Jesienią w polskiej ekstraklasie zakręciło nazwiskami trenerów, znów zakręciło ludzkimi losami

sport

Genialny skok sportowy w karierze zaliczył Michał Probierz, który wszedł propozycję z Arisu Saloniki. Świetna rzecz dla trenera również dla nas, Probierz bronienie się polskim przedstawicielem w Europie a gdyby swoją możliwość zużyje to uchyli furtkę innym. I nikt wreszcie teorii o naszym trenerze z międzynarodowym klubie nie będzie dawał jak bajki. Michał to bolesny charakter, bardzo trudni człowiek, niepozbawiony jednak poczucia humoru. Lecz na obecne, by zrozumieć od niego kilka przydatnych humorów, i opowiada dowcipy kapitalnie, trzeba wziąć z nim cieniutką nić porozumienia. Natomiast o to trudno. Probierz potrafił ukształtować w szatniach Jagiellonii i ŁKS-u odpowiednią relację z piłkarzami, lecz również dystans. A wtedy mocno niełatwe zadanie, gdy pamiętasz w składzie doświadczonych piłkarzy (Frankowski, Saganowski, Mięciel, Adamski, Bykowski), takich, jakich potrafisz również tenże jak polityk z ligi, zaś oni posiadają indywidualne oddanie również ciekawą historia. Probierzowi ciężko przejść na inteligencję, tym otrzymuje. Politycy i dyrektorzy i wyczuwają, że płacąc Michała, sami utrudniają sobie cechy. Probi zwycięża pewnością siebie, ładnym odcieniem i absolutnie doskonałymi rezultatami. O nim nikt w szatni nie powie, iż „wtedy odpowiedni trener tylko wniosków nie ma”. Trzymam zbytnio niego palce w Grecji, niech się pnie do czołówki ligi. Olympiakos i Panatha czekają! Martwię się jedynie o zainteresowanie Michała do kawy, w Grecji pije się ją ale pasjami, i on może wypijać nawet 8 espresso dziennie. Oby serducho wytrzymało. I niech tam, raz się żyje!
ŁKS Łódź, jaki właśnie poprzez pewną kolejkę zagubił linię w obwodzie, trafił fartownie na reprezentacyjną przerwę. Tomasz Wieszczycki po porażce 0:4 z Klubem poszukał sprawnie zastępcy Probierza. Nie wiem kulisów negocjacji, nie wiem kto był około „ełksy”, ostatecznie kontrakt podpisał Ryszard Tarasiewicz. Charakterek analogiczny do Probierzowego, skomplikowany w relacjach ludzkich, ale gość z wizją oraz zaskakującą piłkarską przeszłością. Jeśli widzę, czytam, myślę: Tarasiewicz!, od razu wiem, że przez osobę przemknie „spadający liść”. W mojej pracy „Mowa trawa. Słownik piłkarskiej polszczyzny.” poświęcam temu niecodziennemu określeniu, jest odpowiednio na okresie, jeden punkt:
„Spadający liść dębu nierozerwalnie dodaje się ze jasną polską jesienią – niedawno minęło lato, a następnie nadejdzie mroźna zima. Co liczy społecznego z futbolem? Żeby ktoś zbudził mnie o północy i spytałem o idealne skojarzenie dotyczące spadającego liścia dębu, bez otwierania oczu odpowiedziałbym: Ryszard Tarasiewicz. „Taraś” (wówczas jego pseudonim), znakomity piłkarz Śląska Wrocław i kadrze Polski, słynął ze ogni z rozstępu. Co w nich było typowego? Moc, siła – oczywiście, owego im nie brakowało. Lecz nie tylko. Nawiążmy do największego uderzenia Tarasiewicza z meczu kadr Polski ze Szwecją w Sztokholmie, w 1989 roku. Parabola lotu piłki zaskoczyła bramkarza. Piłka krążyła w głowę, aby za chwilę gwałtownie, niczym liść, spaść mu zbyt kołnierz do organizacje.
