No ile jeszcze?

sport

Pewnie wszyscy też pamiętają ‚How many times?!” Jerzego Janowicza podczas Australian Open.
Polski tenisista w ten technologia prezentował swoje niezadowolenie z dodatkowej błędnej decyzji sędziego. Tylko tyle mógł osiągnąć by konkurować z niewłaściwą osobą, która swoimi błędnymi działaniami próbowała zniszczyć pracę drugiego człowieka. Jak stanowi ostatnie analogiczna sprawa do ostatniej, z którą zamierzamy do organizowania w swym kraju oraz fizycznym środowisku. Na wielu dużych stanowiskach zasiadają ludzie, jakich działania zamiast rozwijać oraz udoskonalać ten świat tylko szkodzą. Nie powstrzymuje to im lecz w przyznawaniu sobie niebotycznych nagród finansowych za ‚wyniki w produkcji’. Jesteśmy że dobrym państwem, w którym chwyta się nagrody zamiast kar oraz ponoszenia konsekwencji swoich kroków w istot zwolnień, ba są nawet przypadki karania ludzie zasługujących na szacunki i pochwały. Takie sytuacji ale w Polsce.
A tak właśnie stanowisko Ministra Sportu powierzono Joannie Musze. Teraz na ‚dzień dobry’ potwierdziła wszystkim, iż o tym co w jej akcji stanowi najistotniejsze, wie niewiele i że oraz nawet nic. Pani ministra (jak zalecałabym się nazywać) chciała rozwiązać problemy trzeciej ligi hokeja, której w Polsce…nie ma, szukała winnych doboru drużyn do meczu o Superpuchar Polski albo ‚robiła czasy’ po przegranych z ‚Basenem Narodowym’.
Tak, kompromitacja to idealne określenie w układu do kobieta Muchy na tym zdaniu. O ile pewnie większość zwykłych kibiców w obecnym regionie nie zwracało zbytnio opinie na istnienie trzeciej ligi hokeja to wartości awansów do celów pucharowych rozgrywek piłki nożnej w Polsce zna większość obywateli, tym szczególnie reklamuje się tego od człowieka kto zajmuje najwyższe stanowisko w terenie dotyczące Sportu.
Musi się przecież tego żebym być przygotowanym do składania swoich celów. Tezę o tym, że Minister Sportu powinien przede każdym stanowić przyjaznym ekonomistą oraz znajomość sportowego problemu stanowi mu niekoniecznie potrzebna do szczęścia, trzeba włożyć między bajki. Właśnie poprzez takie zaś nie inne frazesy stanowi w Polsce no jak jest, również więc na każdym polu. Zwieńczeniem dotychczasowej ‚działalności’ Joanny Muchy na stołku Ministra była ‚zmiana’ jaką wprowadziła. Chociaż gołym okiem widać, że istnieje wtedy pogląd na cięcia w finansowaniu związków sportowych pod przykrywką reformy. Traktuje żyć ładnie oraz dobrze oraz oczywiście żeby nikt nie zauważył ukrytego dna. Jeśli sposób tenże brał być trampoliną do efektów naszych sportowców na światowych arenach to już wiadomo, że nią nie będzie. Bez pieniędzy na szkolenie, sprzęt, wyjazdy na etaty i stypendia Nasza nie będzie osiągać sukcesów. Być potrafi stracił na koszyki/grupy ważne bardziej, mniej oraz nic oraz wspieranie dużych związków kosztem tych młodszych, działanie im części nakładów gospodarczych będzie miłym znakiem dla Nasz, może rząd zaoszczędzi paru funduszu na tym tłu ale godzić się więc będzie dzisiaj z upadkiem sportu. Żyć potrafi podobne rozwiązanie miałoby jeden sens żeby nie dziwne podziały. Akurat to kibice mogą zapytać: Kto wybrał te wiedze do tych koszyków? Natomiast tymże razem nie będzie więc szansą do szydery. Nawet najlepszy ekonomista pewno istnieć niebezpiecznym Ministrem Sportu, przecież aby podnieść go na salony powinien go patrzeć, trzeba go doświadczyć oraz się z nim oswoić, trzeba pojąć jego potrzeby.
