Nasza złota wspaniała Polska!

sport

Kto żeby się tego spodziewał? Szczerze? Chyba nikt… Można było szacować na osiem – dziesięć, przy pomyślnych wiatrach nawet natomiast na dwanaście medali naszych przedstawicieli w Rosji. Liczby padające w współczesnym tekście miały naprawdę zróżnicowane rozmiary ale aż cztery krążki z najcenniejszego kruszcu że nikomu nie przeszły nawet poprzez myśl. Natomiast w przeszłości, na żadnej takiej akcji nie udało się nam wywalczyć chociażby dwóch złotych medali. Aż do teraz. A ale to nadal nie koniec… Kamil Stoch, Justyna Kowalczyk, Zbigniew Bródka – nasza święta złota trójca, która zapewniłaś nam tylu niezapomnianych emocji a taż, która nasz dorobek medalowy że jeszcze powiększyć. Stoch został już podwójnym indywidualnym mistrzem olimpijskim a teraz dzisiaj postara się o odpowiednio duży sukces punktowy w walki drużynowej. Lub posiadamy perspektywę na medal? Mamy. Na złoto? Jako daleko! Wystarczy wspomnieć, iż jeśli zliczano wyniki poszczególnych skoczków z sobotniego konkursu, Polacy uplasowaliby się na drugim miejscu. Na szybcy normalnej mielibyśmy złoto. Forma, jednakże nie zbyt duża, jest stała. Na końcu, iż pozwala poważnie pamiętać o najwyższej pozycji. Oczywiście, wkład w taki stan myślowy są ponad rywale oraz raczej ich możliwa słabość. Apetyt na medal olimpijski polskiej ekipy wzrósł również dużo po wczorajszych treningach, na których zarówno Maciek Kot kiedy i Piotrek Żyła, pokazali się z znacznie udanej strony. Jeżeli w konkursie cała polska czwórka odda po dwa równe skoki, co najważniejsze, odległością bliskie sto trzydziestego metra, z medalem nie będzie przedmiotu. Prawdopodobnie z medalem koloru złotego, co przecież dotyczy nas dużo. Kto że nam zagrozić? Wbrew wszystkiemu, legendach o Austriakach, ostatnich sukcesach Słoweńców, bądź w moc osobliwej jakości Niemców, najbardziej powinniśmy się obawiać…Japończyków. Kasai, Takeuchi, Shimizu – wszyscy znają przeprowadzić na skoczni niemożliwego oraz Soczi jak na razie, stanowi gwoli nich znacznie szczęśliwe. I ale ten Watase pozostaje wielką trudną i potencjalnym koniem trojańskim naszej ekipy. Jeśli skoczkom z Japonii powinęłaby się noga, sprawa mistrzostwa została otwarta ponieważ wszystko prezentuje na to, że konkurs olimpijski będzie głównie stałą i zażartą rywalizacją w ciągu tych paru lat rywalizacji drużynowej…No ale…My jesteśmy jednak Stocha! Teraz na wyjeździe jesteśmy to przewagę a mając pod opiekę te słowa Hannu Lepistoe, rozmawiające o trzech złotach Kamila, widać, iż toż nie żaden objaw szaleństwa a otaczające nas realia. Do boju chłopaki!

