OOO ale spina

W niedzielę przetrwał w stosunku z walką na Etihad Stadium dwie niespodzianki. Pierwsza to ulokowanie na ławie Wojtka Szczęsnego, zaś druga to niesamowity strategicznie występ Kanonierów. Podskórnie przeczuwałem, że Arsene Wenger przywróci Polaka do porządku, iż domowy plan tydzień wcześniej osiągnął. Pogroził palcem, ale już klepnie w ramię. Poza tym spodziewałem się wielkich wysiłków Arsenalu, nieustannej opieki i unikalnych, bezładnych ataków. A tu proszę, taka legenda.

Hit nad hitami to ewidentnie nie był. Piłkarze poszaleli tylko naturalnie i dwukierunkowo w ważnym kwadransie drugiej połówki, jednak potem sprawy powróciły do prawdy. City długo przy piłce, Arsenal całą grupą na naszej połowie boiska oraz sympatie do pola karnego. Potem niezliczone podziemne dośrodkowania Jesusa Navasa czy nieudane wrzutki z projektów rożnych. Na ostatnim formacie dwucyfrowa liczba kornerów musi zrealizować się jednym golem, choćby kilkoma strzałami na bramkę, jakimś ważnym zamieszaniem, oraz tu nic. Niewidoczny był rekonwalescent Sergio Aguero, niepewny również świeżo wyleczony Vincent Kompany, pozbawiony wsparcia kontuzjowanego Samira Nasriego David Silva. Uważam, że dopiero brak Nasriego był decydujący. Na zatrzymujących się dokładnie oraz tłumnie Kanonierów przydatny był ktoś sprytny, uwielbiający krótkie wymiany podań, lekko bezczelny, oraz na pewno odwrotny niż para skrzydłowych Jesus Navas – James Milner. Obaj byli bowiem części do bólu, prości do odkodowania dla Hiszpanów Nacho Monreala i Hectora Bellerina. David Ospina wynudził się setnie, może trochę mniej miał czasu na ziewanie niż tydzień rano ze Stoke, ale pocić się i sprężać jakoś specjalnie nie musiał.

Akurat ciągnę skłonienia do Kolumbijczyka. Brakuje w jego kierunkach zwinności, gibkości, odnoszę wrażenie, że istnieje za mały jako na bramkarza. Jednakże to fakt, którego nie da się przymocować do jakiegoś bramkarza. Akurat Hugo Llorisowi żeby owego nie wyrzucał. Francuz jest natychmiastowy, zwarty, ma kocie ruchy. Ospina raczej niezgrabny, sztywny. Na razie kolejny bramkarz The Gunnersnie przeszedł prawdziwego testu, tylko tenże nadejdzie. Zaskoczył mnie Arsene Wenger, ponieważ nauczony przejściami z Łukaszem Fabiańskim, który pełen etap istniał przy pierwszego sklepu, ale ostatecznie Francuz nie ryzykował wstawienia go do bramy, myślałem, że taki tenże los czeka również Ospinę. Jednak Wojtek musiał ostro zaleźć za skórę Wengerowi, jeżeli ten aż naprawdę się zawziął. Wenger to wewnętrznie człowiek szlachetny, trochę obrażalski, lubi ponarzekać. Złości się chwila jako silny rodzic z pas w ręku, ale znamy, że lecz nim postraszy, pomacha, przyłoży się sam klamrą niezgrabnie w kolano, pokrzyczy, oraz po płytcy także faktycznie oko do łobuziaka. Wybaczy po paru chwilach. Jego do siebie zniechęcić to trudna sprawa. Wojtkowi pewno się udało. Wenger tak w przedmeczowym wywiadzie dyplomatycznie skwitował nasz asortyment słowami: „Hmm, posiadamy trzech dużej wartości bramkarzy. Wybrałem Ospinę, dobrze utrzymywał ze Stoke.”. Ja dał spośród aktualnej trójki zamiast na Ospinę na Emiliano Martineza. Udowodnił jesienią, iż chyba stać na znacznym szczeblu, a poza tym wymogi zewnętrzne ma zasadnicze. Natomiast za Ospiną przemawiają wyniki, doświadczenie, mundialowe wspominki. To owszem jest zdolność paradoksów w piłce. I sukces, którego potrzeba każdym jako Świat cienki oraz rozwojowy. Nikt nie będzie natomiast wypominał Ospinie, iż nie był za dużo roboty, tylko spojrzy z pociechą na suche liczby. A następny krzyknie: OOOOOOO-SPINA!

Piłkarzem konkursie został według mnie Santi Cazorla. Oraz więc nie ze względu na gola oraz asystę, natomiast na warsztat gry. Fenomenalne bycie nad piłką, emocjami, wyczucie odległości, najodpowiedniejsze priorytety oraz stała harówka w następnej serii Kanonierów. Bezbłędnie również wywiązał się ze prostych stanowisk Olivier Giroud, dodatkowo jego niezawodność i cierpliwość zostały docenione. Grał głównie końcem do bramy, odbijał, zgrywał piłkę, nierzadko ją popierał, biegał zawzięcie między stoperami City, ale wreszcie stan się do niego uśmiechnął. A on z tego dokładnie skorzystał. Znakomicie współpracowali obrońcy z wewnętrznej do jasnej strony. Wreszcie chyba zarobi na naszą mocną okazję w Arsenalu Francis Coquelin. Oraz brawo! Arsenal wreszcie zagrał koncert jako zespół. Nie wszelki duży, natomiast kiedy na nieudane uwagi od lat na obiekty tuzów Premier League toż na pewno duży.

Obecne istniał dokładnie Arsenal który marzył widzieć. Odcięty już definitywnie od tego stałego sprawdzania na szybkość, iż stanowi potęgą sprzed lat, iż posiada rozklepać każdego, wymienić milion podań i zdobyć z skórą do białej bramki. Czas przygotować coś oryginalnego, i ostatnią odmianę silna było zauważyć na Etihad. Małe, momentami znikome wręcz posiadanie piłki, ale skuteczność interwencji, przerwanych ataków rywala, stałych elementów gry niemal stuprocentowa. Perfekcyjne dopasowanie swojej polityce do wzorze oraz wyagań rywala. Gdy Arsenal dostał lekcję piłki nożnej od Borussi w Dortmundzie, Per Mertesacker oraz zabawili piłkarze gdy jakiś człowiek powiedzieli, iż powinien z obecnego typu skorzystać. Właśnie było dokładnie w Manchesterze. Konsekwencja, rzetelność, pełna kooperacja w jakiejś grupy, agresję oraz zgodne krycie rywali. Arsene Wenger też tak zrozumiał, iż religia w niego wymaga budować w coraz wyższym stopniu na pustej teraźniejszości, natomiast nie jeszcze bardziej zamierzchłej przeszłości.

Możliwość komentowania jest wyłączona.