Gruba kasa za medale na mistrzostwa

mistrzostwa świata

Apoloniusz Tajner liczy w niniejsze, iż z mistrzostw świata w Falun reprezentanci Polski nie wrócą z ważnymi rękami. Prezes Naszego Związku Narciarskiego zdradza na łamach „Przeglądu Sportowego” jakie premie są przewidziane dla medalistów tej imprezy.
Choć obecny okres zimowy jest prawie interesujący dla reprezentantów Polski niż poprzedni, to Apoloniusz Tajner głęboko myśli w współczesne, że na najważniejszej imprezie sezonu Biało-Czerwoni zdobędą kilka medali.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego najbardziej polega na Kamila Stocha oraz Justynę Kowalczyk. Były trener kadry w ruchach narciarskich przekonuje, iż nie możemy zapominać o swej drużynie, która na tych mistrzostwach świata w Val di Fiemme wywalczyła brązowy medal.
– Celem muszą istnieć miejsca na podium. Nie umie stanowić inaczej, ponieważ jesteśmy w magazynie dwukrotnego mistrza olimpijskiego, mistrza świata i zawodników, którzy dwa lata temu zyskała medal w konkursie drużynowym – mówi Tajner na łamach „Przeglądu Sportowego”.
Ujawnia on też, jakie premie przewidział związek dla przyszłych medalistów MŚ w Falun.
– Złoto to 30 tys. złotych, srebro 20 tys., brąz 15 tys., czwarte miejsce to 6 tys., piąte 4,5., szóste 3,5, siódme 2.5 oraz ósme 1,5. Nagroda za konkurs drużynowy to 30 procent kwoty, którą odpowiadamy za osiągnięcia indywidualne. Za mistrzostwo świata każdy skoczek dostanie 9 tys. złotych – zdradza Tajner.
Konkursy skoków narciarskich odbędą się na nowoczesnych obiektach, na których do tej chwile zawodnicy cyklu Pucharu Świata nie mieli szans rywalizować. – Przypominają skocznie w Lahti – mają sztuczny najazd plus są postawione na odkrytym terenie – ujawnia szef PZN.
– Stoją dokładnie w tymże samym miejscu, gdzie stare obiekty, na których triumfował Adam Małysz – kończy optymistycznie Tajner.

Możliwość komentowania jest wyłączona.