Koguty są lepsze

sport

Wydawanie pieniędzy na transfery nie jest dumną wartością. Książką jest za to kupowanie odpowiednich piłkarzy. Tottenham, na siedmiu nowych zawodników, wydał latem ponad 100 milionów funtów. Jednak czy menedżera Andre Villasa-Boasa już dziś możemy nazwać sztukmistrzem z White Hart Lane?

Eric Lamela z AS Roma, Roberto Soldado z Valencii, Paulinho z Corinthians, Christian Eriksen z Ajaksu Amsterdam, Etienne Capoue z Tuluzy, Vlad Chiriches ze Steauy Bukareszt i Nacer Chadli z Twente Enschede. Siedmiu tylko kolejnych, czy – gdy w atrakcyjnym westernie – aż „Siedmiu wspaniałych”? Bowiem zatem oni uważają zrobić, by kibice nie tęsknili już za Garethem Bale’em, sprzedaną do Realu Madryt największą gwiazda zespołu, sprawić, by Tottenham, także w bieżącym okresie, dążył do Ligi Mistrzów. I najlepiej, aby przy okazji zdobył jeszcze jakieś trofeum. Albo Puchar Anglii, albo Puchar Ligi. Wygrał albo Ligę Europy, albo… z razu mistrzostwo Anglii. Niemożliwe? Chelsea na tytuł czekała 50 lat, aż przyszedł Jose Mourinho. Tottenham czeka 53 lata, zaś jego menedżer to jednak najlepszy słuchacz i rodak słynnego Portugalczyka.

Jeżeli w ubiegłą niedzielę stołeczne „Koguty” wygrały, na wyjeździe z Cardiff ,różnicą trzech bramek, zajmowałyby obecnie w tabeli Premier League pierwsze miejsce. Zajmują drugie, bo zadowoliły się skromnym 1:0, choć złożyły w tym meczu aż 21 strzałów, w tym 12 celnych. W ilości w niniejszym sezonie, w lidze oraz pucharach, podopieczni AVB wygrali 8 z 9 spotkań, oraz w ostatnich wielkich nie stracili ani jednej bramki. Strzelili aż 20 goli, stracili tylko samego. Lub te sumy nie upoważniają ich do tworzenia wielkomocarstwowych planów?

Nie istnieję zwolennikiem budowania świata w forma, jaki podejmuje to AVB. Uważam, iż piłkarzy hurtem – co nic nie oznacza, że po niższych cenach – że kupić beniaminek albo drużyna, która rok w rok zatrzymuje się przed spadkiem, nie zaś zespół, który z kilku sezonów regularnie bije się o europejskie puchary. A menedżer Tottenhamu potraktował transferowe okienko jak targowisko, na którym otworzył stragan oraz tenże wystąpił w istocie kramarza. Kupował, sprzedawał i podejmował. Wykłócał się o wartości około jak kobieta przekupka, choć nadal jest najzdrowszym przedsiębiorcą w Premier League. I jeżeli na wstępie września handlować już zabroniono, zaprezentowało się, że szatnię na WHL opuścił nie tylko Bale, a też siedmiu innych zawodników, jacy w większym albo mniejszym stopniu pomogli „Kogutom” dążyć do Ligi Europy. Scott Parker, Tom Huddlestone, Jack Livermore, Tom Carroll, Benoit Assou-Ekotto , Clint Dempsey i Steven Caulker pożegnali sie z “Kogutami” na zawsze albo przynajmniej na wszelki okres. W pozostałej szatni, z drużyną młodzieżową, przygotowuje się też Emmanuel Adebayor. Czy naprawdę wszyscy zawiedli, bądź nie potrafili się jeszcze przydać?

AVB sprzedał aż pięciu Anglików, a nie kupił żadnego. Łatwo zgadnąć, że zapytany o powód takich, natomiast nie innych wyborów, odpowie, że nie zaglądał piłkarzom do paszportów, iż roszad w kadrze dokonywał ale oraz tylko dla cała drużyny. Zresztą zawodnicy z Anglii stają się w Premier League chyba passe, bo MU, MC, Chelsea, Liverpool oraz Arsenal te latem nie gustowały w Wyspiarzach. W Tottenhamie jednak kilku Anglików cały przebieg gra. Kyle Walker, Michael Dawson, Kyle Naughton, Danny Rose, Aaron Lennon i Andros Townsend w lidze, a Jermaine Defoe, Zeki Fryers i Harry Kane głównie w pucharach. To umożliwia zachować drużynie resztki brytyjskiego charakteru, chociaż tego najważniejszego Brytyjczyka, który wyszedł do Realu, a wcześniej kreował grę Tottenhamu, dowodził zespołem oraz kupował piękne bramki, żaden z wymienionych, choć na razie, nie zastąpił.

Sprzedaż Bale’a nie potrafiła nie wpłynąć na technologia gry zespołu. Zdaniem wielu fachowców, oczywiście gdy w ubiegłym sezonie, znajduje się Tottenham z wysoką przyjemnością. Ale dziś odpowiedzialność za konstruowanie prac oraz czucie goli rozprzestrzenia się jednak równomiernie na całych zawodników przednich formacji, zaś nie spoczywa już na barkach tylko samego utalentowanego Walijczyka. Dlatego drużyna stwarza dużo dobrze sytuacji bramkowych, ale na przykład Soldado, którego wymienia się wśród najpoważniejszych kandydatów do korony króla strzelców, w lidze trafia właśnie z rzutów karnych.

W sobotę Tottenham zagra obok siebie z Chelsea, więc AVB podejmie swojego mentora – Mourinho. Oraz zasugerujemy się, czy uczeń przerósł już nauczyciela, albo dotąd nie. W niniejszym mieszkaniu jednak wypada przypomnieć, iż gdyby kilka lat temu AVB asystował „The Special One”, to odpowiadał – w Porto, Chelsea i Interze Mediolan – za bank informacji, za rozpracowywanie drużyn rywali. Analizował i grę przeciwnika dobrze natomiast gdyby nie zapomniał prymus z WHL, na czym liczy ta praca, zatem w najkrótszy weekend może profesorowi zagrać na nosie. Także prawdopodobnie tegoż dokonać nawet bez Bale’a.

Możliwość komentowania jest wyłączona.