No i co z tym Bońkiem?

Pytany przed wyborami, mówiłem, iż nasz futbol potrafi odmienić tylko gość z pary – Zbigniew Boniek i Roman Kosecki. Ze Stefanem Antkowiakiem, Zdzisławem Kręciną, czy Edwardem Prądem istniałoby zaledwie gorzej. Szkoda niż za momentów Grzegorza Laty? To niezłe! Na dobro ten wariant się nie sprawdził. Co dobrze – Boniek zaprezentował się wspaniałomyślny. Nie zważał, iż Kosecki nie chciał wcześniej mówić o koalicji. Zaproponował mu wiceprezesa w równej ekipie. Wygrał Boniek, wygrał Kosecki, wygrała polska piłka.

Zachowanie Zbigniewa Bońka zaimponowało. Wygrał teraz w identycznej części. Nie musiał się z nikim układać. Maciej Wandzel, który zaproponował po wczesnej części przerwę, został wyrzucony z kwitkiem. Andrzej Padewski zafundował mu się oraz zupełnie Wandzel wycofał swój projekt. Minęło zaledwie parę sekund, żeby z 45 głosów dla Bońka przygotowało się 61. Boniek triumfował, jednak no właściwie był zachwycony. I utrwalił się wspaniałomyślnie. Nie uważał, że Kosecki rano nie odbierał telefonów, iż nie zapisywał na esemesy. Do jedynego oficjalnego spotkania doszło właśnie przy okazji meczu Nasza – Anglia, co umożliwił Wandzel. Dodatkowo znacznie daleko. Wtedy „Zibi” z „Kosą” pogadali sobie, lecz jeszcze nie było żadnych wniosków. Boniek nie znajdował się na historia. Zaproponował Koseckiemu przyszłość. I zdobyli obaj – wygrała polska piłka.
Ponieważ Kosecki to pasjonat. Szkolenie niemowląt a młodzieży toż jego konik. Wspaniały facet, który zasłużone na boisku pieniądze pozostawił na szkółkę piłkarską – Kosa Konstancin. Oraz Kosecki naprawdę sytuację szkolenia niemowlęta oraz klasie w Polsce ma możliwość skierować na następujące tory. Indywidualna sprawa, zatem niby napisze sobie styczności z szefem sportowym PZPN, Jerzym Engelem? Wielu ma, iż Engel powinien odejść. Uważam jednak, że Boniek zostawi Engela. Były selekcjoner to fachowiec, ale pytanie, jaką nieruchomością powinien tak właściwie się zajmować. Ostatnio zależały mu nawet sprawy zagraniczne. I ostatnie pamięta ponieść w kontrolę Michał Listkiewicz – jako gość, albo raczej szef departamentu zagranicznego PZPN. I nad każdym będzie chronił nowy wiceprezes ds. zagranicznych, Marek Koźmiński.
Boniek z Koźmińskim kiedyś skoczyli sobie do oczu. W Korei w sezonie finałów mistrzostw świata 2002 roku. Szło o przepis do opisu piłkarzy. Boniek był dopiero wiceprezesem PZPN, oraz Koźmiński jednym z szefów kadry. Podobno padło nawet zdanie, iż gdy gracze będą szli na kampanię ze udziałem, zatem mogą… Wiadomo, co mogę. Mogą wracać do końca. Dziś Boniek nie ma dylematu, żeby z trybuny zjazdowej – w domowej ekipie – zaproponować funkcję wiceprezesa Koźmińskiemu. Wtedy podobnie dobra o nim oznacza. Koźmiński aktualnie w sobotę wpisze do cechu oraz każe dokumentów. Pierwsza poważna funkcja obecne nie sprawy zagraniczne, a sprawdzenie, co z postacią nowej siedziby PZPN w Wilanowie (Koźmiński to inwestor z branzy nieruchomości). Dotychczas Boniek publicznie był odwrotny. Uważał, że ważna się porozumieć z Narodowym Centrum Treningu oraz instytucję zlokalizować na Obiekcie Narodowym. Tyle, iż PZPN już spłacił za działkę ponad 7 milionów złotych, i ponad 40 milionów utworzył na instalację. Były prezes PZPN Grzegorz Lato zaznacza: „Większość środków wypływa z UEFA. I UEFA, skoro nie będziemy montowali siedziby, potrafi je zlikwidować”. Nowy dyrektor związku, Boniek mówi zupełnie coś nowego: „Więc co prowadzi PZPN w rzeczy środków UEFA wtedy nie bzdura, oraz cała bzdura”. Będzie zainteresowane z formą nowej siedziby. Firma Warbud jest umowę z PZPN, jednak każdą umowę można rozwiązać…
Ostatni budżet PZPN to 97 milionów złotych. „Nasze koszty administracyjne nie są duże” – znaczy były sekretarz generalny PZPN, Kręcina. Kiedy śmieję mu się w osoba, to leży: „Stanowią zaledwie 12 procent”. 12 procent? To świadczy, iż interesują kilkanaście milionów złotych. Do współczesnego – tak nazywane działania z terenu organizacyjno-prawnego – kosztują 7,4 miliona złotych. Kasa płynie szerokim strumieniem. Ktoś zapyta, oraz co ze szkoleniem dzieci, młodzieży, trenerów? Oraz tutaj muszą zakończyć burzę mózgów Boniek, Kosecki, Koźmiński. Na Eugeniusza Nowaka nie liczyłbym. Sam Boniek mówił, że „niewiele betonu wymaga żyć”… Choć o Nowaku potrafi sprawiedliwie powiedzieć nawet Padewski, który pamiętał żyć u Bońka wiceprezesem, przecież pragnął się obejść smakiem. Padewski – prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej – przyznaje: „Nowak to olbrzym pracy”.
Na razie przed nową ekipą mnóstwo pracy – na moc miejscach. Kto ciekaw, co o wyborach również zmianach zasad Boniek, wzywam do Polsatu Wysiłek na porę 20.00 – na bardzo wydanie „Cafe Futbol”!

Możliwość komentowania jest wyłączona.