robbenem. Francuz skoczył do Holendra i wymierzył mu raz. Przez kilka dni o zdarzeniu zaświadczało potężne „limo” pod okiem Robbena! Bayern próbował utrzymać całe zdarzenie w tajemnicy, ale… Nie oddało się. Piłkarze dobrze żyją z dziennikarzami, to po dwóch dniach sprawa wypłynęła. Bayern postanowił ukarać Ribery’ego karą finansową – 50 tysięcy euro. Robben zwlekał z podpisaniem nowego kontraktu. Jednak to wszystko się szybko nie liczy. Wszyscy mają na kilkoro „Robben & Ribery”.
3. Ribery już przed rewanżem z Realem powiedział, iż to „mecz życia”. Teraz ćwiczy te słowa. Reprezentant Francji mówi: „Posiadam obecnie 29 lat, tak nie wiem, czy dane mi będzie wciąż kiedykolwiek zagrać w celu Ligi Mistrzów. Jak właśnie wygramy, to odejdą od nas wszystkie troski”.
4. Bayern już cztery razy wygrał Puchar Europy. Za pierwszym razem potrzebował do ostatniego dwóch meczów. Nie stanowiło ciągle przepisu o rzutach karnych. 15 maja 1974 roku w Brukseli najpierw padł remis 1:1 z Atletico Madryt. Spotkanie było wysoce dramatyczne. Bawarczycy wykonywali w dogrywce i zaledwie w 119 minucie wyrównał Georg Schwarzenbeck. Środkowy obrońca, który zdecydował się na silne uderzenie z dystansu. Rozstrzygające spotkanie zrobiło się już 17 maja – jeszcze w Brukseli. Bayern zagrał tym całkowicie porywająco – po dwa gole strzelili Uli Hoeness, obecny prezydent klubu oraz Gerd Mueller. Drugi trium spotkał w Paryżu – 28 maja 1975 roku po wniosku z Leeds United (Bayern wygrał 2:0 po golach Franza Rotha i Muellera). Trzeci triumf z urzędu to 12 maja 1976 roku w Glasgow – finał wygrany z St. Etienne (1:0 po bramce Rotha). Później były trzy porażki w wyniku Pucharu Europy: 26. maja 1982 roku w Rotterdamie z Aston Villą (0:1), 27 maja 1987 roku w Wiedniu z FC Porto (1:2) oraz 26 maja 1999 w Barcelonie z Manchesterem United (1:2). Ta ubiegła w tajemniczych okolicznościach. Bayern długo prowadził 1:0 po golu Mario Baslera. W końcówce trener Ottmar Hitzfeld postanowił zdjąć Lothara Matthaeusa, który pracowałeś libero. W doliczonym czasie gry „Czerwone Diabły” wbiły dwa gole! W tyle 23 maja 2001 roku w Mediolanie przyszedł czwarty triumf w Pucharze Europy. Po 120 minutach boju z Valencią było 1:1, ale ostatecznie karne wygrali Bawarczycy 5:4 – Oliver Kahn sparował dwie jedenastki. 22 maja 2010 roku przyszła porażka 0:2 w Madrycie z Interem. Dziś Bayern staje do ostatniej rywalizacji po raz dziewiąty w domowej przygodzie.
5. Dziennik bulwarowy z Monachium „Abendzeitung” całą okładkę zapełnił kolorem czerwonym i ogłosił: „Dziś wszyscy jesteśmy czerwoni”. „Die Roten” – tak popularnie wyraża się o piłkarzach Bayernu. Monachium jest stolicą piwa – co roku cały świat męczy się, aby przeżyć „Oktober Fest”. Teraz „Abendzeitung” na jakiejś stronie prezentuje wielką szklankę piwa i czyta niebieskimi literami: „FOR YOU” („dla was”) – pod adresem fanów Chelsa. Oraz przy prezentuje Puchar Europy i czerwoni literami zaznacza: „FUER UNS” („dla nas”).