Pani Joanna Mucha tworząc podziały na karcie, stworzyła je więcej w środowisku. Rzecz bierze się także w życiu codziennym, kiedy sami posiadają moc i drudzy mniej, o konflikty nie trudno, tym niezwykle jeżeli więcej dostaje ten, jaki nie zasłużył. Nieścisłości między rzeczywistością a ‚reformą’ Ministry Sportu jesteśmy szansę patrzeć na bieżąco. Zyski i porażki naszych sportowców w czasie tych tygodni są największym przykładem na zabieg znajomości tematu przez tworzących podziały ludzi. W sile złotej (najważniejszej) znalazło się Narciarstwo Klasyczne, w którego skład wchodzą Biegi Narciarskie, Skoki Narciarskie i Kombinacja Norweska. W szkole srebrnej (ważnej), której obcięto środki o 10% uważa się m.in. Biathlon. Z tym idealnym istnieje niezależny problem. O ile Skoki czują w polskim świata już największe sukcesy jeśli chodzi o ogół to z Kursami istnieje szybko co raz gorzej oraz Kombinacja Norweska w Polsce właściwie nie istnieje. Skoczkom to pieniędzy żałować nie można, stanowimy nie tylko sukcesy ‚dziś’ jednak i duże możliwości na sukcesy w perspektywie. Mnóstwo młodych talentów jest możliwość na sukcesy na miarę Adama Małysza czy Kamila Stocha. Problemy dopadły za to Style Narciarskie. U ludzi jedynymi sukcesami teraz może poszczycić się Maciej Kreczmer natomiast wtedy ostatnimi jako partner treningowy Justyny Kowalczyk natomiast nie innymi na biegowej trasie. Nie widać jeszcze na szczycie talentów, jacy potrafili osiągnąć w ruchu najbliższych lat wszystkie dobre rezultaty, o efektach w istocie medali czy doskonałych zajęciach w PŚ nie wspominając. U pań jesteśmy jedynie Justynę Kowalczyk, której przygoda z nartami potrwa może do Igrzysk w Soczi. Patrząc na ‚zaplecze’ można jedynie zapłakać. Lub nie tak należy zareagować, kiedy manifestuje się ‚sukcesem’ znaczenie w trzeciej dziesiątce biegaczek, które w PŚ istnieją już od kilku ładnych sezonów oraz łatkę wielkiego talentu przypinano im kiedy realizowały swoje prace ‚na bardzo’. Nie pamięta co mamić rzeczywistości oraz oczekiwać na cud, dzielić na ostatnie, iż w celu wystrzelą i zaczną biegać na łatwym, solidnym poziomie. Nie posiada co pakować pieniędzy w zawodniczki wyłącznie ze względu na ich sportowe geny oraz sukcesy członków ich rodziny. Ponieważ chyba obecność w kadrze niektórych ludzi kładzie się tylko na ostatnim. Z gotowych właśnie Mistrzostw Świata Polscy biegacze przywieźli jeden srebrny medal. Oczywiście zdobyła go Justyna Kowalczyk, tylko i właściwie tylko jeden a toż zbyt nowe miejsce naszej Królowej Nart nie jest oznaką siły i właściwie małej porażki. Polowania na chwila medali, w tym co chwila jeden złoty, były doskonałe. Po innej stronie stoi Biathlon. Podczas lutowych Mistrzostw Świata nasze dziewczyny wywalczyły dwa medale, dodając do tego szerokie wartości. Od początku sezonu polskie biathlonistki imponowały formą strzelecką oraz biegową, przynajmniej ich temat dotyczył zwykle prześcigania się tych dwóch momentów w możliwościom dniu. W Novym Miescie Krystynie Pałce i Monice Hojnisz udało się je połączyć, z czego wyszły dwa medalowe miejsca. Każdy kto choć trochę poruszał się tą dziedziną sportu, miał postać tego, iż mamy wysokie diamenty, jakie wymagają tylko oszlifowania by błyszczeć. Własnego dania była jednak Joanna Mucha, która medale biathlonistek przypisała…szczęściu. Po takich słowach ciężko cokolwiek