Fałszywe mistrzostwa świata?

piłka ręczna

Sądziłem, że na dnie jest siatkówka, że jej regulaminy – czy raczej: jej zabrany jakichkolwiek zasad regulaminowy rozgardiasz – to wydestylowana patologia, o stężeniu nieosiągalnym dla różnych sportów, bo po nisku nie miałem pojęcia, co się dzieje w skórze ręcznej. W piłce ręcznej, dzięki której zacząłem doceniać zorganizowanie świata futbolu, też przecież dającego mnóstwo powodów, żeby go zajadle krytykować, męczyć się, czuć moralną odrazę. A nawet skorumpowana do cna FIFA zadbała przynajmniej o to, by chronić sens rywalizacji drużyn narodowych, czyli chronić sens istnienia mundialu.
„Katarczycy” z Bośni, Czarnogóry, Francji…
Medalowi Katarczyków na mundialu w szczypiorniaku – dotąd mieli miejsca 16., 21., 23., 20., nigdy się w ogóle kwalifikowali – ważna było zapobiec w dużo oczywisty sposób. Wystarczyło zakazać, jak w futbolu, zmieniania seniorskiej reprezentacji kraju. Nie spotykali wtedy pierwszych mistrzostw świata, na które wpuszczono drużynę klubową – złożoną ze zwerbowanych na kilku kontynentach najemników, niebędących żadnych kontaktów z krajem, dla którego występują. Nie znajdowali tandetnego, groteskowego teatru sprzed meczu – „Katarczycy” z Bośni, Czarnogóry, Francji, Hiszpanii, Egiptu, Tunezji i Kuby w zespole położyli ręce na uczuciach i „wykonywali” hymn gospodarzy turnieju, ewentualnie symulowali śpiew, w dowolnym razie poruszali ustami, prawie w kontraktach zapisano także tenże cel. Nie odczytywali być chyba jeszcze o przekupieniu 60 hiszpańskich kibiców, którym za dopingowanie Kataru – także przeciw Hiszpanii! – opłacono przelot oraz pobyt na wszystkich MŚ. Ani o milionach euro i wygodnych samochodach, za które zagraniczni sportowcy nawrócili się na katarskość.
Sfałszowali mistrzostwa świata
Katarczycy przelicytowali wszystkich. Dopóki nie prognozowano im medalu, polecaliby się drobnym, oddającym egzotykę miejsca kuriozum, a po awansie do wniosku doszło do mnie, iż zwyczajnie sfałszowali mistrzostwa świata. Ich reprezentacja nie powinna zostać wpuszczona na podium, nie winna stanowiła na turnieju wystąpić, nie powinna w ogóle istnieć. Jeśli koniecznie chcą sobie kupować ten „prestiż” – u nich dość wszystko istnieje oczywiście sztuczne, że zasługuje na cudzysłów – to niech inwestują w związki oraz zdobywają Ligę Mistrzów, zamiast Ligę Mistrzów przemycać na mundial. Dla mnie niedzielny finał, niezależnie z wyniku, ukatrupia ideę mistrzostw. I zastanawiam się, czy ludzie, jacy się na ostatnią patologię godzą, dostrzegliby problem, dopiero gdyby Katar poszedł za ciosem, wyłożył jeszcze bardzo mamony oraz skoszarował u siebie kadrę złożoną z 17 najwybitniejszych szczypiornistów świata.

Możliwość komentowania jest wyłączona.