6. Wielka radość w Gomezie, który w tej edycji Ligi Mistrzów strzelił już 12 goli. Więcej trafień zaliczył tylko Argentyńczyk Leo Messi, który 14 razy pokonał bramkarzy rywali. Gomez może teoretycznie nawet sięgnąć po koronę króla strzelców, ale… musiałby – jak szybko policzyć – popisać się hat-trickiem.
7. Fachowy magazyn „Kicker” buduje w urzędzie: „Der grosse Traum, die grosse Angst” („Wielkie marzenie, wielki strach”). Szef reporterów „Kickera”, Karlheinz Wild – który od wielu lat śledzi Bayernu – podaje w komentarzu: „Po przegranej z Borussią Dortmund w efekcie Pucharu Niemiec siła na piłkarzach Bayernu Monachium jeszcze wzrosła. W wypadku porażki z Chelsea znowu będzie ważna dyskusja wokół kolejnego etapu Bayernu bez tytułu – znowu zacznie się wielka polemika personalna. Co z ostatniego, iż Bayern w trzech rozgrywkach znajdzie się na kolejnym miejscu. W obecnym świecie toż się nie liczy. Tak, czy inaczej 19 maja 2012 roku zarejestruje się na polskich oczach historia”. Sto procent racji!
8. Mała przewaga Bayernu może płynąć z faktu, iż po raz pierwszy uczestnik finału Ligi Mistrzów zagra na indywidualnym stadionie. W obecnej edycji Ligi Mistrzów Bayern na Allianz-Arenie – zwanej teraz Fussball-Areną, gdyż Allianz nie jest sponsorem rozgrywek – wygrał wszystkie siedem meczów, mając bilans bramek 21-4. Z pozostałej strony – piłkarzy Chelsea dotyczy to tyle, co „zeszłoroczny śnieg”…
9. Trener Jupp Heynckes na przedmeczowej konferencji prasowej istniał w pięknym humorze. 67-letni szkoleniowiec żartował z dziennikarzami. Zapytany o możliwość rozstrzygnięcia finału rzutami karnymi, odparł: „Nie rozumiem, czy w moim wieku coś takiego zniesie moje serce”.
10. Jeśli zawsze musiało dołączyć do jedenastek, to Bayern zawiera w swoich ciągach samego z najpiękniejszych bramkarzy świata – Manuela Neuera. 26-letni bramkarz w półfinałowej grze na jedenastki z Realem obronił uderzenia Brazylijczyka Kaki i Portugalczyka Cristiano Ronaldo. Teraz trener bramkarzy Bayernu, Toni Tapalović przygotował dla Neuera specjalne prezentacje różnych formy bramkowych Chelesa – w szczególności stałych elementów gry. Neuer przyznaje: „Moja uwaga przed finałem rośnie z pory na godzinę”. Ostatnio golkiper Bayernu musiał przejść ciężkie chwile w efekcie Pucharu Niemiec, w jakim został 5 bramek, a 3 spośród nich wbił mu Robert Lewandowski. Media niemieckie jednak, jakby chcąc podtrzymać Neuera na duchu, przypominają dziś już tylko wspaniałe interwencje z Madrytu.
11. Na tył mały zgrzyt. Legendarny Sepp Maier na łamach „Kickera” poskarżył się, że nie otrzymał wejściówki na koniec. „Niestety będę latałbyś i się prosił” – wyznał reporterowi 68-letni bramkarz, który przyczynił się do trzech triumfów Bayernu w Pucharze Europy w latach 1974, 1975 oraz 1976. Maier dodał: „W lokalu otworzę dobrą butelkę wina oraz sprawdzę finał w telewizji z starą, oraz mojemu psu Batzenhoferowi założę nawet szalik Bayernu”.