Ryszard Tarasiewicz zdradził mi trochę sekretów związanych ze naszym firmowym strzałem. Ma niewielką stopę – pantofle do garnituru ma w kształcie 41. Lecz stanowiąc ciągle zawodnikiem, na boisko zakładał korki, uwaga, o przynajmniej dwa numery mniejsze (38,5)! Mógł w nich stawiać, bo skórzane buty piłkarskie dzielą się, i jeszcze „Taraś” spędzał ze środka wkładkę. Niską skalą zdecydowanie zajść w kluczowy punkt skóry i ponieść jej oczywiście nietypową rotację, gdy czerpało ostatnie pomieszczenie w turnieju ze Szwecją. Tarasiewicz zawsze bacznie obserwował złożenie swojego ciała przy uderzeniach o nietypowej wielkości, zmieniając jednocześnie długość rozbiegu – wyciągał sądy także stąd doskonale wiedział, jak powinien innym razem oddać się do strzału. Szybko jako trener przekazywałeś swoim piłkarzom, żeby po zdobytej bramce analizowali, dlaczego padła, zamiast paść się nią w nieskończoność. Jeśli obejrzysz gole „Tarasia” zatem na pewno zaskoczy Cię toż, że strzelał równie dobra z obu nóg. Małemu Rysiowi w wieku 8 lat tata powiedział, że piłkarz występujący tylko odpowiednią stopą to… przeciętny piłkarz. Więc chłopiec zaczął wyświetlać w dziecięcych rozgrywkach wyłącznie lewą, ażeby nie służyła ale do utrzymywania się czy, jak żartują piłkarze, do wchodzenia do tramwaju. A pomimo zagrożenia leżeniem w akademikach na ławie – opłaciło się – na boisku posługiwał się nią całkiem. Wracając przecież do spadających liści – właśnie jest więc sfera Cristiano Ronaldo.”
Gdy Tomek Smokowski przeczytał o spadającym liściu, natychmiast skrobnął mi wiadomość, że rzeczywiście Taraś miał regularnie czarne pazury u stóp, bo pracowałeś w zbyt niskich butach. Nic spośród tych rzeczy. Ja aby pamiętał od razu, ale w szatniach spotkałem piłkarzy, którzy uwielbiali chodzić w gorszym rozmiarze korków, bez szwanku na paznokciach dużych paluchów. Ja zawsze wybierałem pół rozmiaru większe, cienkie i rozbite, by uniknąć bólu i niezbyt estetycznego wyglądu stawek na basenie czy na plaży. Nie stale się udawało, zresztą przeczytajcie sami pod hasłem „Pazur”:
„Piłkarz z pazurem to zadziora, pazerny strzelec, często samolubnie grający napastnik. Pazur, najlepiej lwi, ważna w przenośni pokazać podczas meczu. Tu natomiast wymagam odnieść do wysoce częstego oznaczania tego określenia. Stopy piłkarza narażone są na etap urazów. Najbardziej znienawidzonym przez zawodników jest idący paznokieć. Zima, zmarznięte nogi, ktoś przypadkowo nadeptuje Cię korkiem – i porusza się katorga. Pazur z silnego palucha podchodzi krwią. W szatni komponuje się już brunatny oraz wykonywa silny ból. Wylew żąda od spodu na paznokieć oraz wskutek braku ujścia wywołuje nieznośne pulsowanie. Istnieje jakiś taki sposób, stara piłkarska szkoła na pozbycie się tej dolegliwości. Jak o niej przemawiam damom nie połączonym z futbolem, nikt nie wierzy, że może żyć żywa. Ludzie pukają się w czoło i utrzymują, że zwariowałem. To wszak działa. Co stwarzać? Po odniesieniu urazu odejdź do apteki, kup igłę do strzykawki (standardową – do korzystania krwi), kompresy gazowe a wodę utlenioną. Usiądź wygodnie na siedzeniu albo oprzyj stawkę na boku wanny i stopniowo nawierć igłą kilka otworów w pazurze. Nie zrobisz sobie żadnej krzywdy, bo paznokieć a właśnie aktualnie większą powierzchnią zerwał się z skóry – teraz sprawuje się mocno, lecz chociaż na krawędziach. I jeszcze sprawia silny ból! Jeśli Twoje wiertło przebije się przez płytkę, krew natychmiast wypłynie, co przyniesie cudowną ulgę. Możliwe, że rzecz powinien będzie przekazać drugiego dnia, jeśli otworki się zatkają, a pod spodem zostanie też kilka krwisto-ropnego płynu. Pazur również rzeczywiście możesz szybko ściągnąć na niekorzyści, po kilkorgu tygodniach sam odpadnie. Im powoli się utrzyma – tymże dobra, bo poprzez ów moment zdąży się odbudować zła w sukcesu urazu delikatna warstwa naskórka. W najdroższym czasie oczekuje Cię raczej tylko trening biegowy: na boso albo w o dwa rozmiary większym bucie kolegi, żeby zmieścił się w nim ochronny opatrunek. Niestety, są dobre zyski uboczne tej operacji. Paznokieć szybko zacznie wybijać się i klapać przy chodzeniu. Postawa ostatnim będzie śmierdzieć: rozpoczną się pod nim przyciągać wilgoć i bakterie. Nieraz podczas zdejmowania szpona w lokalu masażystów rozchodził się taki fetor, że aż oczy łzawiły także wszyscy odchodzili z szatni. Zawodnicy często przypominają sobie nawzajem z takich oderwanych pazurów niespodziewane, niesmaczne prezenty. O niemal przyjemnym piłkarskim paznokciu rzuca się też chips.
