Mecz z Czarnogórą

sport

Dziś mecz z Czarnogórą, po jakim umie się okazać, że nawet ustalony poprzez duet Franciszek Smuda – Grzegorz Lato terminarz gier eliminacyjnych nie wystarczy, by nadzieję być do poprzedniej serii spotkań. Kilkanaście miesięcy temu wszelcy się zastanawiali, czy toż podstawowe by akceptować plan, w którym na jednym końcu liczą na Polskę najtrudniejsi rywale natomiast wtedy na swoich stadionach. Cóż, z taktycznego punktu widzenia przydatniejsze stanowiło dla nas losowanie terminów, bez powodu na wynik. Chyba że tylko o jak największy spokój chodziło wtedy decydentom po polskiej stronie negocjacyjnego stołu.

Spośród obecnego pełnego Smuda teraz pewno się śmiać. Sprawę z kadrą ma za sobą, porażkę na Euro wypomina mu się coraz rzadziej, coraz częściej pojawiają się za to komentarze, że istnieje po prostu „dobrym trenerem ligowym, natomiast nie reprezentacyjnym”. Franz znów spadł na cztery łapy, choć po banicji w Ratyzbonie wydawało się to kilka prawdopodobne… Ba, potrafi nawet przechodzi dziś Smudzie przez osobę myśl, że choć nie zostawił Waldemarowi Fornalikowi drużyny, to dał mu tylko… terminarz, gwarantujący dłuższy spokój. Walkę o sukces wprawdzie znacznie komplikujący, ale jednak sprawiający, że kiedy prezes Zbigniew Boniek wspomina o zwolnieniu selekcjonera „wówczas gdy ten straci matematyczne szanse zabukowania biletów do Rio”, więc mocna jeszcze trochę spać spokojnie. Szef PZPN zresztą a właśnie w wyważony sposób zamyka się na punkt poparcia dla Waldemara Fornalika. Z książce osoby prywatnej, na twitterze, @BoniekZibi jasno wysyła sygnały, że bronić trenera kadry nie zamierza. Przykład ważny z końca. Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski), szef portalu Weszło: „Czasami mi tegoż Fornalika było żal, sądziłem, że to poważny facet, niestety przytłoczony. Zaś zatem przecież zwykły Franek jest, tylko wymuskany”. Odpowiedź Zbigniewa Bońka (na TT tylko prywatnie)? „Jednym wpisem podsumowałeś dwóch!! Ładnie toż faktycznie?”. A że Krzysiek myśl o Smudzie jest powszechnie znaną, a pióro cięte – to stanowisko musiało Fornalika zaboleć. Jeśli do niego trafiło.

„Miej o czym chcesz, ponieważ marzenia czasem się spełniają.” To określenie idealnie pasowałoby może nie wyłącznie do Fornalika, ale każdego naszego trenera, który zajmuje naszą kadrę w współczesnych dekadach. Moment, w którym wszyscy przekazują mu nominacji, czas stojący do pierwszego meczu, to tylko chwilowa sielanka. Potem podejmuje się zjazd, rosnąca uwaga a nawet ci, którzy wcześniej wysoko umieszczali w górę, nie dają teraz gwarancji, że nie zapomną trenera złapać. Każdy właściwie selekcjoner reprezentacji Polski idzie w niesławie – wszystko zostaje jedynie kwestią czasu.

Nie przekonuję o współczucie dla kolejnych zwalnianych w niesławie selekcjonerów, wszystek potrafi samodzielnie uznać ich bilans dokonań, zadać sobie pytanie, czy każdy inny wygrał wysoce niż oczekiwaliśmy, nadmiernie pompując balonik naszych możliwości, lub tanio niż nakazywała zwykła przyzwoitość. Czy wyszedł z twarzą, lub do kraju kurczowo trzymając się stołka? To współczucie ogranicza sens zdania, jakie usłyszałem raz w rozmowie z Lloy’em Ballem, legendarnym amerykańskim siatkarzem, rozgrywającym. Spotkaliśmy się w Kazaniu, za oknem minus 20 stopni, półtorametrowe tunele w śniegu i półmrok już ok. godz. 15. A iż prowadzę z klientem, który wiele teraz w utrzymaniu wygrał, łącznie z mistrzostwem olimpijskim, uwielbia plażę i luz, pytam, czy często jest tutaj depresję. I on się uśmiecha: „Jednak jak myślę się, po co podpisałem ten związek a ewentualnie obecne jest dla mnie właściwe miejsce, włączam internet oraz wkraczam na część swojego banku. Sprawdzam stan konta oraz stan od razu się poprawia”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.