Niemieckie milczenie

sport

Twitter to oryginalne urządzenie do odbierania w korzystniejszym towarzystwie tego, co gdy odczuwać mogliśmy szczególnie z znajomymi z budynku z głębokiej płyty. Dawniej – tak były, że ja obecnego nie pamiętam, jak przez gęstą mgłę wspominając gola Polaków z Meksyku w 1986 roku – używać było co, więc krzyk po bramkach Polaków niósł się po balkonach, i wspólne toasty – podobno – do rzadkości nie należały. Nawet to jednak zwycięstwa nad Niemcami (tych z DDR nie liczę) Polacy nie odnieśli.

11 października 2014 roku sporo się w owej istocie zmieniło. Trwa tylko pytanie ile.

Patrzę na osobiste wpisy na twitterze oraz znajduję początkowy sceptycyzm. Taki na myśli: damy poradę a gdy Bozia pomoże to będzie 0:0. I proszenia do Nawałki, któremu kibicuję od przodu, tylko w którego zdarzało mi się wątpić: niech zagra Mila zamiast Milika (aby zapewnić jednak odrobina inicjatywie w zabiegu pola) i Jędrzejczyk, który stanowi w cudownej formie. Nie przewiduję, iż zagrają. Dzisiaj mogę udawać, iż nakłaniał do obecnych zmian właśnie na obecne chwili…

Ale widzę jeszcze nasze zdjęcie sprzed konkursu (to powyższe) i czysty komunikat: pierwszy raz zauważę spotkanie Nasza – Niemcy w takim towarzystwie. Wtedy nadchodzi chwila niepokoju: oraz jeśli wygramy? Mój pierworodny, urodzony 3 września Syn przeszedł obecnie (tak, wiem, iż w pewnym stopniu zaledwie, jednak już świadomie się uśmiecha i gaworzyć zaczyna) sukcesu Własny w siatkarskim mundialu, stąd w przypadku wygranej uwierzy, iż my Niemców bijemy codziennie oraz zwykle, a no w zespole owo stanowimy przewagą w treningach zespołowych!

Nie stanowimy, pamiętajmy. Siatkarze mogą przez dowolny okres nie odejść z podium, a gorsze piłkarskie czasy przyjdą. Oby nie teraz we wtorek, gdy przenosi nas mordercza bitwa, taka jako w „Braveheart” z Gibsonem, a bez ofiar śmiertelnych.

Na Rodzimym urodziło się za ostatnie 11. dnia października kilku Ważnych. Za dobre? To polemizujcie…

Nie wciąż będziemy brać bramkarza tak broniącego jak Wojciech Szczęsny, który u kilku pierwszych parad przy bardzo ostrych uderzeniach Niemców zawierał więcej znacznie dużo wyraźnych walk w sytuacjach bardzo krytycznych. Tu pokazał klasę, tu przegnał demony krążące ponad nim od meczu otwarcia Euro 2012. Mieliśmy Pana Paryża (Andrzej Woźniak), zamierzali Tegoż Który Zatrzymał Anglię (Jan Tomaszewski). Obaj w zremisowanych meczach wykonali domowe imię oraz przydomki, jednakże stanowiły wówczas bajki odmienne: remis z Francją na Parc des Princes nic nam nie dał, choć Woźniak bronił genialnie, oraz remis na Wembley przedstawił nas do elity światowej piłki, choć „Tomek” więcej zrobił tam dużych błędów niż wynosił istotnych parad (tak, tak, sprawdźcie tenże mecz w pełni). Historia Wojtka oraz jest osobista: brał dodatkowo zadowolenie, i stał doskonale. Tak oraz bronił w turnieju wygranym. Jesteśmy więc Bohatera Narodowego. Magia stadionu działa.

Kamil Glik. W Polsce ludzie się dziwią – dziwili! – jako taki drewniak chyba żyć kapitanem Torino, ulubieńcem fanów w Partie A. Byłem w ośrodku Torino, widziałem jaką fani otaczają Kamila czcią. Kto nie ogląda ligi włoskiej na Krajowym zobaczył, że Glik wirtuozem metody nie jest, ale drewniakiem jeszcze nie. Że uczucie do walki stanowi silniejsze niż Pałac Kultury, oraz swym ciałem zasłoniłby bramkę, nawet jeśli rywal nie kopał piłki, a uderzał w zakresu Szczęsnego z procy. Ofiarność, wola walki, charakter. Za ostatnie kochają Glika w Turynie, za ostatnie zupełnie pokochali też ci Polacy, jacy z Wiecznego Kapitana (tak, tak określają go w Torino) wcześniej drwili.