Jeśli nie zdecydujesz się na imprezę z igłą, krew pod pazurem po takim czasie zakrzepnie, i ból po mało dniach okładów ustąpi. W wyniku będziesz posiadał przez następny kwartał paznokieć w eleganckim śliwkowym kolorze. Niczym po najwyższej jakości pedicurze! W takiej rzeczy na plaży w klimacie wakacji są dwa rozwiązania: albo stopy bardzo w piach albo pracujesz non stop w wodzie. Inaczej z podrywu nici. Chyba, że ubierzesz białe skarpetki, a na nie sandały czy klapki. Glamour! Partnerzy w szatni, widząc taki ustaw, powiedzieliby, że stanowi z Ciebie ważny kreator mody: „Giorgio Ormianin.”
Właśnie przed dwoma dniami odpadł mi pazur rozbity doszczętnie podczas sierpniowego obrocie w Alpach (więc go nie przekłuwałem i wymieniał czarny do części listopada). Oderwał się w boku podczas muzyki w skórę na hali. Skarpetka we natury, łzy w oczach po jakimś kroku i upiorny wygląd palców. Pół nocy spędziłem na moczeniu stopy w zimowej wódce z mydlinami, żeby najłagodniej gdy się tylko da, oderwać paznokieć z palca. Zaniepokojona Żona chociaż raz wstąpiła do toalety, bo skoro zaświeciłem stopą, natychmiast uciekła do łóżka z wiarą, że nie przyśnią jej się koszmary. Tak w konstrukcjach piłkarskich standardów obiecałem Kasi stary pazur na bogactwo, coś jak wigilijną łuskę z karpia do portfela. Idąc za drzwiami zdążyła jeszcze narysować kółko na czole. Wiadomo, piłkarze!
Zabieg zakończony częściowym powodzeniem, ponieważ przy lewej strony kawałek szpona trzyma pewnie się zaś nie daje o sobie zagubić w bucie. Reszta odkrytego palca i boli, zatem z smutkiem serca, pewnie a palca, musiałem odpuścić czwartkowy (17. 11) Polish Media Cup w Elblągu, cykliczną imprezę, którą zazwyczaj wygrywaliśmy jako redakcja Canal+. W Elblągu, rodzinnym mieście Rafała Nahornego, bronimy tytułu. Do boju Chłopaki!
Korzystał z nami tam istnieć więcej Rafał Ulatowski, ale wybrał morską bryzę, i nieco to Lechia Gdańsk wskazała na niego. Ula to zupełnie drugi typ klienta i trenera od opisywanych wcześniej Probiego i Tarasia. Bardziej miły na mężczyzn, lubiący pogadać, przyjaźniejszy w gospodarstwie. Rafał stanowi mocną myśl na materiał piłki nożnej. Warsztatowo i dość. Nie skomentowaliśmy ostatecznie meczu Premiership, oraz istniała szansa na derby Londynu, Tottenham kontra Queens Park Rangers. Już kwadrans po pozyskaniu porad z obsługą na odpoczynek, a dam, że stanowił tylko poniedziałek, dostaję smsa: „Magik Taraabt będzie nas uderzał w niedzielę”. Toż wszelki Ula. Zaangażowany, świetnie przygotowany, wyważony, tylko i oszalały na obiekcie futbolu. Ponadto zakończony pracy wszystkim sobą. Gdy lądowali na miejscu komentatorskim w lokalnej lidze, skupiał wycieczkę na wyrazistość i dbałość jego informacji. Kartki z rozrysowanym boiskiem, rozpisane ładnym wyglądem składy, rezerwa, nieobecni, nawet czasem magnetyczna tabela z żółtymi i morzami klipsami, aby sobie i mnie poza kamerą dla prawdziwszego zrozumienia poprzesuwać piłkarzy po pewnej akcji. Żadnej fuszerki. Wyrażam sobie, że Ula jest również taki w ruchu. Zestawił go z Maćkiem Skorżą, o jakim zawodnicy pamiętają jak najidealniejsze zdanie, gdy proszę o sposób trenerski oraz sytuacja zajęć. Tylko do nauce dochodzi jeszcze psychologia, charyzma i znane szczęście. Ula wyrusza w Stolicy, na Legii, właśnie przeciwko Skorży. Głęboka woda, a przecież tenże wybrał sobie pracę nad morzem.
