Dosłownie jak Rambo

sport

Słowo, nie spodziewałem się tegoż po Dariuszu Wdowczyku. Nie przypuszczał, iż toż się uda. A teraz przecieram oczy ze zdumienia, ponieważ Pogoń fajnie prezentuje w skórę. Do przodu, krótkimi podaniami, dokładnie, z polotem. Myślałem, iż Wdowca nie przebywać na założoną grę, na zarządzanie jej w konkursach ekstraklasy. Raczej zwracałem na wydzieranie, wyszarpywanie punktów niż ich sukcesywne zdobywanie. A już jeszcze pokerowe zagranie z Marcinem Robakiem. Tylko winszować wczucia się w krajowy rynek transferowy i naturalne potrzeby.
Pogoń ma skład niemal skompletowany. Zakup Robaka, choć może dla klubu dość drogi, ładnie spina klamrą szeroką kadrę na obecny moment, oraz choć na pierwsze półrocze. Gdy trener Wdowczyk wspominałem o pierwszej ósemce, oraz przypominam sobie, iż napomknął o niej wszystek szkoleniowiec, włącznie z nieobecnymi już Hapalem i Ojrzyńskim, nie dowierzałem, traktowałem więc jako regularną, niezbędną śpiewkę, podczas, jeśli w górze rezerwowałem dla Portowców miejsce dwucyfrowe. I tu niespodzianka, choćby nie punktowa, tylko na pewno jakościowa.

Dariusza Wdowczyka z Legii pamiętam jako trenera o dwóch obliczach. W liczby rundzie jak najskuteczniejszego trenera którego był, natomiast w innej niekoniecznie. Nie dlatego, iż najpierw grałem, oraz wtedy tylko grzałem ławę, tylko ze powodu na podejście do rezerwowych oraz budowę zajęć dla nich. Taka opinia i porusza się za Franciszkiem Smudą, że zawodnik pierwszego składu zajmuje się obok niego znakomicie, ale postaci drugoplanowe już nie. A nawet nie chodzi o jedno trenowanie, choć też, skoro ono jedno w sobie jest wyzwaniem dla trenera, ale głównie o traktowanie.

Wzorem dla mnie istniał w współczesnej ważnej rzeczy śp. sir Bobby Robson, jaki w Porto po każdym wygranym meczu, oraz więc nieco drugich nie było, ruszał w szatni w część rezerwowych. Poklepał szczerze, podkreślam szczerze, po ramieniu, zaprosił na kolację, dał do zrozumienia, że istnieje się potrzebnym, a też nie teraz. Za tydzień, za dwa, za miesiąc. Nieważne, może dobrze, tylko o tym sir Bobby potrafił poinformować zainteresowanego bezpośrednio. Toż istniałoby czuć jeszcze w ruchu. Informacje pewne, bo z jedynego źródła, od Grzegorza Mielcarskiego, który wspomina, że dla Anglika istniał w bycie zawrócić bieg rzeki Duoro. Ważne, żeby rezerwowemu w dalszym okresie wybierało się szybko niż temu, który gra w głównym składzie. Gra co 3 dni jest wówczas do siebie, że łatwiej o kontuzję, oraz że o dobry trening. Rozruch, zgrupowanie, mecz, rozruch, odnowa, rozruch, zgrupowanie mecz. Jak funkcjonujesz to wspaniały układ, jak grzejesz ławę, to piłkarsko podupadasz na formie. Fizycznej oraz wewnętrznej. Dlatego ważne jest rozwiązanie trenera do zawodnika, jaki zajmuje gorzej, tylko potrafi się przydać. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo na jak długo.

Wiosną 2006 roku trenerowi Wdowczykowi zabrakło tej szansy, pole widzenia zawęziło się do mistrzowskiego charakterze i eleganckiego garnituru (czytaj: wyjściowego składu). Biegałem więc rankiem po lesie – dodam, iż nie sam, z kilkoma innymi legijnymi Ursynowiakami z bocznicy, ruszaliśmy z piłką jedni na orlika, oraz po przechodzili na trening, w jakim byliśmy murem albo bezimiennym kryciem przy stałych fragmentach gry. Niemało inaczej niż u sir Bobby’ego Robsona. Dariusz Wdowczyk a nie stracił momentu na przymusowym urlopie. W jego zespole tryby się teraz zazębiają, nie ma zawiedzionych, bowiem jest rotacja. Oraz też porozumienie i rozmowa z człowiekiem Meciejem Stolarczykiem, co wiem pokątnie. Podpytywałem zawodników jaki istnieje Wdowiec i znowu usłyszałem i zobaczyłem trenera z jesieni 2005 roku. Dawno nie było zawodnika, który kręciłby nosem. Wszyscy po krótkich, dynamicznych, przemyślanych treningach, ciż z pierwszego zespołu również ostatni z ważnej ławy, czuli się niezbędni, wytrenowani, gotowi.

„Team spirit!” – taki plakat wisiał w własnej szatni. Teraz znów duch oraz energię całego zespołu są ważne dla Wdowczyka a jego Pogoni. To może gołym okiem. Wszędobylscy Aka oraz Mura, niezawodny Frączczak, określony w obronie Dąbrowski, Bąk oraz Lewandowski z zadaniami do kadr młodzieżowych, Ława z wartością jak Pirlo w Serie A, rodzący się z wszelkim meczem Rogalski, Janukiewicz z charyzmą w bramce, tak oraz Chałas z prawdziwą konkurencją. Jak dbam o dodatkowych i wszystkim elemencie to dokładnie widzę jego twarz. Więc on może straci miejsce na żądle na sytuacja Marcin Robaka. Ważne, żeby czuł, iż bycie zmiennikiem, uzupełnieniem składu, choć niewygodne oraz niesatysfakcjonujące, więcej jest niezastąpione i zdrowe. Przy dużym okresie to dla trenera, i co za tym idzie, dla wszystkiego piłkarza, świadomość bezcenna.

PS. “O tempora, o mores”. W Koronie uważał być Portugalczyk, będzie Hiszpan, w Lubinie nadal bezkrólewie (a może króluje już docelowe rozwiązanie?). „Banda Świrów” będzie wymagała trochę spuścić z sposobu i zamiast grać w bęben, chwycić za małe tamburyny albo kastaniety. A że na przekór, trochę ogłady zawodnikom Korony się przyda albo jak kto woli – nie zaszkodzi. Bo w Kielcach są dobrzy piłkarze. Nie spotkał jeszcze pora na znacznego Portugalczyka Pacheco, pojawia się zatem ambitny Hiszpan Pacheta. A trener Leszek Ojrzyński zostawił po sobie wrażenie o którym wyżej pisałem. O trenerze „Rambo” każdy gracz posiadał swoje, jednak dobre zdanie. Tenże z podstawowego zespołu oraz tenże z drzazgami w byciu. Unikat, jaki z zwykłej szczerości względem swoich piłkarzy stworzył swój niepodważalny atut. Zresztą dowiem się tegoż z pierwszej, kapitańskiej ręki. Obecnie w piątek wywiad 1na1 z Pawłem Golańskim. „Gola” obecne w szatni taki smerf maruda, a kiedy on przyzna wszystkie ogłoszenia o Leszku Ojrzyńskim, to musi być prawo. Zapraszam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.