Justyna Kowalczyk, podobnie jak nasz dobry skoczek, jest perspektywę na podwyższenie swojego dorobku medalowego do trzech krążków. Przed mistrzynią z rozwoju na 10 km klasykiem są jeszcze starty na 30 km stylem dowolnym oraz drużynowy sprint w parze z Sylwią Jaśkowiec. O ile w przypadku tego idealnego biegu można korzystać kluczowe wątpliwości co do sił Justyny (każdy pamięta jej mowa po 10 km), o końcu w sukcesie biegu par, jako kibice, mamy zapewnij obowiązek liczyć w bardzo miłą informację ze części naszych pań. Justyna nie odpuści, to jakieś. A Sylwia? Ona jest niezwykle dużo do udowodnienia po upadku w sprincie indywidualnym. Na co ją być, pokazała teraz w sztafecie. Jeżeli tylko zdrowie pozwoli, możemy przejść cudu, i tylko takim byłby pewien medal w obecnej konkurencji….
Wracając ponownie do wyjazdu na 30 km oraz możliwości Kowalczyk… Może inaczej, kto mógłby istnieć prawdziwszy z Justyny? Czy Norweżki będą w bycie wrócić do walki? W sztafecie, wszystka spośród nich przypominała jak cień samej siebie, a nawet gorzej. Marit Bjoergen okazała się wręcz katastrofalnie, jakby uszło z niej wszystkie powietrze. Z deklarowanego przez ostatnią zawodniczkę kompletu medali, dostał w współczesnym momencie szyderczy śmiech kibiców innych nacji. Jej koleżanki i nie patrzą na człowieka, kto miałby walczyć o zwycięstwo na najbardziej trudnym dystansie. Z tej Polsko-norweskiej rywalizacji, górą przypada na doba dzisiejszy Justyna i jeśli nagle, jej skandynawskie rywalki nie dostaną jakichś dodatkowych ‚sił witalnych’, ciężko będzie w zespole nazwać to rywalizacją. Nie wierzmy jednak, iż Polka posiada teraz kieszeni złoty medal. Może gdyby bieg przeprowadzany był klasykiem, już zacieralibyśmy ręce jednak… Trzeba spojrzeć zasadzie w oczy oraz uznać bez bicia, zarówno Szwedki, jak i Finki, są dziś faworytkami do zdobycia. Jeżeli nie wypompował ich rozwój sztafetowy, będą walczyć jak lwice a szczególnie Kalla, która na Igrzyska przygotowała się w mistrzowskim stylu. Trafiła. Czy trafi oraz Justyna? Nam nie pozostaje nic innego jak…wierzyć. Myśleć oraz dodatkowo raz wierzyć! Wiarą ważna i góry i rywalki przenosić.

Stoch i Kowalczyk do Własny mogą zrezygnować z trzema medalami, o jeden mniej może wywalczyć za to Zbigniew Bródka, który postara się zaprowadzić na wierzch swoich znajomych z grupy. Widać nie na jeden szczyt, gdzie od tradycyjna zaklepane miejsce są Holendrzy a już miejsce za ich plecami jest niczym dużo naturalne. Wszystko jednak stoi w nogach naszych panczenistów. O ile o Bródkę martwić się właściwie nie musimy, o tyle kciuki, i toż dokładnie(!), trzymać trzeba za Konrada Niedźwieckiego oraz Jana Szymańskiego. Tworzyć się będzie jednak termin tego ostatniego…I tej ostatniej, ponieważ lecz nie tylko nasi ludzie mogą przywieźć z Soczi medal. Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska oraz Katarzyna Bachleda-Curuś przyjechały bronić brązowego medalu z poprzednich Igrzysk oraz że nawet oraz zawalczyć o trochę dużo… Szanse jesteśmy wielką, polki, również kiedy ich bracia są w bycie wywalczyć srebrne medale. Wszystko wymaga się zgrać, w ostatni sam dzień,, w współczesnej jakiejś chwili, w ostatnich ułamkach sekund. To najistotniejsza chwila w ich zarabianiu, okazja na kolejne, lepsze jutro a raczej wspaniałą niedzielę, dzień w jakim zakończą igrzyska jako medaliści…

Pamiętając o własnych możliwościach medalowych, nie sposób nie zwrócić opinie na polskie biathlonistki. Choć dotychczasowe ich starty nie napawają zbytnim optymizmem, nie ważna od razu przekreślać ich możliwości. Czy ktoś polegał na medale Głowy i Hojnisz na ubiegłorocznych MŚ? Albo człowiek tej drugiej zawodniczce dawał wtedy jakiekolwiek okazje na podium? Nie. Może i tymże całkowicie, w obecnym jednym procesu, Monika postara się zawalczyć o upragnioną zdobycz. Może zachowa więcej zimnej krwi niż w procesie pościgowym, gdzie na strzelnicy straciła możliwość na dobry produkt. Nie warto również odbierać wszystkich możliwości Weronice Nowakowskiej-Ziemniak, która przy odrobinie szczęścia na strzelnicy z powodzeniem mogłaby walczyć nawet o zwycięstwo. Może kiedy Zbigniew Bródka, no zaś jej ‚Zbyszek’ dokona rzeczy niemożliwej? Oraz nasza sztafeta? Krysia Głowa oraz Magda Gwizdoń mają preparat do udowodnienia. Nie udało się w PŚ, kiedy wszyscy brali na te dziewczyny, że uda się na najważniejszej imprezie, kiedy na sukces nie liczy prawie nikt. Zatem istniał znakomity dzień dla naszego biathlonu oraz pełnego sportu. Już teraz, nasi sportowcy dokonali cudów, z czterema złotymi medalami uzyskaliśmy najdoskonalszy skutek w relacji zimowych Igrzysk a moga ten dorobek jeszcze poprawić. Co niemniej najważniejsze, po tych czterech ‚złotach’, ważne aby reszta naszych zawodniczek oraz zawodników nie pomyślała, że celujemy właśnie w najogromniejszy poziom podium. Nie, inne medale także nas uszczęśliwią, w wybranych wypadkach może nawet bardziej niż złoto, bo jednak do jakiegoś przypadku należy podejść idywidualnie ;-).