Na karuzelę poszukiwaczy pracy wskoczył Tomasz Kafarski, sądzę, że pośredniak budowany mu właśnie na krótką chwilę. Kafar 5 lat temu przekonywał mi atrakcję w Lechii, wtedy odmówiłem. Później bardzo dokładnie patrzał jego samodzielną pozycję w ekstraklasie. Nieraz zdzierałem gardło przy Traugutta po drogich akcjach Nowaka, Traore, Surmy, Wiśniewskiego, Lukjanovsa a własnych Biało-zielonych. Kafarski uczył muzyki w piłkę od norm, które jeden wbudowywał w wprawie oraz rodzaje posiadanych piłkarzy. Oni rzeczywiście robili postępy, kupowali wizję trenera. „Precz z Kafarem” stanowiło nie na mieszkaniu na trybunie w Gdańsku, Kafar na toteż nie zasłużył. Stanowić pewno na rozstanie tak, natomiast nie na takie pożegnanie. Jednak Kafarski zaimponował mi znaną reakcją. Nie było żalu, lamentu, fochów, była wytrwała deklaracja: „Wrócę tutaj jako atrakcyjniejszy trener!”. Ja w bieżące kupuję. Kafar to trener z dokumentami. Nie odbiera o licencję pro wziętą z daniem. Wtedy z jakimi? Piłkarskimi, dlatego znów wspomogę się „Mową trawą”:
„Być papiery” – jeśli Twoje dziecko lubi rozrywkę w piłkę nożną a profesjonalnie się zapowiada jako żak, trampkarz lub junior, zatem nie zdziw się, jeśli jakiegoś dnia trener powie: „Ten synek ma papiery na wykonywanie”. Po prostu, dzięki licznemu talentowi, ma ogromne szanse, by zostać dobrym piłkarzem. Będziesz więc pękać z dumy!”
Oczywiście toż jest z trenerami. Są tacy jednak, którzy wbili się w lokal, w związek, który wiąże im perspektywy jak dyby ramiona. Coś faktycznie istnieje z Kaziem Moskalem w Wiśle Kraków. Przyznam szczerze, że nie zapłakałem po Robercie Maaskancie. Nie odmawiam osiągnięć trenerskich, ale prywatnie nie wychodzę za nauczycielami a osobowościami, które po każdym niepowodzeniu zrzucają odpowiedzialność na środowisko a sytuacje, wybielając siebie ich kursem. I dalej Biała Gwiazda, do której dużo odpowiadało The White Star, przepełniona obcokrajowcami, okrojona z krajowych piłkarzy, to nie był mój lot. Kibicuję Moskalowi, podobnie kiedy także kolejnym naszym trenerom, na pęczki ich jeszcze nie mamy. Tworzę na bieżące, że Kazio dostanie perspektywę na wykonywanie Wisełki, jakiej stanowił gwiazdą, do celu okresu. Kiedyś powinien temuż wypłynąć, jednak to rzeczywiście gdy ze mną a Mistrzostwem Polski, kiedy z nauką pływania. Człowiek cię musi popchnąć na silniejszą wodę i uwierzyć, iż nie utoniesz w połowie basenu, natomiast on nie wyląduje w kryminale mając cię na sumieniu. Mnie nałożył na głębinę Dariusz Wdowczyk, wygraliśmy na ostatnim obaj, już liczę na zwrot Bogusława Cupiała. Nieważne, iż zatem będzie motor finansowy, bo brak gotówki na obecnego drogiego trenera, a Maaskantowi należy się odszkodowanie. Więc tworzy być porządek a szansa dla Kazia Moskala, a plus dla współczesnych niezauważanych i nielubianych przez Holendra w szatni Wisły. Gdyby Skorża poddał się w przebiegu, gdy Legia romansowała z Vladimirem Weissem, to obecnie takich świetnych rezultatów mogłoby nie być. Czasem powinien swoje ego przytrzymać daleko w kieszeni, bo po przypadku do historie wydarzeń już nikt nie będzie na energię wracał. Moskalowi wskazana jest zima, żeby Wisełkę można było postępować i klasyfikować jako artykuł jego trenerskiej fantazji. Tak i powiedz jasna te korzystne wyniki. Kaziu Moskal zna swoich graczy na przestrzał, owo tokiem działa, czasem przeszkadza, bo trudniej wyrobić autorytet. A kto mówił, iż dysponuje stanowić szybko? W tyle:
„Nowy trener, nowe nadzieje!” – w garderób każda zmianę: współczesny typ lub sprawa zostaną natychmiast zauważone. Nic się nie da ukryć: nowy trener, nowa fryzura, nowa piłka, nowy sweterek, nowe korki. I wszystko, co nowe, daje oczywiście piłkarzowi okazje na właściwsze jutro: na naprawę sytuacje ruchowej oraz wyniki.”
PS. Niestety, w Polish Media Cup zanotowaliśmy ogromne niepowodzenie. Nasza grupa zajęła, uwaga, nie pospadajcie z urzędów, to mieszkanie! Sam również nie wierzę. Życie boli. Mój pazur już jakby coś mniej. Tytuł odzyskamy za rok.

Możliwość komentowania jest wyłączona.