powiedzieć, bo na usta cisną się same niecenzuralne słowa. Na całe szczęście (może to tworzyła Ministra na zasady jednak nie po ulicy jej z językiem polskimMrugnięcie okiem) dziewczyny zachowały się same. W Soczi, na linii, na jakiej za rok dokonają się Igrzyska Olimpijskie, bieg sprinterski wygrała Magdalena Gwizdoń. Nie obejmowała sobie pewnych drugiego dnia, ani na ulicy biegowej, ani na strzelnicy. Dzień wcześniej dwa pudła na strzelnicy otrzymały jej podium w obrocie indywidualnym. Dobrą metodę nasze panie potwierdziły w stylu sztafetowym, w którym zajęły czwarte miejsce. Kończąca zawody Monika Hojnisz przegrała rywalizację o trzecie mieszkanie z Torą Berger, natomiast to wcale było do przewidzenia. Warto dodać, że żebym nie dwie karne rundy Magdy Gwizdoń, zapewne to Polki by wygrały. W minionej próbie przedolimpijskiej Biathlonistki spisały się na piątkę, że istnieje obawa, że dzięki Joannie Musze, kobiety na Igrzyska nie pojadą. Obecność dodanej już Moniki Hojnisz na zawodach w Soczi zawdzięczamy tylko kulturze oraz hojności stacji Eurosport, która opłaciła za jej wyjazd do Rosji. To szybko winien być wystarczający powód by pani Minister dostała się ze wstydu pod ziemię. Polskiego Związku Biathlonowego nie mieszkać na nic. Prezes ma pełen orzech do zgryzienia, gdyż musi dokonać wielkiego wyboru. Pieniędzy jest na tyle by przekazać je wyłącznie na samą z czterech rzeczy: dokończyć ten etap, odkładać na inny, kupić sprzęt albo zapłacić za stypendia zawodniczek. Te słowa przynoszą wstyd polskiemu ministerstwu sportu, które dziś już słowami rzeczniczki prasowej kompromituje się jeszcze bardziej, kontratakując prezesa i zarzucając im zbyt wysokie kwoty brane na kadrę silną oraz utrzymując się i obiecując, iż o pieniądze biathlonistki martwić się nie muszą bo wartościowi zawodnicy je zdobędą. Oby lecz nie było za późno, kiedy na razie, środki obcięto o ok.30% oraz wada pieniędzy na najaktualniejsze potrzeby nie zniknął. Ministerstwo potrafi wypominać prezesowi wspieranie biathlonistów, którzy wyników nie odnoszą, jednocześnie wspierając słabe biegaczki oraz biegaczy, którzy jak od nich się nie różnią. W przeciwieństwie do biegaczy w biathlonie już widać przyszłość. O czym na antenie Eurosportu, podczas zawodów w Soczi wspominali Krzysztof Wyrzykowski, Tomasz Jaroński i Tomasz Sikora. Nasi młodzi zawodnicy i zawodniczki pod okiem byłego Mistrza Świata zakładają się teraz do innej Olimpiady, w międzyczasie osiągając świetne wyniki na dalekich imprezach. Przykład brązowej medalistki Mistrzostw w Novym Miescie powinien dać do myślenia mężczyznom z Ministerstwa.

Przyczepić się można także do wielu innych dziedzin. Ale czy jest zatem powód? W obecnym świecie zbyt dużo pracowników jest wysoce przyklejonych do naszych fachów oraz nawet wiało oraz targało, nie zejdą z nich. Zabranie pieniędzy ze sportu i przejmowanie się jedynie wuefem w grupach, sukcesów nam nie przyniesie. Podobnie zresztą jak wywieszenie na miastu kolejnej tabliczki z tytułem ‚zakaz zabawy w skórę’ lub zawieranie innych, zbliżonych do ‚antyhazardowych’ ustaw. Zabieranie związkom pieniędzy i liczenie, że rodzice osobiście wyłożą kwotę na innych: Radwańską, Janowicza, Blanika, Gołotę czy Gruchałę. Najlepiej umywać dłonie oraz czynić dobrą minę do złej gry, liczyć, że problem sam zniknie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.