PS. Przy okazji sukcesów naszego panczenisty, rozgorzała dyskusja na punkt wybudowania, lub i zadaszenia już wybudowanych torów. Kwoty, jakie padają z ust innych typów, osiągają kosmiczne wymiary. Pod wątpliwość poddawane są w ogóle programy tych inwestycji…

Śmieszne jest obecne, iż tylko tak wielki sukces, jak olimpijskie złoto, pchnął naszych polityków oraz polityków do ruszenia tyłków w punkcie niesienia pomocy polskim sportowcom. Stan obiektów sportowych w Polsce prosi o pomstę do nieba. Mamy stadiony piłkarskie, na jakich nie możemy oglądać nikogo wartościowego zaś nie mamy obiektów (poza skoczniami oraz niektórymi halami do siatkówki), na jakich potrafili święcić polskie triumfy. Wtedy jest dopiero skandal. Sportowcy muszą tracić własne pieniądze by finansować sobie treningi za granicami kraju, który później przypisze sobie zasługi przy potencjalnych sukcesach na mistrzowskich czy olimpijskich arenach. Pieniądze, które Ministerstwo Sportu daje takiemu zawodnikowi…ehh, lepiej głośno nie mówić bo jeszcze usłyszą Niemcy czy Austriacy i spalimy się ze wstydu. Jest źle natomiast na materiał sensu powstania sportowych aren nie powinno funkcjonowań w zespole żadnych dywagacji. Na stole już dawno powinny leżeć plany działania. Budowlańcy już powinni szykować materiały. Każda dyscyplina sportowa, szczególnie olimpijska powinna pamiętać nowoczesny obiekt, na jakim sportowcy mogliby szlifować formę bez potrzeby opuszczania murów naszego świecie. Trasy biegowe dla biegaczek i biathlonistek są koniecznością, trasy zjazdowe dla narciarzy są potrzebne by wychować przyszłych Bode Millerów, areny dla łyżwiarzy silnych i figurowych muszą stanąć w tempie szybkim oraz nie zapominajmy o nowych sportowcach, więcej tych reprezentujących letnie dyscypliny. Skoncentrujmy się przede wszystkim na tenisie i pływaniu. Muszą powstać długodystansowe baseny oraz korty z wszą możliwą nawierzchnią. Przyjmy do przodu, byśmy za chwila lat, w części sportowych dyscyplin byli potęgą. Czyli naprawdę mocno potrzeba? Nie sądźmy kosztów powstawania aren sportowych, jeśli nie liczymy innych, kilka istotnych wydatków. Oraz skoro komuś przeszkadza wydatek kilku milionów na sportowy obiekt, niech pójdzie nową metodą i kolosalne pieniądze jakie za swoją marną pracę otrzymują dziś niektórzy urzędnicy przeznaczy dla zasłużonych sportowców, jakich nie stać niekiedy choćby na inny wyjazd na trening. Oni na może lepiej je użyją, z pomocą dla Nasz oczywiście. Może więc, dziennikarze nie będą odbierać na sportowców, kiedy na wszystkich, którzy ‚tylko’ realizują własny zawód. Może nie będą ich sprawdzać do kobiet przebywających w okienkach na poczcie. Potrafi ocenią w kraju ich pot oraz książkę w dawanie radości swoim rodakom oraz zajrzą na nich gdy na bohaterów. No, chyba, iż pieczętowanie korespondencji na poczcie wzbudza w pewnych ludziach o moc większe emocje aniżeli zawody, w których Kamil Stoch bądź Zbigniew Bródka sięgają po złoty medal. Ciekawe czy dziewczyna z zespoły gra w osobistym rankingu zarówno z Leo Messim…

Możliwość komentowania jest wyłączona.