Minuta ciszy, minuta braw

sport

Jest taki wiersz Juliana Przybosia, który pragniemy, musieliśmy poddać analizie na nauce języka polskiego. Poeta prezentuje w nim Tatry oraz stosuje metafory „gromobicie ciszy”. Ja zawszę odnoszę te pojęcia do ciszy absolutnej, której moc aż gra w uszach. Do ciszy, jaką warto uszanować, ponieważ dotyczy potęgi natury, życia, nas samych. Ludzi.

Minuta ciszy na stadionach piłkarskich istnieje w założeniu chwilą refleksji, zadumy, pozwalania w czynu i dopingu, by kogoś wspomnieć, o człowieku mieć. Uczcić, uhonorować, docenić. Za więc co zrobił, za to, iż był Człowiekiem. Nieważne Kogo minuta ciszy dotyczy – zmarłego kibica, polityka, piłkarza, działacza, aktora, piosenkarza. Została zdefiniowana oraz uznana jako ilość danego widowiska. A w Polsce nie nie jest wykonywana. Mnie toż rwie oraz zawsze irytuje, choć pamiętam o naszej pasji znacznie lepszym słowem na literę „W”.

Wczoraj załamałem ręce. Metoda więc nie moja bajka, swoje obywatelskie obowiązki spełniam, do wyborów chodzę, jestem przecież poczucie, że na tym zamyka się moje polityczne zaangażowanie. Skreślam, odsuwam kotarkę, wychodzę. Obrad Sejmu nie śledzę, mam dystans do wielu trudnych momentów w spraw naszej Ojczyzny, do postaw pomocnych w sezonach wojen i terroru, w nawiązaniu do tych, w których jestem obecnie. Lubię ale mój Kraj. Za cztery pory roku, za bezpieczeństwo, za brak kataklizmów, za zmiany, za zimne Morze oraz małe Góry, za ludzi. Tych, z którymi się zgadzam także tychże, z jakimi się przechodzę w przekonaniach oraz postrzeganiu Świata.

Często wstrzymuję się do Anglii. My Polacy gonimy Świat w każdej dziedzinie. Zawsze zaczynamy od sytuacji wielkich, zapominając również nie doceniając trwałości oraz ceny tych niewielkich. A to z nich utkane jest działanie. Akademia piłkarska i szkolenie znakomitych piłkarzy-produktów to przebieg wieloletni, a my jeszcze dziwimy się, że nie mamy piłkarzy takich jak Giggs, Beckham, Rooney, Sturridge. Bo ile niby klubów jest duże akademie? Trenerzy wykonują w ruchach do kilku ważniejszych potknięć. Wspominamy wtedy początki sir Alexa Fergusona, któremu na Old Trafford szło gdy po grudzie, jednak Szkotowi zaufano. Jednak sami właśnie nie umiemy. Wiążemy się do pełnych stadionów w Premier League, gdy nasze mobilizują się głównie na hity. W szatni Arsenalu jest miejsce na zmienne obuwie na ośrodku treningowym, nam pakuje się to dziwne. Thierry Henry jak przedszkolak zmieniał buty, haha. Ale David Beckham, który szkoliłem z Kanonierami pewnej zimy, a podrzucał go do ośrodka w Colney Bentleyem szofer, również pamiętał pepegi na zmianę. Tym się właśnie buduje podstawy. Ujednolicaniem zasad dla całych.

My jednak bierzemy się wyłącznie z naszym daniem. Budujemy coś od trzeciego piętra, bez fundamentów. Zaczynamy zmienianie od innych, nie od siebie. Wczoraj w Poznaniu długo dziwiono się w spokoju delegata PZPN jak ugryźć temat minuty ciszy pamięci trzech Głów w dniu żałoby narodowej. Tadeusza Mazowieckiego, światłego człowieka, wybitnego polityka, premiera Rzeczpospolitej w dużych czasach przełomu, z jakiego poglądami można się zgadzać czy nie. Gerarda Cieślika, piłkarza legendy, przywiązanego miłością bezgraniczną do samego jedynego Ruchu Chorzów. Obaj Ludzie byliśmy po 86 lat. Niespodziewanie dołączył do nich dobrze mniejszy były zawodnik Górnika Ryszard Kraus, nie dotarłem do pięćdziesiątki. Poprosiłem sędziego Szymona Marciniaka o prawdziwą minutę ciszy.

