Może następnym razem

sport

Nie identyfikuję się z Osasuną z dziecka, nie interesuje mnie w jeden cudowny sposób, ale darze ją wielkim sentymentem. Powód? Więc stanowił podstawowy hiszpański klub, który dzięki współpracy, mieszkającego to na zawsze w Pampelunie Jana Urbana, mogłem z kamerą zbadać „od stóp do głowy”. Wtedy, wczesną wiosną 2007 roku Osasuna zasługiwała na byto małej potęgi. Na mecie wcześniejszego sezonu zajęła czwarte miejsce, a tejże wiosny przybyła do półfinału Ligi Europejskiej przegrywając, po bardzo wytrzymałym dwumeczu, z późniejszym triumfatorem Wielką Sevillą. Tamta Osasuna sprawiała duże problemy nawet Wielkiej Dwójce. Sam był zabawę na żywo oglądania starcia z Barceloną.

Uwierzcie, że trudno było wskazać po tamtym meczu, jaki z rozgrywających był skuteczniejszy: Xavi czy Punal? W drużynie takich błyskotek było wysoce: król strzelców Mistrzostw Europy z 2000 roku – Savo Milosević, utalentowany Kameruńczyk Pierre Webo (dziś Fenerbache), nietuzinkowi skrzydłowi – Ludovic Delporte, Valdo oraz David Lopez, utalentowany Roberto Soldado – tak, on chodził następnie w Osasunie, wielu różnych solidnych ligowców, ot choćby robiący potem pracę na Wyspach stoper Carlos Cuellar oraz wreszcie super młodzież z Raulem Garcią na czele (wtedy dopiero trafiał do drużyny Nacho Monreal, i o Azpilicuecie nikt poza gośćmi z związku nie słyszał). Wszą tą ferajną kierował Jose Ziganda, który latem 2006 roku zastępując Javiera Aquirre, walczył o fotel pierwszego trenera z Janem Urbanem. Klubem zarządzał zaś, moim zdaniem, prezydent wszechczasów Patxi Izco. Z obecnymi pełnymi typami i dalej wieloma nowymi mniej znanymi, jednak nie kilka ważnymi, był możliwość porozmawiać. Poprzez ostatnie trochę dni poznałem fenomen klubu, który mimo skromnego, jak na zachodnie standardy budżetu (około 20 milionów euro) osiągał dobre wyniki.

Dziś z ostatniej litanii nazwisk zostało chociaż jedno, to ważne. Temat w ostatnim, iż Patxi Puńal skończył właśnie 38 lat! Niestety mizeria kadrowa nie kupi mu w końcu zawiesić butów na kołku. Osasuna występuje w La Liga nieprzerwanie od… 13 lat i gubi się, że ta skądinąd pechowa cyfra że dać o sobie znać po raz kolejny. Jakby tu optymistycznie nie patrzeć, to właśnie świat z Navarry płaci się być prawdziwym chętnym do spadku. Zerowy dorobek punktowy po 4 kolejkach tylko potwierdza te przedsezonowe przypuszczenia. Wydawało mi się, że po osiągniętym niemal obrazem na taśmę zatrudnieniu w nowym czasie, ktoś w Osasunie zrozumie, że bez sypnięcia pieniądzem na transfery drugi cud pewno się nie zdarzyć; że potrzeba trochę włożyć, by po znów wyjąć pieniądze z tytułu uprawnień do transmisji telewizyjnych, które w przeciwnej lidze są znacznie mniejsze, podobnie, jak nowe wpływy (reklamy, bilety etc.). Niestety, kasę wysupłano tylko na wykupienie dwóch dotąd wypożyczonych piłkarzy – De las Cuevasa oraz Gato Silvy, trzeba uczciwie przyznać dających się ostatniej wiosny. Niby odszedł tylko jeden istotny piłkarz, co ważna mieć, jako sukces, a toż teraz Kike Sola stosowałem jako taką gwarancję na w miarę regularne zdobycze bramkowe. Potencjalni następcy: Oriol Riera i Jose Nunez, to póki co ważne znaki zapytania. Ten podstawowy stawia na szpicy z początku sezonu, ten drugi jest problem z załapaniem się do „trójki” tworzącej z ławki. Nie liczy ale co się rozwodzić nad każdym nazwiskiem po kolei. Warunek powodzenia takiej drużyny, jak Osasuna, w rywalizacji o utrzymanie, stanowi sam: piłkarze muszą wykorzystywać na top własnych szansie. Niestety dziś ten scenariusz nie jest robiony. Dobitnym tego przypadkiem jest lider ochrony – Alejandro Arribas. W minionym sezonie potrafił nakryć czapką samego Radamela Falcao, teraz razi nieporadnością. Jako, że diabeł trwa w punktach, i w skórze wtedy one często decydują o produktach, to akurat samo bądź dodatkowe takie gapiostwo stopera Osasuny wystarczy, by punkty przejął rywal (mecze z Villarreal oraz Getafe). Oczywiście zwalanie całej winy na Arribasa byłoby zbytnim uproszczeniem. Inni te obniżyli wyraźnie loty bądź zmagają się kontuzjami. Wystarczy więc, że tacy Flańo z Bertranem się leczą oraz teraz obrona istnieje w rozsypce.

Co gorsza zwolniono trenera, który tam idealnie pasował. Nawet jego zagorzali przeciwnicy nie dysponowali wartymi uwagi faktami za jego dymisją Zadecydowały a tylko te trzy podstawowe porażki, i zatem myślę wielki błąd Zarządu. Jego następca – Javi Gracia z pewnością doświadczeniem ustępuje Baskowi, nie wie także tak dogłębnie drużyny, kiedy On. Mam poczucie (obym się mylił), że jeśli Mendilibar nie dał rady, to nikt inny same nie pomoże. Na razie wszyscy piłkarze, jako jedyny mąż deklarują, że za nowym szkoleniowcem pójdą w ogień, tylko nie o wysokie słowa tutaj chodzi, a o stałe czyny, czyli zdobycze punktowe. O obecne będzie przecież znacznie trudno, bo już nawet El Sadar przestał być utrzymują. Nauka jest tragiczna oraz trudna. Nie zauważam dziś argumentów pozwalających Osasunie rozegrać 14 z urzędu czas w La Liga. I chociaż Patxi Punala żal, że na emeryturę przejdzie pewnie, jako drugoligowiec.

Możliwość komentowania jest wyłączona.