CHELSEA
1. „Gdybym był zdecydować się na jednego piłkarza, z jakim wyruszyłbym w bój, to wybrałbym Didiera Drogbę” – to słowa Portugalczyka Jose Mourinho, który swego czasu sprowadził tego napastnika na Stamford Bridge. Dla Drogby toż będzie 338 mecz w barwach FC Chelsea. Dotychczas strzelił dla „The Blues” 156 bramek. Sir Alex Ferguson dokładnie wie, co pragnie Bayern. Menedżer Manchesteru United mówi: „Kto chce zatrzymać Chelsea, musi zatrzymać Drogbę”. W dzisiejszych miesiącach napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej jest w dobrej sił w niniejszych najistotniejszych meczach. Trafił w półfinale z Barceloną na 1:0, lub więcej w końcu Pucharu Anglii z Liverpoolem. Bayern te pamięta nieprzyjemne wspomnienia połączone z Drogbą. W ćwierćfinale sezonu 2004/2005 Chelsea wyeliminowała monachijczyków – Drogba strzelił gole w obu meczach plus tym straconym w Monachium 2:3 i tymże nagrodom na Stamford 4:2. Niemcy pocieszają się, iż snajper Chelsea nie wytrzymuje ciśnienia w celach międzynarodowych. Dwa razy z reprezentacją przegrał finał Pucharu Narodów Afryki (2006 oraz 2012), z Olympique Marsylia przegrał finał Pucharu UEFA (2004), oraz z Chelsea finał Champions League w 2008 roku (z Manchesterem United). W smaku w ostatnim nowym zajściu w 116 minucie wyleciał z boiska!
2. Każdy duży klub ma dużą liczbę historii, anegdot, opowieści. Oficjalny historyk FC Chelsea, Rick Glanvill myśli na łamach „Sueddeutsche Zeitung”, że kto wie, lub najbardziej oryginalna nie jest uzależniona z prawem klubu. Na środowisku, na którym ulokowany jest dziś stadion Stamford Bridge na starcie XX wieku był stadion lekkoatletyczny. Cały kraj zakupił Henry Augustus Mears, zwany Gusem oraz myślał wybudować domy mieszkalne. Lekkoatleta Frederick Parker na spacerze zaczął go ściągać na zbudowanie stadionu piłkarskiego. W jakimś czasie pies Mearsa ugryzł Parkera tak, że ten zaczął krwawić. Jednak nigdy się tym nie przejął oraz dobrze zaczął przekonywać nabywcę terenu do inwestycji w skórę, jaka była przynieść finanse zarówno dla sekcji lekkoatletycznej. Wedle legendy Mears uwierzył Parkerowi w jego sił, po tym jakże nie obraził się na niego oraz jego psa za ranę na ręce…
3. 10 marca 1905 roku w lokalu „Rising Sun” założono klub piłkarski, jaki stanowił zamontowany w okolicy Fuhlam. Nie ważna było go jednak nazwać na dola miejsca, na którym wykonany został stadion, ponieważ nazwę FC Fuhlam miał już sam z klubów. Więc sięgnięto po nazwę dzielnicy przyległej.
4. W latach siedemdziesiątych gwiazdy FC Chelsea świętowały swoje wyniki z członkami zespołu Rolling Stones, a niezwykłą sesję zdjęciową – w stroju legendy „The Blues” z punktem dziewięć Petera Osgooda – wykonano słynnej aktorce Raquel Welch. Kiedy spoglądam na zdjęcia, toż nie wiem, czym się bardziej zachwycić – niezapomnianą „biedronką” obok jej stóp, czy jednak nogami Raquel…
5. 47-letni Gianluca Vialli – w bliskim londyńskim mieszkaniu dziesięć minut od stadionu Chelsea – tak myśli sezon 1997/1998: „Wpadłem na tło Ruuda Gullita jako dający trener. Roberto Di Matteo grał dopiero w następnej linii. Razem sięgnęliśmy po Puchar Ligi i Puchar Zdobywców Pucharów”. Teraz Vialli przyznaje, iż starsi piłkarze w trakcie tego sezonu nie akceptowali młodego trenera, Portugalczyka Andre Villas-Boasa. Frank Lampard, John Terry oraz Didier Drogba po zerwaniu się z Villas-Boasem – gdy więc nazwał Vialli – „mieli misję”. Włoch tłumaczy: „Chcieli pokazać światu, że nie ich przyczyną była ważna budowa oraz owoce. Robbie, będąc różnym trenerem, zastosował to stanowisko, dokonując rzecz jasna takich zmian personalnych i taktycznych”.
