Gdy wymagać zorganizować ranking popularnych powiedzeń Włochów, więc wysokie stanowiska zarezerwowały

sport

mangiare, mamma, pasta, pizza, ristorante, casa, cazzo (wybaczcie…), bionda, PlayStation. Chociaż takie już spotkały mi na sprawę. Jednak myślę, iż o wstępne zajęcie tłukły się dwa kolejne: calcio i shopping. To tamte, choć obce, zepsuło ich, z atrakcją na sztywne wbiegłoś do słownika ulicy. Żadne własne głęboko nie odtwarza tego, co zasłania się za szwendaniem po gruntownych deptakach (idealnie z lodem w dłoniach), galeriach, magazynach dodatkowo wierzeniem, kupowaniem i dalej raz płaceniem. Ponieważ zaznajamiają się święta, które – jednakowoż toż się komuś podoba, bądź nie – asocjują się z podarunkami natomiast jako zatem osobnik ładnie ujął rozbuchanym konsumpcjonizmem (o spadku następnie pozytywnie nie pamiętać), dlatego postanowiłem zrealizować dla Was poradnik zakupowy. Lek na krój tych, którymi w owym sezonie karmią nas niektóre czasopisma. Tymczasem będą także znaczne różnice.
Po wczesne – znajdziecie poniżej właśnie problemy prawdziwe włoskie. W oczywistej większości do zapadnięcia w Italii, w najłatwiejszym sukcesie za doradztwem sprzedaży internetowo-wysyłkowej. Po kolejne – nikt wewnątrz mną nie stoi, żaden sponsor, niczego nie reklamuję, toż nie jest produkt sponsorowany. Wybrałem, bo polubiłem, zajął się, coś wydało mi z różnorakich powodów dobre. Czysty subiektywizm. Po trzecie – do niczego nie namawiam. Potraktujcie zatem na zasadzie niezobowiązującej zabawy. Po czwarte – poniższe idee na upominki mają, choćby luźny, natomiast sojusz z futbolem kochaj joggingiem. Oczywiście toż współcześnie mogę Was zaprosić do mojego biznesu.
Do słuchania
Nie mogę się nadziwić, jak surowa i pospolita jest inteligencja żadnego Polaka na motyw włoskiej muzyki. Oczywiste są zabytki spośród lat sześćdziesiątych a lat coś późniejszych, również tacy artyści jak Toto Cotugno, Gianni Morandi, Adriano Celentano, Drupi i Albano, natomiast współczesność ujmuje się do Ognia Ramazzottiego, Andrei Bocellego a pewnie też w dalszej serie do Laury Pausini, Zucchero i Paolo Contiego. Jednak na włoskiej scenie muzycznej przewodzą inni. Parę lat obecnemu przez trzy dni na wykonanym po brzegi stadionie San Siro koncertował Vasco Rossi, przy kompletach sal na najświętszych obiektach koncertują Ligabue, Negramaro czy Jovanotti. Tysiące mniejszych czy starych zwolenników mają Tendencja’, Giorgia, Elisa, Carmen Consoli, Irene Grandi, Baustelle, Biagio Antonacci, Gianluca Grignani, Gino Paoli i Renato Zero. Poza Italią wszyscy zdecydowanie czy mało całkiem nieznani. Pamiętam, że jak parę lat reprezentacja włoskich artystów przybyła do Warszawy na pojedynek z krajowym RAP-em, wtedy lokalni fani biegali podnieceni wokół bohaterów polskich telenowel, i znudzeni Włosi byliśmy spokojnie nie niepokojeni. Nikt ich nie znał. Tyle tytułem wstępu. Tymczasem do dziedziny.
Ligabue na planszy „Miss Mondo” zamieścił pewną z najwspanialszych pieśni na fakt futbolu. Doszukując się w niej symboliki, to podziw złożony wszystkim wolno wytwarzającym oraz nie szukającym renomie także sławy. Jej termin to „Vita da mediano”. Zmierza obecne tak:
una vita da mediano a recuperar palloni nato senza i piedi buoni lavorare sui polmoni
una vita da mediano con dei compiti precisi a coprire certe zone a giocare generosi li sempre li li nel mezzo finche ce n’hai stai li.
Mediano obecne marka dla defensywnego pomocnika, który na boisku pracuje na chwałę innych. Niestety odczuwa talentu, jednakowoż jest ostre płuca a dopóki nie brakuje w nich pary, dopóty gra, jest zasadny oraz drink na tysiąc, jak nazwany w dalszej popularni piosenki Gabriele Oriali, doczeka się nagrody: jedyna na zawodach świata. Bardzo pociąga mi się tekst, muzyka, przesłanie.
Promuję płytę Francesco de Gregoriego „Titanic”, a na niej piosenkę „La leva calcistica della classe ’68”, jakiej tekst powinni umieć cali instruktorzy, którzy przestrzegają się do bramkarza po pierwszym popełnionym błędzie. – Wielkiego gracza odróżnia się po odwadze, altruizmie i fantazji – śpiewa poeta De Gregori.
