Lepszy ten kto pierwszy

sport

Wpadli w ostatnią część mistrzostw świata, w których wpływać mogą lub wręcz powinny rzuty karne. Wywołują duże miłości oraz dają nas kibiców: niektórzy je przepadają, inni nienawidzą (nienawiść wtedy prawdopodobnie za wysokie słowo, ale ja takiego zakończenia nie lubię; wynik ustalony karnymi jest dla mnie każdy taki niepełnowartościowy). Na ich element powstało wiele myśli oraz sformułowano kilka powiedzonek: że to zabawa, iż nie ma znacznie obronionych, są tylko źle strzelone, że faulowany, lepiej niech nie wykonuje oraz bliskie banialuki.
Pewien czas temu wpadły mi w dłonie rozprawki naukowe, z których wypłynęły wnioski akurat już specjalnie na okresie oraz dlatego postanowiłem Wam je oddać. To zazwyczaj te możliwość, żeby teorię zestawić z działalnością. A więc streszczam.

Kiedy na boisku powraca do sprawie, że sędzia dyktuje rzut karny, to możliwości bramkarza na uchronienie swojego zespołu przed utratą gola, są małe, przecież nie znacznie delikatne. Bo gdy na platformie analiz wielu meczów dowodzą izraelscy naukowcy – ponoć tylko 80 procent jedenastek zamyka się po myśli wykonującego. A to co piąty pojedynek na domową pociechę rozstrzyga broniący, który przecież jest tylko 0,2-0,3 minuty na wszelką reakcję. W takiej formie podaje się intuicją zaś ona wpływa, czy rzucić się w lewy, albo w czysty róg. Zdarzają się ale tacy bramkarze, którzy różnymi sposobami starają się wyprowadzić z pewności strzelca, używając różnych sztuczek, czy same tacy, którzy bez powodu na suma to, co dzieje się w sezonie rzeczywistym, znacznie wcześniej wiedzą, kiedy się wezmą w bramce, a tąż informację skorzystaliście z analiz karnych dawanych w historie przez swojego przeciwnika.

Jeden z profesorów Uniwersytetu Ben Guriona po prześledzeniu ponad 300 rzutów karnych podyktowanych oraz przestrzeganych w najlepszych ligach świata dotarłem do kolejnych wniosków: co trzeci bramkarz, który w punkcie oddawania strzału lub tuż przed nim nie wykonał żadnego ruchu, nie przepuścił piłki do bramy. Karnego obroniło tylko 14,2% tych, którzy skończyli się w przeciwny róg i 12,6% tych, którzy wybrali róg przeciwny. Tylko 6,3% bramkarzy było do końca na tras bramkowej.

Jeszcze ciekawsza do sprawdzenia powtarza się inna teoria, która w wysokim skrócie brzmi tak: jeśli zależysz zwiększyć możliwości na zdobycie próby nerwów, którą są podogrywkowe rzuty karne, to powinieneś strzelać jako ważny. Ta myśl idzie z kolei z Uniwersytetu w Barcelonie. Według tamtejszych teoretyków strzelania w początkowej kolejności daje 60% okazji na zwycięstwo. Do takich wniosków doszli po prześledzeniu 260 meczów (na mistrzostwach świata i Europy, w Lidze Mistrzów, Pucharze Hiszpanii, Niemiec oraz Anglii), o jakich wynikach przesądziły rzuty karne – w ilości wykonano ich więcej 2,5 tysiąca.

Więc tak istotne jest obecnie losowanie robiące się po dogrywce. Kapitan wygrywającej je drużyny stanowi o kolejności wykonywania: najpierw my czyli oni? Tylko ten segment ponoć odgrywa większą rolę dla końcowego efektu niż stawia na domowym stadionie, umiejętności technologiczne oraz wartość poszczególnych zawodników lub i wcześniejsze wydarzenie w pełnieniu jedenastek. W współczesnym całym działa zapewne o uzyskanie przewagi psychologicznej: zawsze fajnie jest robić niż przegrywać, uciekać niż gonić. Na strzelających jako pierwszych po prostu chce znacznie mniejsza presja: jak nie strzelę, to zawsze będzie remis.

Tyle naukowych tez, które sprzedają mi się trochę naciągane, ale myślę, iż spojrzenie z nowej ściany jest wspaniałe. W razie gdyby teoria zupełnie nie poszła w parze z analizą, to pretensje prowadźcie do Izraela oraz Barcelony. Ja tylko cytowałem.

Przechodząc zgrabnie do spraw mistrzostw świata, to zlokalizujemy w niej 204 rzuty karne wykonywane po 120 minutach gry. 70,5% wykorzystano, 20% obronili bramkarze, 6,5% zatem istniały strzały niecelne, 3% to słupki lub poprzeczki. Wszystko rozpoczęło się od mundialu w Hiszpanii i trwałego (oraz z tego kierunku widzenia) półfinału RFN – Francja. Później o efektach w wartości 21 mundialowych meczów, w tym dwóch efektów i czterech półfinałów, rozstrzygały jedenastki. Niepokonani w obecnym momencie pozostali tylko Niemcy: 4 osiągnięcia w 4 wojnach nerwów. Na korzystano fachowca numer 1 zapracował Argentyńczyk Sergio Goycoechea, do jakiego uczestniczą dwa rekordy. Pierwszy do organizacje z Taffarelem – najwięcej karnych niestrzelonych (5), drugi wespół z Haraldem Schumacherem – najwięcej karnych obronionych (4). Z zmiany Roberto Baggio jako jedyny wykonywał karne na trzech kolejnych mundialach. W półfinale z Argentyną w 1990 roku, w efekcie z Brazylią w 1994 dodatkowo w ćwierćfinale z Francją w 1998. Dwa razy strzelił, raz się pomylił, Italia zawsze przegrywała.

Wprawdzie życzę sobie, by na ostatnich mistrzostwach pomoc karnych nie była przydatna, ale coś mi się, że w Brazylii określą one kolejnych wartościowych oraz tragicznych bohaterów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.