Mamy medal! Mistrzostwa świata w piłce ręcznej

piłka ręczna

Mecz z Hiszpanią o brązowy medal mistrzostw świata przejdzie do sprawie polskiej piłki ręcznej. Biało-Czerwoni po dramatycznym boju z ustępującymi mistrzami świata i horrorze w dogrywce wygrali 29:28 (13:13, 24:24). Bohaterem zawodów został Michał Szyba, 27-letni rozgrywający RK Gorenje Velenje rzucił osiem bramek, w obecnym ostatnią ważną na minuty przed końcem spotkania, jaka dała nam możliwość walki w dogrywce. W doliczonym czasie muzyki nie do zatrzymania był zbyt to Kamil Syprzak. Fantastycznie mecz z Hiszpanią rozpoczął swój golkiper, Sławomir Szmal, który poprzez pierwsze siedem minut spotkania nie skapitulował, odbijając w tym sezonie trzy rzuty rywali. Nasi reprezentanci spotykali w szale oraz szybko Biało-Czerwoni opanowali bieg doświadczeń na parkiecie (3:0). Gdy rywale pokonali moment na wstępie zawodów, Szmal odbijał piłkę po ich atakach, zaś jego koledzy powiększali prowadzenie, jak Karol Bielecki swoim firmowym, potężnym rzutem (6:2). Po chwili nasz golkiper okazał się niezwykłą sprawnością, gdy rzucił Alberto Rocas, oraz „Kasa” w ekwilibrystyczny sposób odbił uderzenie oraz po chwili złapał piłkę idącą do bramki Biało-Czerwonych.

Wtedy w ataku nasz system mógł do przerwy polegać na pozytywnych Kamilu Syprzaku, który toczył ciężkie boje z defensywą rywali na środowisku, i na Michale Szybie, który po pewnej końcówce meczu z Katarem dostał możliwość w rozgrywce z Hiszpanią natomiast ją używał. Obaj młodzi zawodnicy rzucili po trzy bramki, za to weterani kadry nie zachwycali. Brakowało świetnych rzutów Michała Jureckiego, brakowało Mariusza Jurkiewicza w dynamicznych historiach i spokoju Bartosza Jureckiego. Do przerwy Polacy remisowali z Hiszpanią 13:13.

Po zmianie stron Hiszpanie poszli na zachowanie, oraz nasz system cały czas szukał dobrej partie i skuteczności. Do akcji włączył się Michał Jurecki, który rzucał, przechwytywał skórę i doskonale podawał. Do tego znów Szmal pokazał rywalom, że nie będą posiadali łatwego zadania. Wynik oscylował wokół remisu (16:16, 17:17), oraz kolejne etapy Hiszpanów zatrzymywał „Kasa”. Zwiększał się Adam Wiśniewski, który na skrzydle popisywał się skutecznością i zdobywał dla własnej kadry ważne bramki (cztery trafienia, w współczesnym trzy po zakończy).

Mistrzowie świata, którzy wkrótce stracą ten termin na myśl Francuzów lub „Katarczyków”, wyszli wreszcie na wykonywanie (19:17, 21:18) i bliscy odnaleźli się w opałach. Wówczas Mariusz Jurkiewicz ruszył do dużego ataku w kontrze oraz Mariusz Jurkiewicz „zarobił” dla Hiszpanów karę wykluczenia na dwie minuty Raula Entreriosa. Polacy nawet działając w przewadze, nie potrafili przełamać niemocy w ataku, a rywale jeszcze powiększyli przewagę. Wreszcie trafił Szyba, zdobywając swoją piątą bramkę, po chwili Szmal odbił kolejny rzut rywali, a Szyba był faulowany oraz Biało-Czerwoni zyskali szansę przy rzucie karnym. Tego dobrze wykonał Bartosz Jurecki, światełko nadziei znów zapaliło się przed Polakami (20:22).

Drużynie Michaela Bieglera brakowało lidera, który dokonałby na nasze barki ciężar gry, rzucił w newralgicznym czasie lub dodał do kolegi na czystą pozycję. Michał Szyba postanowił wyręczyć starszych oraz dużo praktycznych kolegów, trafił z różnej grupie na 21:22 i przekazywało się, iż dogonimy Hiszpanów. Tymczasem rywale w przyszłej akcji nie pomylili się w ataku, a Szyba dostał karę dwóch minut za dokonanie nieprawidłowej zmiany. Hiszpanie na dwie i pół minuty przed końcem rywalizacji byliśmy jednego zawodnika na parkiecie więcej, prowadzenie dwoma bramami i akcję w ataku. Czy Polacy mogli skorzystać spotkanie o medal w tak prostej sytuacji?

Najpierw Hiszpanie stracili piłkę, sędziowie odgwizdali grę pasywną. Po chwili nasz system zagrał dobrze w szale oraz Przemysław Krajewski zmniejszył straty (22:23). Rywale zaatakowali, ale wywalczyli rzut karny. Szmal został pokonany, ale szybko nie kto inny jak Szyba dotarłem na skrzydle (23:24). Do kraju została minuta, trzeba było zatrzymać rywali oraz dotrzeć na remis. Hiszpanie długo rozgrywali akcję, popadli w poprzeczkę. Zegar pokazał pół minuty do celu zawodów, nasi wymieniali piłkę, raz ta trafiła do Michała Szyby, który skończył na dwie minuty przed krajem na 24:24 i dał naszej drużynie dogrywkę. Więc stanowiła ósma bramka zawodnika RK Gorenje Velenje, który bez wątpienia rozgrywał mecz życia.

W doliczonym czasie gry najpierw wspaniale kontrę wykorzystał Michał Daszek, a po chwili Sławomir Szmal świetnie odbił rzut rywala. Dla rywali trafił jeszcze Julen Aguinagalde, a dla Polaków Szyprzak. Wyrównał Valero Rivera oraz po ważnej grup doliczonego czasu gry nadal był remis (26:26). Druga odsłona dogrywki zaczęła się z długiej akcji Hiszpanii i wyjątkowej interwencji Szmala. Po chwili nasi ruszyli do ataku, rywale pilnowali Szyby, i miejsce do rzutu miał Michał Jurecki, jaki się nie pomylił (27:26). I znowu rywale wyrównali, oraz znani byli wymagający w ataku, znów nie pomylił się na kole Kamil Syprzak! Victor Tomas na skrzydle wyrównał stan spotkania, do celu dogrywki została minuta, Biało-Czerwoni mieli skórę w ataku. Kolejna długa akcja, Syprzak dostał piłkę na środowisku, huknął ile sił w ręce i po raz szósty wpisał się na listę strzelców. Na ostatnią akcję rywale nie mogli teraz odpowiedzieć, nasz zespół sięgnął po brązowy medal mistrzostw świata. Nie udałoby się to, jeśli nie fenomenalna gra Michała Szyby (osiem bramek i tytuł MVP meczu), oraz rewelacyjna skuteczność Kamila Syprzaka w dogrywce.

Możliwość komentowania jest wyłączona.