Czym jest duża minuta ciszy? Znów ruszmy do Anglii. Trwa 60 seconds. Really? Tak, właśnie 60 sekund! U nas dopóki ktoś nie przerwie chwilki ciszy swoim nieposkromionym wrzaskiem. A struchlały arbiter ściska następnie w dłoni gwizdek w pełnej gotowości, żeby przerwać nadchodzący kataklizm, by nie było wstydu. Oraz że wczoraj powinien stanowiło w Gdańsku i Doświadczeniu wytrwać 60 sekund, żeby potem w jakichkolwiek wiadomościach puszczać nam jacy naprawdę jako naród jesteśmy?! Co wynieśli wczoraj ze stadionu młodzi chłopcy, którzy pewnie choćby nie wiedzą kim byli Mazowiecki, Cieślik, Kraus. Ja rozumiem, iż Mężczyzna Mazowiecki nie musiał istnieć także nie był ważnym politykiem dla ludziach, że Pan Gerard czuł w lidze gole (167!) wyłącznie dla Niebieskich, głównego konkurenta Górnika, że Ryszard Kraus najlepsze lata prace przeżył dokładnie w Zabrzu. Cholera, łapię się na ostatnim, że piszę o oczywistych oczywistościach! Tylko nie odpuszczę, dopóki minuta ciszy, prostej w czyjej intencji, nie będzie grała tak:

Minuta ciszy na obiekcie w Stoke

Więc stanowiło na stadionie Stoke City, nie musiał dawać przykładu Manchester United czy Chelsea. Czym ci Zatrudnione na Britannia Stadium różnią się od nas? Są tylko Bohaterów, jacy ich wiążą? Najistotniejsza jest osobę, której nie mamy. Gdy samobójstwo popełnił Gary Speed na Liberty Stadium ciszę można było kroić nożem, mnie płynęły łzy w dziupli komentatorskiej. Jednak na indywidualnych stadionach wszyscy powstali na wysokości zadania. Tu minuta braw ze Stamford Bridge:

Minuta braw na Stamford Bridge

W Anglii są minuty ciszy oraz minuty braw. Te ważne bierze się Bohaterom Narodowym (m.in. podczas obchodów Remembrance Day), tę inną ważnym postaciom ze świata sportu, który były dopingiem, oklaskami oraz wydaje je pożegnać piękną owacją na stojąco. Łatwe w jakich barwach również dla kogo grali. „Speedo” spędzał w wygranej w Evertonie, a mimo braku sympatii The Reds do The Toffees w Londynie nikt nie splugawił Jego myśli. Zachowajcie się na 45 sekundzie, zauważcie kiedy z niedowierzaniem obserwuje trybuny AVB. Jak łamie się wśród kolegów z drużyny przyjaciel Speeda, walijski boiskowy pirat oraz awanturnik Craig Bellamy. Bellamy idzie z boiska oraz fani The Reds śpiewają: „There’s only one Gary Speed!”. Bez podtekstu, z serca, z szacunku. Komentowałem wiele meczów Premier League, w jakich stanowiła założona minuta ciszy. Zupełnie nie przeżyłem ale jak komentator wyspiarskiej piłki ligowej takiej chwile, która kurczyła się z każdych względów do kilkunastu marnych sekund albo rozczarowania, iż człowiek ją poszatkował swoim zbędnym głosem. Cisza lub klaskanie zamiast słów. Na pewno powiedzą więcej. Słowo! Posłuchajcie tej ciszy:

Minuta ciszy z możliwości rocznicy Hillsborough

Nie planuję Anglików idealizować. Też przynoszą im się na trybunach niesmaczne okrzyki, plugawe zachowania, wystarczy wspomnieć te połączone z sztukami na Hillsborough albo w Monachium, śmiercią Margaret Thatcher, ale chociaż ich bardzo mało. Wzbudzają potem ogromną, falową krytykę, nie są na pewno zamiatane pod dywan. Panom Mazowieckiemu, Cieślikowi oraz Krausowi już wszystko jedno. Mnie również wielu kibicom na pewno nie.

Kto musi odejść w Polsce, aby wszyscy uznali, iż o Go uznać minutką ciszy? Polskich kibiców połączyła tylko jedna śmierć. Jana Pawła II. Przecież nie mieszajmy się, podobnego uniesienia nie przeżyjemy już za naszego mieszkania. Będą umierać Ludzie. Swoi oraz wyjątkowi. Na pewno warci minuty w jedzeniu i z życia wszystkiego spośród nas. Ponieważ po takiej chwili gromobicia ciszy lub burzy braw w dowolnym spośród nas powinno stać coś mocnego oraz trwałego. W gruncie rzeczy jednak bardzo naturalnego. Szacunku do drugiego Człowieka!

Możliwość komentowania jest wyłączona.