Historia siedmiu krasnoludków

sport

Kroczą od zwycięstwa do zdobycia. W czterech meczach stracili tylko samego gola, a strzelili aż dziewięć. Awansowali teraz do 1/16 finału, jednak do kraju rywalizacji w uniach zostały jeszcze dwie kolejki. Jutro pewnie i skorzystają i zdobędą pierwsze miejsce.

Kto i gdzie tak pięknie gra? Tottenham w Lidze Europy. Piłkarze z rosyjskiej Anżi Machaczkała, mołdawskiego Sheriffa Tiraspol i norweskiego Tromsoe są dla klasy londyńczyków pełni podziwu. Za to rywale z Premier League śmieją się z nich. Oraz śmieją się, ponieważ klub, który dał latem na transfery ponad 100 milionów funtów, w angielskiej ekstraklasie jest wówczas dziewiąty. Właśnie dostał lanie od Manchesteru City, tracąc aż pół tuzina bramek, oraz kilka tygodni wcześniej stracił trzy i poległ obok siebie w derbach stolicy z West Hamem.

Przypomniałem – nie ukrywam, iż coś złośliwie — dwie największe i najwstydliwsze klęski świata z White Hart Lane, ponieważ – zamiast prześcigać się o tytuł – pieją „Koguty” bardzo cienko. Tego, iż łatwo nie odda się zastąpić Garetha Bale’a, można było się spodziewać. Ale że Nacer Chadli, Vlad Chiriches, Christian Eriksen, Etienne Capoue, Paulinho, Roberto Soldado i Erik Lamela, którzy korzystali od 6 do 30 milionów funtów, nie dodadzą drużynie jakości, założyć stanowiło nie sposób. Do warszawy nie przyjechało bowiem – jak ludzie myśleli – „Siedmiu wspaniałych”, lecz raczej „Siedmiu krasnoludków”, jednakże ich menedżer Andre Villas-Boas wcale dziś „Królewny Śnieżki” nie przypomina. Już prędzej… sierotkę Marysię.

Mimo kilku wpadek oraz różnej lokaty w tabeli, jest Tottenham najskuteczniejszy w Premier League pod względem wielkości meczów zakończonych z prawym kontem. Aż w siedmiu z nich nie stracił bramki, jednak tenże strzelił więcej goli właśnie od zespołów uważających się w przestrzeni spadkowej — od Crystal Palace oraz Sunderlandu. Kibice zaś, chyba na całych stadionach, od zwykłego 1:0 zwykle wolą wyniki — 2:1 lub 3:2. Oraz fani Tottenhamu — rozpieszczeni skutecznością swoich ulubieńców w czasach Harry’ego Redknappa, lecz też w początkowym okresie pracy AVB — często muszą się zadowalać jedną bramką w konkursie, zaś wtedy nadal wziętą z rzutu karnego. A jednak Koguty czują w charakterze bramki rywali głównie w lidze, nawet celują w nią najczęściej. Co spośród tego natomiast, skoro piłka do organizacji nie wpada. Z ledwie pięcioprocentową skutecznością są w ekstraklasie najgorsi! Sergio Aguero z Manchesteru City zdobył więcej bramek w lidze niż jacykolwiek piłkarze Tottenhamu razem wzięci! W obecnych sytuacjach więc informacja, iż Jermain Defoe niedawno pobił klubowy strzelecki rekord brzmi jak… dobry żart. A napastnik naprawdę strzelił swojego 23. gola w europejskich pucharach i zdystansował legendarnego Martina Chiversa. Dlaczego nie błyszczy tak Anglik w Premier League? Ponieważ w niej około nie gra.

AVB dokonuje dziwnych wyborów. Czasami tak spogląda na zagubionego. Gdy powtarzało się, na dowód, że sposobem na strzelecką anemię Tottenhamu może istnieć Andros Townsend, toż w konkursie z MC menedżer umieścił go na desce. A wtedy tłumaczył, iż Anglik był ciężki występami w kadrze. Przecież tenże tenże AVB dał na występ przeciwko MC pomocnikowi Paulinho, który nie dość, że w reprezentacji Brazylii występował w teraźniejszym okresie bardzo, to nadal podróżował samolotem z Anglii do USA oraz Kanady i z powrotem. Zaś w konkursu MC wyglądał tak na zmęczonego…

Za nami dwanaście ligowych kolejek. Duże straty Tottenham jest wyłącznie do głównego w tabeli Arsenalu. Resztę stawki można to dogonić jeszcze w grudniu. Oraz co w styczniu? Czy właściciele związku z White Hart Lane pozwolą AVB i staremu Franco Baldiniemu na inne transfery? Że z razu na siedem? Bukmacherzy na Wyspach uważają, iż właściwie nie, ponieważ typują portugalskiego menedżera jako ważnego chętnego do zdjęcia z roli w Premier League. Nawet przed Martinem Jolem z Fulham i Chrisem Hughtonem z Norwich.

Możliwość komentowania jest wyłączona.