Kogut myślał o niedzieli a w sobotę..

sport

Jeszcze niedawno wszystek z nas w redakcji aż spieszył się do komentowania meczów z udziałem Tottenhamu. Nie dla jednego Garetha Bale’a, tylko dla werwy, energii, zadziorności oraz technologii, którą zajmowały serca Koguty. Ten wpływ prysł także to w twórz przedziwny, bo przecież tutaj nie chodzi o sprzedaż Bale’a do Madrytu. Toż nie jego wada tak odmienił Tottenham. Sprawił to jeden Andre Villas-Boas.

Ja wiem, że Koguty chcą pracować ładnie, że na ogół trzeba czasu, iż są tylko 5 punktów straty do lidera i dodatkowo największego wroga zza miedzy, a do ostatniego doskonały procent posiadania skóry i wymienianych podań. Miażdżą mój charakter nie tyle same liczby osiągane poprzez system z White Hart Lane, ale przede każdym system gry. Ten odbiega drastycznie od poziomu oferowanego jeszcze przed wakacjami. To prawie przejrzeć katalog z czystymi zdjęciami hotelu blisko krystalicznej morskiej wody oraz drobniutkiego piasku, oraz dotrzeć na podrzędny motel przy autostradzie dobrze od kamienistej plaży.

Ostatnio nie dostrzegłem nawet usunięcia z boiska Moussy Dembele. Dosłownie zaś w przenośni. Nagle zniknął piłkarz, od którego pracuje Kogutów się jeszcze niedawno zaczynała. Belg stawiał stempel na jakiejś piłce, był niczym rozdzielnik zadań. Czarował techniką, panował nad piłką, emocjami oraz rozwojem zdarzeń. Bronił się jednak bezbarwny, działa bez przekonania, i ja szukam powodów. Może nastąpienie Paulinho, który zdominował drugą grupę? Brazylijczyk przebywa w walce od koła środkowego do miejsca karnego. Dembele nie potrafi sobie w ostatnim aparacie znaleźć miejsca. Zmieniła się pomoc Kogutów przez wakacje. Gylfi Sigurdsson całkowicie oddał dowodzenie Christianowi Eriksenowi. Ostatnio z Newcastle na White Hart Lane Sigurdsson zaliczył sam z najlżejszych meczów w koszulce Spurs.

Wreszcie kolej na żądło. Roberto Soldado jest jak padlinożerny ptak. Krąży nad polem spokojnym oraz odkłada na piłkarskie ochłapy. Sam niewiele skonstruuje, zatem jemu trzeba dograć piłkę. Ale zastanawiające istnieje obecne, że nie szuka szans, iż jest zbyt często pasywny, zamiast wyjeżdżać na wczesny słupek, walczyć o przecięcie piłki. Niestety w wszystkim meczu będzie piłka idąca na wapnie. Soldado mnie rozczarowuje dokumentnie, choć zbyt dużo po jego transferze sobie nie obiecywałem. Ale jeżeli kosztował fortunę, więc potrzebuje grać. Tottenhamowi wskazany jest… Emmanuel Adebayor. Ktoś kto utrzyma piłkę, zrobi coś nowego, rozerwie obronę rywala idąc na skrzydło, zaskoczy, i następnie się uśmieje, czym rozluźni kolegów. Nie biorę pod opiekę, iż Adebayor może też zirytować swoich kumpli, co niejednokrotnie mu się zdarzało. AVB określił go latem, pozwolił nawet odejść, do czego Adebayor się nie kwapił. Teraz napastnik traci cierpliwość oraz zimą pewnie zmieni otoczenie.

Tottenham stawał się taki piękną serio, wyrachowany, podczas, kiedy to obecnie polotem i samodzielnością w zabawie i roześmianą twarzą Adebayora czy luzem Brada Friedela pokonywał przeciwników a znajome wady. Miał także Bale’a, którego pomysł na zespół oddaje się nie do przecenienia. Bo moim zdaniem Bale to idealny piłkarz, ale oczywiście do takiego cechu jak Tottenham, i nie Real. Ostatnio dużo interesujące wrażenie wywarł na mnie Vlad Chiriches. Trochę zawinił przy golu do spółki z Paulinho i Michaelem Dawsonem, poza tym poturbowany opuścił boisko przedwcześnie. Widać gołym okiem, iż rumuński stoper jest ogromne umiejętności techniczne, nie pęka, lubi zobowiązywać się w części ofensywne. Że więc on wyśle impuls dalej, że Tottenhamowi prezentowane dotychczas kunktatorstwo po nisku nie przystoi. Czołówka odjedzie bez znajdowania się za plecy.

Nie myślę o Jermainie Defoe, gdyż wtedy napastnik, o którym stanowię wyrobione zdanie. O tyle odpowiedni do Soldado, że na niego trzeba pracować. Wówczas nie jest rodzaj Sergio Aguero, Robina van Persiego, Romelu Lukaku. W Tottenhamie napastnicy są niby tak różni, a ale tak podobni. W większym kontekście sposobu gry. Defoe jest bliższy, zrywniejszy od Soldado, wygląda na skóry za plecy obrońców. Tylko kiedy ją tam dostarczyć, gdy zespoły rywalizujące z drużyną AVB po prostu bronią się tyłkami we własnych polach karnych (stare powiedzenie trenerskie) oraz kontratakują. Dla napastników a’la Defoe nie jest znaczenia. A Soldado musi zostać obsłużony oraz irytuje jak tworzony brat, który wchodzi w odwiedziny, ale zamiast samemu sięgnąć po piwko do lodówki, czeka aż mu je oddasz, potem zaparzysz herbaty, zrobisz dwie kanapki. Przebywaj w swoim domu.

Soldado zapowiada, iż odblokuje się od zaraz. Spośród tym, iż to już przypada teraz na niedzielną wizytę Kogutów w Manchesterze. Oraz pakiet z niebieskiej części miasta jest pewny na Etihad Stadium. The Citizens zaaplikowali swoim pięciu rywalom w Manchesterze już 20 goli. Czy średnią 4 bramki na mecz podtrzymają z Tottenhamem? Może jednak niemożliwe, bo Koguty straciły tylko 6 goli, z czego aż 3 niespodziewanie na White Hart Lane w derbach z West Hamem. To znakomity mecz na porównanie dwóch totalnie odmiennych stylów gry napastników. Roberto Soldado kontra najlepszy piłkarz października w Premier League, mój ulubiony napastnik na Wyspach, Kun Aguero. Tylko na Etihad Stadium Andre Villas-Boas może swobodnie nastawić się na kontry, co potrafi założyć podróż do składu Jermaine’owi Defoe. Tak czy siak, tworzy się kapitalny mecz. Wykorzystuję do niedzielnego obiadu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.