Ostatnia szansa

sport

W środę Manchester City pokonał Aston Villę i lider Premier League zmienił się po raz dwudziesty piąty w tym terminie. Więcej czasu na czele tabeli spędził Arsenal, w dalszej kolejności Chelsea oraz Liverpool. Podopieczni menedżera Manuela Pellegriniego zaś mieszkali na samym szczycie dość rzadko, ponieważ na pierwszym miejscu przespali – ze środy na czwartek — dopiero dziesiątą noc w momencie. Do niedzieli „The Cityzens” mogą spać spokojnie, jednak albo po tej kolejce lider nie może przemienić się po raz dwudziesty szósty?

W takie rozstrzygnięcie wierzą już tylko nieliczni. Znacznie dobrze zwolenników ma teoria, iż prędzej liverpoolczycy potkną się na Anfield w konkursie z Newcastle, niż MC pozwoli West Hamowi okraść się ze ludzi trzech punktów. A zatem w smaku na swoim Etihad Stadium. Ale przypomniał mi się sezon 1994/95, w jakim na ostatniej prostej ligowego sezonu stołeczne „Młoty” zastopowały Manchester i nie uznały mu nabyć tytułu. Tyle, że grały „Młoty” z United, oraz nie z City, a poza tym godziły się z nim u siebie. A wciąż jedno „Czerwone Diabły” musiały wygrać, a jedynie zremisowały (mistrzem Anglii zostało wtedy Blackburn, chociaż w zeszłej kolejce uległo Liverpoolowi).

Nie uznawał więc WHU nadzwyczajnego składu (nawet menedżer Harry Redknapp nie istniał stale gwiazdą), bo dostępu do bramki bronił Czech Ludek Miklosko, defensywą dowodził Steve Potts, oraz o wzięciu w atrakcji w ataku decydowali Don Hutchison, John Moncur i Ian Bishop. Co drugiego ekipa Alexa Fergusona, w jakiej byliśmy: Peter Schmeichel, Gary Neville, Gary Pallister, Steve Bruce, Denis Irwin, Nicky Butt, Paul Ince, Roy Keane, Lee Sharpe, Brian McClair oraz Andy Cole. I po skończy grali jeszcze Paul Scholes i Mark Hughes. Nieźle, prawda…

Nie znoszę, iż analogii pomiędzy wypadkami z 1995 r, i tym co zdarzy się w najszybszą niedzielę szukam raczej na siłę. Bowiem wtedy ale choćby nie ten Manchester. Ale – pomimo to — spróbuję trochę podgrzać atmosferę przez 38. kolejką Premier League. Bo po tym, jak West Ham pokazałeś się w zeszłą sobotę w derbach z Tottenhamem, nie wolno mu podejmować szans na stworzenie informacji na Etihad Stadium. Chociażby w form, jeśli w trzech meczach z MC w ostatnim czasie (w Premier League i dwóch półfinałach Pucharu Ligi) doznał trzech klęsk, bo stracił aż dwanaście bramek, i zdobył zaledwie jedną.

Wiem, iż budowanie napięcia przed czwartą batalią pomiędzy MC oraz WHU ale na ostatnim, że kapitan gości, Kevin Nolan wyraża się jako wieloletni fan Liverpoolu, że lokal z Anfield uczynił z Andy’ego Carrolla najdroższego piłkarza w historii angielskiego futbolu, i iż „The Reds” chcą po sezonie kupić Mohameda Diame, trąci naiwnością. Tak toż zresztą kiedy to, iż eks-liverpoolczycy — odzyskujący formę Stewart Downing i Joe Cole powstaną na głowię, by pomóc związkowi z Merseyside wywalczyc tytuł. Jednak już wskazywanie na ostatnie, iż dla tego samego Carrolla nadarza się okazja, aby po raz ci spróbować wpaść w łaski selekcjonera Roya Hodsona i pojechać z reprezentacją Anglii na mundial, chyba przesadą już nie jest. O posadę walczy tez menedżer Sam Allardyce, a przebieg meczu z Tottenhamem wskazywał na to, iż piłkarze bardzo zależą mu zadziałać w jej utrzymaniu.

Doskonale zdaję sobie rzecz spośród ostatniego, iż na pomoc MC przemawia sto tysięcy argumentów więcej, iż wszystkiej lokalizacji mają gospodarze silniejszych niż „Młoty” piłkarzy (ponieważ — moim przekonaniem — także Edin Dżeko jest spokojniejszy od Carrolla). Poza tym, to wciąż Liverpool musi pokonać z Newcastle. Bo ostatnio Manchester City z AV do 64. minuty remisował 0:0, ale wygrał 4:0, a Liverpool z Crystal Palace do 79. minuty prowadził 3:0, a zremisował 3:3.

Możliwość komentowania jest wyłączona.