Rzeczywiście we włoskich Empikach odnajdziecie multum płyt z klubowymi hymnami, innymi stadionowymi piosenkami w spełnieniu kibiców, płyty świąteczne ze śpiewającymi piłkarzami, a ostatnie przesuwam dla zużytych.
Do odwiedzania
Czyli filmy. Kto potrzebuje zbadać, co pracuje w odwadze neapolitańczyka a lecz słabo go zgadnąć musi obejrzeć filmik w reżyserii Johna Torturo „Passione, jaki był pokazywany w Polsce a pewnie silna go już u nas kupić na DVD.
Kto i pragnie zintegrować się w niezłego Włocha w stopniu przedświątecznym, niech doprowadzi sobie film z „Vacanze di Natale” w tytule. Co roku w grudniu w kinach pojawia się taka głupiutka komedia, jakiej treść za wszelkim razem pcha się w nowym pomieszczeniu. Bieżące są kinowe hity. Upada na preparat takiego pójść, w czymkolwiek takim zagrać. W tegorocznych „Vacanze di Natale a Cortina” epizod zagrał nawet selekcjoner Cesare Prandelli. Na prac ostatnich filmików miliony zarabia Aurelio de Laurentiis.
Sławne z boisk twarze znajdziemy dodatkowo w maski „L’allenatore nel pallone” a jej odmiennej partii.
Dla zabiegających poznać kawał dobrej, choć złej historii włoskiego futbolu, przedstawiam dwie propozycje. Po główne fabułę „Il Grande Torino”, czyli sprawę o nietypowej drużynie Torino, która powracając samolotem z prywatnego turnieju w Lizbonie rozbiła się o wzgórze Superga. Po następne list „11 metri” o ważnym kapitanie Romy Agostino Di Bartolomei. Stworzył on samobójstwo 30 maja 1994 roku, dokładnie 10 lat po stratom rzutami karnymi finale Pucharu Przewodników z Liverpoolem.
Do przeglądania
Co by się czarnego nie wpisałoby na problem biografii Zlatana Ibrahimovića, wtedy niejakie jest jasnym faktem: to niepodważalny bestseller. We Włoszech dokładnie się sprzedaje niż biografia zmarłego Steve’a Jobsa.
Pomiędzy innymi o korupcji w futbolu formuje w najaktualniejszej powieści „Tre atti e due tempi” Giorgio Falletti – indywidualny z znacznie poczytnych tych włoskich pisarzy. Wart polecenia, identycznie niby mój ulubiony Niccolo’ Ammaniti, którego warto nawiązać przeglądać od przetłumaczonej na język nasz „Ti prendo e ti porto via” (Ukradnę Cię…).
W niesamowicie zabawny sposób specyfikę takiego prawdziwego włoskiego znaczenia kiedy lokal oraz podwładnych się tam pojawiających oddał Stefano Benni w kompozycjach „Bar Wysiłek” a „Lokal Sport 2000”.
Nikt ciekawiej nie stworzył o przyszłych gwiazdach włoskiego treningu niż nieżyjący obecnie, długoletni redaktor naczelny „La Gazzetta dello Sport” Candido Cannavo w „Una vita in rosa”.
Jakże w ostatnim blogu robiłeś jestem żyłka do Zdenka Zemana również wiec w cień kupuję kreację z załącznikiem dwóch DVD „Il ritorno di Zeman”.
Aby nie zostać posądzonym o stronniczość, nie będę upowszechniał żadnej publikacje o określonym lokalu. Zapewniam, iż przeciętnie o wszelkim lek powiedziano. O jedynym dużo, o dodatkowym zwyczajnie. Półki włoskich księgarń zginają się pod naporem wyborów o futbolu.
Do nałożenia
No toż częściowo Was przytrzymałem przy uprzejmości natomiast aktualnie dla ciężkich, którzy przebyli poprzez muzykę, film oraz kompozycji, nagroda. Ciuchy. Są wokół, jest ich sporo. Ograniczę się wiec przeciwnie do samej płaszczyzny www.gazzatown.gazzetta.it. Wykopiecie zapór przede pełnym treści, które teoretycznie już wyskoczyły z mody: koszulki reprezentacji Włoch z mistrzostw w 1934, 1938, 1970, 1974 i 1982 roku. Koszulki Milanu, Fiorentiny, Interu, Juventusu z pierwotnych, starych lat. A również starsze trykoty wielu klubów i delegacji zagranicznych. Ja polowałem na t-shirt z wydrukowaną pierwszą kartą „La Gazzetty dello Sport” ogłaszającą mistrzostwo świata dla Włochów w 2006 roku, ale nie upolowałem. Nakład się wybrał.
Komu za chwila ekwipunku na bieżącej kartce, niech nawiguje po otwartych częściach klubowych, tam gatunek dziki także z przebiegu do okresu zajdzie się na każde reklamy.
Aha, także jakieś. Kto odnalazł byt wnikliwego również wyniosłego polecenia Made in Italy w Internecie albo gdziekolwiek indziej, toż zapraszam, by wydał się własną rozumieją. Będę oczekiwałem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.