Już nie jest taki sam

sport

Kaka był zdrowy, dla Milanu atrakcyjny oraz… wcale o tym skończyć. Dla jego odpowiednia. Nie chodzi przeszłości łączyć z teraźniejszością. Ponieważ jeżeli zaczniemy porównywać tamtego Kakę, spośród obecnym ostatnim Kaką toż z gwarancją nie unikniemy rozczarowań. I wyliczankę wielkich postaci, którzy dali się namówić na sentymentalny powrót do Milanu oraz później tego żałowali, jak Arrigo Sacchi, Fabio Capello, Ruud Gullit, Andrij Szewczenko należałoby z góry wydłużyć o przydomek Brazylijczyka (ktoś kiedyś powiedział, że wcale nie powinno się powracać do mieszkań, w jakich stanowił wspaniały).

Zanim Kaka zniknął z włoskich radarów oraz ugrzązł na głębokiej mieliźnie z Madrycie dostał w istocie super bohatera wszystko, co było do pokonania w klubowym futbolu. Zespołowo i sam. Nie było idealniejszego w Europie, oraz kiedy w Europie więc i na świecie. Leo Messi i Cristiano Ronaldo patrzeli w niego gdy w święty obrazek także potrafili marzyć o takich efektach i takich startach w niniejszych przypadkach. Gdyby Kaka chciał to bariera stu milionów euro na transferowym rynku pękłaby cztery lata przed Garethem Bale’m. On wprawdzie nie dążył do Manchesteru City, wolał Real. I tam nie dał rady. Tak bezpośrednio po ludzku – nie dał rady fizycznie. Organizm się zbuntował. Nawaliło zdrowie raz a pozostały. Najpierw pachwina, później kolano, operacja. Zaś w takim związku jak Real nie ma wolni. Konkurencja nie śpi, nie czeka. Nie zajmuje jeszcze bariery ochronnej w charakterze: przecież tyle za niego dali, a gdy będzie odpowiedni musi pracować. Gdzie indziej takie myślenie obowiązuje, w Realu nie. Kaka poszedł w odstawkę. Tymże szczególnie, iż wrócił wyraźnie niższy niż był. Dostawał od Jose Mourinho tylko momenty, w których swoich sympatyków łudził nadzieją, że to teraz dziś, zaraz nastąpi przełom i wróci dawny Kaka. Rzucało się na możliwościach i paro meczowych, w układzie całego sezonu nic nie ważnych dla cechu także jego końców epizodach. Kaka był, a jakby go nie było.

Doskonałe miejsce dotyczył ale na liście płac. W bliskich archiwach odnalazłem klasyfikację piłkarzy sporządzoną według wartości gola w okresie 2011-12. Rzecz liczyła na tym, iż poprzez pierwszą zarabianych milionów dzielono liczbę strzelonych sami oraz wychodziło, kto był trochę efektywny. Na ważnym miejscu był niepodzielnie Kaka, z jakim matematyka obeszła się okrutnie: 10 milionów za sezon oddało się na 8 susi i dało wynik 1 250 000 euro za gol. Wicemistrzem został Fernando Torres z Chelsea, który za jedną bramkę dostawał 909 tysięcy.

Ze 152 ligowych meczów Królewskich on zachowałeś udział właśnie w 85, w określonej większości nie grał z wstępie do kraju. W Lidze Mistrzów w czterech ostatnich edycjach raczej nie zaistniał. Strzelił w niej dla Realu w wartości 5 goli, a wiec oczywiście o połowę mniej niż w najlepszym sezonie dla Milanu.

Wyrzuconego na otwarte morze rozbitka odnalazł milanowy radar. Kapitan Adriano Galliani już zyskiwał na statku furii, gdyż nie udało mu się zdjąć z Moskwy Japończyka Keisuke Hondy (to, iż ważnym wyborem Milanu tego lata był Honda, a tylko później Kaka, jeszcze wielu wspomina o dzisiejszej klasie Brazylijczyka), w Gelsenkirchen zgubił Kevina Boatenga, okres było wchodzić do portu, a tu pusto na poziomie. Na szczęści udało się zaciągnąć Kakę.

Zdobywca Złotej Piłki z 2007 roku wrócił do Milanu bogatszy w wydarzenia, z pokaźniejszym kontem w banku oraz uboższy w talent. Raz z skórą przy nodze połykał metry na boisku. Lekkość, łatwość, naturalność, przyjemność, estetyka, piękno więc były właśnie niektóre ze słów, które płaciłyśmy jego charakter i umiejętności. Choć jestem niemal pewny, iż jeśli kibice Milanu będą potrafili zapomnieć o dawnym Kace, docenią nowego. Który jest zatem ten drugi?

Na pewno ciągle dobry, technicznie doskonały, z osobą pełną niebanalnych pomysłów, a już bez tego entuzjazmu oraz przyspieszenia, jakie w mgnieniu oka pozwalały pozostawić za plecami przeciwnika, być lekko przy piłce, oddać strzał zanim obrońca skończy się pod nogi lub wybierze nogę. Kiedyś zanim inni pomyśleli, to Kaka już wykonał. Już znajdziemy piłkarza świadomego swych ograniczeń a jednocześnie ciągle ogromnych szanse. Inteligentnego, eleganckiego, doświadczonego, charakterologicznie wręcz doskonałego. On nie wybrzydza również nie kaprysi. Przechodzi w sobie wiele światła i optymizmu. Dla niego szklanka przeważnie jest w części pełna. A wciąż jedno – nowy Kaka ma motywację. Wkład w przyszłorocznych mistrzostwach świata kusi daleko niż coś innego, wtedy że stanowić wisienka na torcie.

Istnieję odporny, iż poradzi sobie w obecnej szatni. Ze dalekich druhów ostali się tylko Christian Abbiati oraz Daniele Bonera. Za pierwszym razem stanowił drinkiem z najzdrowszych, właściwie jednym z podstawowego składu, który do trzydziestki odliczał lata, i nie dni. Obecnie będzie drinkom z mało z trójką z przodu, oraz wśród nowych kolegów znajdzie takich (Stephan El Shaarawy oraz Ricardo Saponara), którzy jego usunięcie wieszali sobie nad łóżkiem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.