Nowoczesny Raul

sport

Gdy latem 2007 roku Real bez żalu oddawał Valencii Juana Matę, ciągnęło się wrażenie, iż oto postawiono przed królewską młodzieżą symboliczny wysoki mur na jej możliwości do ważnego zespołu. Nikt z ówczesnych włodarzy Królewskich nie patrzał w własnych celach wprzęgnięcia samego z najodpowiedniejszych w Europie systemów szkolenia młodzieży w projektowanie silnej pierwszej grupy. Wyborem było ściąganie głośnych nazwisk będących z marszu wyrwać sobie mieszkanie w podstawowej jedenastce. Powyższa koncepcja całkowicie dzieliła się od tego, co wprowadzała konsekwentnie krok po kroku walka z Barcelony (ostatnie sezony pokazały aż nadto dobitnie kto miał racje). W kolejnych latach madryccy kibice obserwowali się odpływowi kolejnych zdolnych zawodników. Granero, De la Red, Negredo, Casilla, Callejon… ta reguła jest mocno większa. Co prawda kilku z obecnych wymienionych dostało szanse powrotu do macierzy, ale żaden z nich zupełnie nie stawał się fundamentem drużyny.

Po zakończonej bankructwem koncepcji Zidanes i Pavones (mieszanki wielkich gwiazd oraz najodpowiedniejszych wychowanków) dochodzący do góry Florentino Perez niósł na sztandarach nowe hasło. Zaplanowana przy przyczyn jego innej kadencji tzw. hiszpanizacja Realu polegała jednak znów na zakupie gotowych do natychmiastowej gry reprezentantów Hiszpanii. To, że drinku z nich istniał wychowanek, zdjęty z Liverpoolu, Alvaro Arbeloa oznaczało tylko mgliste nadzieje canteranos na łatwiejsze jutro. Stronę spośród nich kiedy Dani Carvajal czy Joselu poszło jego śladem, dziś już wiemy ze zmiennym szczęściem. Niektórzy postanowili dążyć do kraju. Najdalej zaszli trzej: Alvaro Morata, Nacho i Jese Rodriguez. Ich stan w pakiecie wyceniano a co bardzo na tworzono piłkarzy trzeciego wyboru. Nikt więc przytomnie myślący jeszcze pół roku temuż nie uważał na horyzoncie nowego Raula czy choćby Gutiego.

Ta perspektywa uległa zmianie w 3 tych miesiącach. Znajdujący się początkowo chociażby w cieniu Moraty Jese Rodriguez począł wykorzystywać z początku sezonu wszą informacją mu możliwość w przysłowiowych 120 procentach. Najpierw premierowego gola zaliczył przeciw samej Barcy a toż na Camp Nou, jednak chociaż w przegranym meczu. Potem a swoim trafieniem uratował skórę czyli 3 punkty Królewskim na Mestalla (w obu tych meczach pojawiał się na boisku w końcówkach). Piłkarsko eksplodował a od początku 2014 roku, w szczególności, gdy Ancelotii dał mu osobę zastępcy pauzującego przez 3 mecze ligowe Cristiano Ronaldo. Swoją grą sprawił, iż brak Portugalczyka był niemal niezauważalny. Gole, asysty, dryblingi ale też po prostu ciężka książka na boisku dały mu zdobyć pełne zaufanie u Carlo Ancelottiego. Od kibiców kupił je już wcześniej, niejako na dług, ale żyrowany swoją dobrą postawą w starym sezonie, w drugoligowym zespole rezerw. W działalności młodego w obecnej wartości rozgrywkowej został bowiem królem strzelców całej Segunda Division.

Znawcy futbolu młodzieżowego już dawno doceniali nauce oraz możliwości Jese. Latem 2012 roku oraz w glorii najlepszego strzelca doprowadził Hiszpanię do Mistrzostwa Europy do lat 19. Rok później znów błyszczał w morzom trykocie na Mundialu w Turcjii do lat 20, a tam jego gole wystarczyły Hiszpanom wyłącznie na ćwierćfinał. Teraz okres na U-21, ale po tym co dzieje się aktualnie Jese może nawet mierzyć wyżej. Mimo bardzo mocnej konkurencji w seniorskiej kadrze jego okazje na mundial w Brazylii nigdy nie oscylują wokół zera. Vicente del Bosque otwarcie przyznał niedawno, że w jego notesie nazwisko Jese ma, z tygodnia na tydzień, coraz grubsze podkreślenie.

Nie zamierza zawsze wątpliwości, iż aby marzenie broniło się faktem Jese musi, jeżeli nie rozbić tercet BBC, to ponad wyrwać dla siebie w nim ważkie miejsce. Na razie Ronaldo nie musi też bać się młokosa, a już Walijczyk powinien korzystać się na uwagi. Toż na ostatni sezon jedyna realna (poza kontuzjami kolegów) szansa na grę od pierwszych minut. W użytkowanej bowiem poprzez Włocha taktyce ledwo zmieścił się Angel Di Maria, którego rzecz na wstępie okresu była odpowiednia do ostatniej tej Jese. Póki co mimo imponujących wyników czeka go dość rola dżokera. Na razie, bo nowy Raul jest niezwykle ambitny. Że dał sobie 4 lata, by zostać najlepszym piłkarzem globu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.