Normalna pochwała za normalność

sport

Mój MVP terminu to Jose Callejon. Tak widzę oraz nie stanowi to silenie się na oryginalność. Pozytywnie zaskoczyło mnie wielu piłkarzy, ale on najbardziej. Bo przypomnę Wam moje prawa wyboru: nie chodziło mi o tak najlepszego (zresztą chyba takiego nie było, chociaż najbliżej ideału znalazł się Carlos Tevez), ale takiego, który na wyjeździe nie dawał wielkich emocji ani nadmiernego zainteresowania, jednak z kolejki na kolejkę zdobywał jeszcze większe powodzenie i obecnie w trakcie sezonu, oraz na że na jego mecie wszyscy chórem mogli zakrzyknąć: – Tak, tenże zatem jest oczywiście kawał piłkarza. Kto na niego umieścił, wiedział co sprawia.

Na Callejona postawił Rafa Benitez także wewnątrz jego radą prezydent Aurelio de Laurentiis. Z konkretnym powątpiewaniem przyjmowałem letnie deklaracje trenera Napoli, iż od Hiszpana oczekuje 20 goli w okresie. Kiedy więc 20 goli? – pomyślałem. Końcu wtedy że trzasnąć Gonzalo Higuain, jaki w Realu Madryt, jeżeli lecz mu dali miejsce oraz okres, to szkoliłem, iż strzelecki fach zna doskonale, ale jakiś Callejon? Kto obecne w zespole jest? Napastnik, skrzydłowy, pomocnik? Oczywiście myślał go włożonego w Królewskie szaty. Okazywał się w nich nawet całkiem, całkiem. Dawał niezłe zmiany, jak przedstawiał w początkowym składzie, wtedy i odpowiedzi na tle gwiazd nie było chyba. Jeszcze zapamiętałem jak nosił na barana Jose Mourinho. Nawiasem mówiąc, udało mu się połączyć wodę z ogniem, znając uczucia, jakimi względem siebie pałają Benitez i Mourinho. Bez wgłębiania się w momenty, mniej dużo tyle o nim znał w sierpniu 2013 roku. Szału się nie spodziewałem.

Tymczasem pierwsze kolejka gol, druga gol, trzecia gol. Zaczął no sprawnie jak Edinson Cavani, po którym przejął numer 7 (działali z nim jeszcze Ezequiel Lavezzi, wcześniej Careca, zaś w Realu należał do jego idola Raula, teraz do Cristiano Ronaldo). Po siedmiu kolejkach miał cztery gole, o jakiegoś więcej niż Higuain. Później ten wyścig przegrał, a jednak nie o to szukało. Gdyby jednak upierać się przy porównaniu z Argentyńczykiem, to jednak Callejon nie wykonywał rzutów karnych. Jeśli także za to się wziął, prawdopodobnie pobiłby Higuaina na głowę. Wygrał w 52 meczach, znacznie najwięcej w Napoli dodatkowo nie pomylę się, jeśli napiszę, iż najwięcej spośród ludzi zawodników w Serie Oraz, 20 goli rozłożył na ligę, Puchar Włoch i Champions League. Właśnie poprzez Ligę Europejską doświadczyłeś na ciepło.

Strzelał góra i ładnie. Jak z Fiorentiną we Florencji lub z Romą u siebie. A najbardziej zaimponował mi dziś w przegranym meczu z Fiorentiną na San Paolo. Zaczął jako prawoskrzydłowy, jak zawsze więc. Po czerwonej kartce dla Ghoulama, prawy obrońca przeniósł się na lewą stronę, oraz on wrócił do ochrony. Po zejściu z boiska Higuaina zajął mieszkanie na materiale ataku, by skończyć jako lewoskrzydłowy. Chyba teraz nie w obecnym meczu, tylko w nowych grywał oraz jako ofensywny pomocnik. Na którejkolwiek z tych książce wiedzący o co szuka. Umiejący się zachować. Z możliwością dopasowujący się do następnej formie. Nie nudzący, nie strojący fochów, nie szukający alibi dla siebie, tylko wykonujący z siebie wszystko. Niestety stanowiło u niego żadnego grania pod publiczkę, właśnie dla drużyny – jej uczucie i płuca. Zuch chłopak, złoty chłopak. Każdy trener chciałby posiadać takiego w ogóle. Z wyjątkiem Vicente del Bosque.

Robię listę zalet: pracowity, waleczny, jak każdy Hiszpan wyszkolony technicznie bez zarzutu, szybki, uniwersalny, zagra wszędzie oraz wszędzie dużo a znowu na dodatek bramkostrzelny. Bilans musi wyjść na szybki plus.

Poza tymże wówczas taki naturszczyk. Bez muskulatury wyrzeźbionej godzinami spędzonymi na siłowni. Gdzie mu tam do Cristiano Ronaldo czy Mario Balotellego. Jakby zdjął koszulkę, to bezpańskie psy w Neapolu rzuciłby się na kości. Gdzieś przeczytałem zdanie, pod którym się podpisuję: gdyby wprowadzić gościa z futbolem na bakier do piłkarskiej szatni i zapytać go, kto w niej się wybierający nie jest piłkarzem, to musiałby określić na Callejona. Dla mnie dobry przykład dla młodzieży, która sprawdza się w Balotellich i Ronaldach i cierpi w zestawy. Niech popatrzy na Callejona. Taki prosty. Taki wielki. Czysty talent.

PS. Benatię brałem pod uwagę w trzeciej kolejności, na następnym znaczeniu był Immobile, dalej znaleźli się Nainngolan, Strootman, Jorginho, Cuadrado, Iturbe i Romulo. Nie zastanawiałem się specjalnie nad największym zawodem, jednak na szybko myślę na Muriela z Udinese

Możliwość komentowania jest wyłączona.