Co się stało z naszym boksem?

box

W poprzedni weekend byliśmy świadkami kolejnych gal bokserskich. Na piątkowej gali w Moskwie walczył Andrzej Wawrzyk z Aleksandrem Powietkinem. Istniał więc bój o stanem mistrza świata federacji WBA w sile ciężkiej. Faworytem był właśnie Rosjanin ale… inny raz przechodzimy do pracowania z pompowaniem balonika przez środowiska oraz teamy polskich pięściarzy, jako równych rywali a, w pewnych przypadkach, nawet pogromców, zdobywców pasa. W bieżącym okresie jesteśmy świadkami kompromitacji polskich pięściarzy a w takich momentach, tęsknimy za sylwetkami Gołoty czy Michalczewskiego.

Najpierw do akcji z Kliczko stanął Albert Sosnowski. Tu od początku oczywiście było, że dla Ukraińca jest obecne sport, dla Polaka a dobrze płatny wieczór. Wszyscy wiedzieli scenariusz, zanim obaj pojawili się na ringu, Albert został znokautowany w 10 rundzie, wstydu nie przyniósł a czy jest w zespole sens w takich okolicznościach oceniać czyjąś postawę? Lub nie racja toż miało wyglądać?
Wstydu najadł się za to Tomek Adamek. Od początku pewien siebie Góral zapowiadał pokonanie Ukraińca. Tuż przed samą walką, na telebimie, widzom pokazałeś się Polak zapowiadający odebranie mistrzostwa Kliczko. Na ringu nie istniał szybko a tak pewny siebie. Dawało się, iż jego wielki rywal mógł skończyć ten etap w wszelkiej chwili ale oddał się Adamkowi wyszaleć. Męczarnie Polaka były 10 rund oraz otworzyło się… zapowiadanie rewanżu.
Wcześniej, na jego możliwości stanął jednak Cunningham oraz dodatkowy raz przechodzili do postępowania ze zniesmaczeniem. Że każdy kto oglądał tę walkę czuł, że Amerykanin za chwilę uniesie rękę w kroku zwycięstwa ale inaczej rozumieli to sędziowie, którzy wygraną przypisali Polakowi. Reakcja Cunninghama, buczenie oraz komentarze o oszustwie mówią wszystko…
Już przed walką Adamka z Kliczko, Mariusz Wach zapowiadał, że jeżeli nie Góral, to obecnie on pozostanie pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Wiking walczył drugim bratem Kliczko także z racji jego warunków fizycznych, kibice zaczynali wierzyć w Polaka, wydając mu moc szans niż wcześniej Adamkowi. Po wojnie został już tylko wstyd. Nie lecz z względu słabej postawy w ringu ale i późniejszej afery dopingowej z udziałem Wacha. Kompromitacja.
Teraz o miejsce zawalczyć miał Wawrzyk. Liczyli w niego Włodarczyk i Szpilka, wierzyli kibice. I następny raz napompowano balonik, który pękł szybciej, niż też jego poprzedników. Z indywidualnego początku Polak był bity jak kibic a właśnie i przestał się wszystek ich pojedynek. Starcie Dawida z Goliatem z zupełnie nowym rozwiązaniem. Wstyd.
Cały świat się śmieje z działań polskich bokserów, którzy butnie zapowiadają mistrzowskie pasy by później niemiłosiernie się kompromitować. Z potęgi ringowej, z niesamowicie walecznego narodu, byliśmy się pośmiewiskiem. Boks amatorski w Polsce nie istnieje, zawodowy kuleje, a waga ciężka to parodia. Jedynym bokserem, z jakiego właśnie naprawdę możemy stanowić dzisiaj ważni jest Krzysztof Włodarczyk. W naszej sile jest najprzydatniejszy, i tymże popularniejszą wagę trzymają jego kolejne zwycięstwa, kiedy przypomnimy sobie z którymi problemami osobistymi borykał się jeszcze niedawno.

Mamy tak młodych, obiecujących bokserów takich jak Szpilka czy Zimnoch, na jakich bezpośrednią walkę czekają z niecierpliwością kibice. Bez wątpienia obaj potrafią zbudować napięcie przed starciem, obaj mają talent oraz możliwość na efekty. Szpilka ma jednak coś, co przewyższa go nad większością pięściarzy w obecnym terenie. Charakter i niebywałą pewność siebie. Mimo ewidentnych braków technicznych, Szpila nadrabia to postacią i walecznością. Właśnie wtedy powinno charakteryzować Adamka, a w najważniejszym składniku go zawodziło. Można śmiało przypuszczać, iż nawet stojąc na przeciw Kliczko, Artur nie spuściłby pierwszy wzroku, mimo dużego wpływu i podziwu dla rywala. Jeśli bokser z Wieliczki poprawi czysto techniczne sprawy, jeśli nabierze bogatego doświadczenia, w perspektyw prawdopodobnie stanowić najsilniejszy.
Walkę Krzysztofa Zimnocha byliśmy możliwości widzieć w sobotę. Na środowisku 48-letniego weterana, Polak nie zaprezentował się z najsilniejszej strony. Werdykt sędziowski wzbudził niemałe kontrowersje. Dla wielu kibiców, to McCall wygrał ten etap. Amerykanin, mimo dużej skali wieku, udowodnił swoją elegancję zaś toż, dlaczego nie wcześniej nie został znokautowany. Dziwić może fakt, że wtedy nie młody Polak ale tak emeryt z USA lepiej wyglądał pod względem fizycznym (kondycji). Ciosy McCalla trafiały tam gdzie powinny, Zimnoch i częściej lądował w gardę rywala, bądź powietrze. A eksperci bronią decyzji sędziów informując o tym, że wtedy akurat było częścią taktyki Polaka. Podczas kolejnych przerw, Amerykanin jeszcze się szeroko uśmiechał, istniał podstawowy wygranej oraz teraz a nie mógł uwierzyć w werdykt sędziowski. Najbardziej podejrzenia na ogół rzuca fakt, iż cali trzej sędziowie są Polakami także przez ostatnie, kontrowersje po wojnie najbardziej mogą rzucić w jednego Zimnocha. Jeśli zaprezentuje się, iż Krzysiek zawiera w sobie to ‚coś’, wtedy wróci lepszy na inne etapy a będzie grał już jednoznacznie. Bez powodu a na werdykt sędziowski i kondycji więc warto zwrócić uwagę na jedną walkę. Większość starć bokserskich dzisiejszymi etapy, bardzo niż dobrego boksu korzysta w sobie klinczu. Chyba nie na ostatnie czekają kibice. Chyba oczekują walki dwóch prawdziwych mężczyzn oraz nie tańca z gwiazdami. Przytulaski na ringu nie są tym, co zamierza się oglądać, chyba, że zamiast opowiadać o boksie, będziemy występować o klinczu zawodowym, kiedyś będziemy umieli się szczycić tym, jako światowa potęga

Możliwość komentowania jest wyłączona.