6. Kto, kiedy nie Di Matteo zarabia na triumf z FC Chelsea? W 2000 roku musiał zakończyć pracę po tym, gdy w konkursie Pucharu UEFA z St. Gallen doznał potrójnego złamania nogi!
7. Vialli następująco tłumaczy rozwój przypadków w Chelsea w obecnych tygodniach: „Robbie jest zdrowy. Doskonale zdawał sobie sytuację, iż starsi piłkarze dobrze są najspokojniejsi oraz dopasował swoją filozofię do nich. Jedenastka jest wcale zrobiona w ochronie oraz maksymalnie skoncentrowana w punkcie odbioru piłki. Najczęściej zresztą zagrywają dalekie oddania do Drogby, który jest czynny do całego… Stara gwardia, Terry, Lampard, Cech, Drogba całą naszą energię skoncentrowali na Champions League, ponieważ doskonale zdają sobie sprawę, że zatem ich ostatnia szansa. Za to trofeum mogą stracić”. Vialli trafił w sedno.
8. Dotychczas jedyny finał Pucharu Europy z udziałem FC Chelsea to 21 maja 2008 roku. Na Łużnikach w Moskowie trafiło do dramatycznego starcia z Manchesterem United. Po 120 minutach było 1:1. Żebym w piątej serii rzutów karnych John Terry przybył do grupy, trofeum poszło do Londynu (wcześniej jedenastki nie strzelił dla „Czerwonych Diabłów” Cristiano Ronaldo). Jednak przy przed strzałem kapitan Chelsea poślizgnął się i posłał piłkę obok słupka. Później jeszcze karnego nie wykorzystał Francuz Nicolas Anelka i Puchar Europy znalazł się w dłoniach piłkarzy MU, między innymi Tomasz Kuszczaka. Polak stał na ławce, tylko w pełnym okresie 2007/2008 zagrał pięć meczów w Lidze Mistrzów. Dziś Terry, choć pauzuje za czerwoną kartkę, może otrzymać Pucharu Europy z rąk prezydenta UEFA, Michela Platiniego.
9. Od rewanżu z Barceloną wiadomo, że w końcu nie zagrają Terry, Serb Branislav Ivanović, Brazylijczyk Ramires oraz Portugalczyk Raul Meireles. Jednak kontuzje wyleczyli Anglik Gary Cahill i Brazylijczyk David Luiz, stąd środek obrony nie wygląda źle. W smaku kapitalnie kierowany jest czeski bramkarz, Petr Cech. Dla 29-letniego zawodnika będzie więc już 87 mecz w Lidze Mistrzów! Oto skład Chelsea: Petr Cech – Jose Bosingwa, Gary Cahill, David Luiz, Ashley Cole – John Obi Mikel, Frank Lampard, Michael Essien – Salomon Kalou, Didier Drogba, Juan Manuel Mata.
10. Rosjanin Roman Abramowicz zainwestował w ruchu w 2003 roku, po tym kiedy zobaczył spotkanie Ligi Mistrzów Manchester United – Real Madryt (3:4). W pewnej z nielicznych publicznych wypowiedzi przyznał, iż „wówczas postanowił natychmiast kupić klub piłkarski”. Że po analizie dziesięciu klubów zdecydował się na Chelsea. Pierwszą ofiarą nie był dość trener z Włoch, Claudio Ranieri, oraz prezes zarządu Trevor Birch. Podpadł Abramowiczowi nie w sezonie negocjacji, a zaraz po ich rozwiązaniu. Kiedy Rosjanin zaznaczył, że chce stworzyć z Chelsea „światową markę”, Anglik odparł: „To potrwa czterdzieści lat”.
11. Brakuje tym jednocześnie naszego akcentu w rezultacie Champions League. No że o wynaleźć jeden – kibice FC Chelsea, aby okazać wdzięczność Abramowiczowi za inwestycje, nazywają swój klub „FC Chelski”. Tyle, iż niewłaściwie przekształcili nazwę. Ponieważ końcówka „ski” jest znana dla języka polskiego. Gdyby zachować poetykę języka rosyjskiego winno stanowić „FC Chelskov”…

Możliwość komentowania jest wyłączona.