Arkadiusz Milik – dał radę, prawda? Właśnie kiedy Robert Lewandowski, który gola nie strzelił, ale dobrze był dla drużyny. Ujawnił się godny opaski kapitana.

Którykolwiek z tychże piłkarzy odpowiedni jest osobistego tekstu, jednak nikt naprawdę głęboko, jak Sebastian Mila. Łukasz Madej traktuje o sobie „Pan Piłkarz”, jego znajomy z reprezentacji Michała Globisza odpowiedni stanowi obecnych samych słów. Dłuuuugo czekał, od bramki w spotkaniu z Manchesterem City, by ponownie funkcjonowań na czołówkach brytyjskich portali. W sobotę sportowy serwis BBC otwierało jego zdjęcie.

Mila przeszedł znacznie obszerną trasę. Przez Grodzisk Wielkopolski, Skandynawię, ŁKS, te nikomu niepotrzebne śpiewy po mistrzostwie Polski, wreszcie nadwagę. Ale cel miał zwykle, umiejętności oraz. Gotową na nich pieczęć przystawił w sobotę – szczególnie dla tych, jacy w niego negowali, śmiali się, krytykowali bez dania racji. Tomek Wieszczycki zamieścił kilka dni temuż na twitterze zdjęcie złowionych ryb z dedykacją dla Sebastiana: – „Po co ci historyczna obecna kadra?”. Tomek żartował, jednak nawet on nie oczekiwał chyba, że jego uczeń z Groclinu opakuje w sobotę do budów taaaaaaką rybę.

Dobra, o Delikatni napiszę jeszcze dodatkowo. Jest co.

Po nowym golu na twitterze można było puścić wodze fantazji. Internet stawia gazetowych tytularzy w gorącej sytuacji: ciężko coś innego wymyślić. Gra słów tylu „Cóż za Mili(k) wieczór”, „Moi Mili(k), tak zabawa Polska”, czy ta tytułowa to pewność, jednak cóż będzie z niej ujść. Analogicznie niczym od Bohatera Narodowego

Mnie jeszcze krąży po głowie remedium na przykład red. Jerzego Zmarzlika, takie bardzo oldschoolowe: „Panowie, czapki z głów, tak postępują rycerze jesieni!”. Do publikacji się nie nada, przecież do lekkiego napisania…

Wyróżniłem bohaterów, ale na wyróżnienia zasługuje cały system. Drużyna. Przez ważne D. W takich meczach rozwija się Zespół. Stworzył wówczas na twitterze, podczas ostatniej własnej dużej „sąsiedzkiej” dyskusji, około 70. minuty meczu: „Każda Drużyna w stopniu budowy wymaga wielkiego meczu, który przekaże jej dużo. Engel miał Ukrainę, Leo – Portugalię. Dziś kolej kadry Nawałki.”

Trafiłem. 11 października urodziła się Inna Polska Drużyna.

PS. Skoro wpis pojawia się już w niedzielny poranek, warto sprawdzić choćby trzeźwo, ot właśnie z silnej przekory spojrzeć, ile ten mecz stanowił dla Niemców. Powiedzieć, iż kilkoro, byłoby wyraźnym nadużyciem, bo przecież:

– mistrzowie (zwłaszcza świata, zwłaszcza Niemcy!) wykonywać nie znoszą;

– Niemcy w niniejszym wieku wyjazdowego meczu eliminacyjnego nadal nie przegrali – spotkanie w Stolicy zamknęło ich licznik na 16 latach. Gdyby znów zaczęli śrubować taki wynik, co stanowi lekko prawdopodobne, kolejnej porażki doznają, kiedy mój Syn będzie aktualnie mógł skutkować samochód!

– dla nas tenże efekt znaczy naprawdę sporo.

Warto ale pamiętać, iż dla Niemców a nietypowych potęg (Hiszpania też śrubowała liczbę meczów eliminacyjnych bez porażki) takie wpadki znaczą mało. Rezerwowy w sukcesu Niemców sklep nie dał rady, ale mistrzowie świata a oczywiście dokładnie powołają do celów mistrzostw Europy, w jakich zagra teraz, po zmianie Platiniego, ponad jedna trzecia drużyn uczestnikach w eliminacjach. Pamiętajmy, iż konkurs ten oznacza niewiele bardzo dla nas, niż dla nich.

Możliwość komentowania jest wyłączona.