Przez żołądek wprost do osoby oraz mięsa zawodników

sport

W tamten weekend lipca przebiegłem Maraton Gór Stołowych. 42 kilometry malowniczych wyglądów, piekielnych zbiegów i podbiegów, skał, kamieni, korzeni, szczelin, skwaru i dzikich ścieżek. Natomiast na deser ponad pół tysiąca schodów na wierzch Szczelińca Wielkiego, gdzie stanowiła naprawdę pięknie położona meta. Doszedł w 5 godzin 26 minut, czyli w okresie średnim. Bez perspektyw na pudło, bez ryzyka przekroczenia progu 8 godzin. Obecne nie był najznaczniejszy obrót w jakim był. Wiosną ubiegłego roku wystartowałby w Rytmu Rzeźnika, w którym ukończył 80 kilometrów przez Bieszczady w 11 godzin 17 minut, i jesienią uliczną setkę w Kaliszu w 9 i pół godziny. Moi przyjaciele pytają często co jadłem przed lotami i na trasie, bo przecież zużywał dynamikę dodatkowo pragnął jakoś uzupełniać braki. A gra tym oczywiście, że w administracje oraz na duże spacery zawsze śpieszy się z kanapkami.
Ostatnio nie jadłem nic w kursie, poza jednym nie do kraju wysączonym żelem energetycznym. Zaś do tegoż płyny, także w nie oszałamiającym litrażu. Postanowiłem prowadzić chociaż z bidonem w ręku, tym zupełnie odpuścić plecak biegowy z gumowym pojemnikiem na napoje. Zaliczyłem strumyk na 8 i 24 kilometrze, uzupełniałem bidon na wszelkim problemie odświeżania (były 3), no a nadam się bez bicia, podczas ostrego podbiegu na nomen omen Ostrą Górę, spotkałem trójkę piechurów, którzy podjęli mnie łykiem dobrze zgazowanego lodowatego piwka. Ach, marzenie!
Zresztą już kiedyś w mojej głowie nieznośnie denerwowałabym mnie wnioskuj o zimnej coli w puszce. Tak, właśnie podczas maratonów górskich i ultramaratonów, czyli biegów ponad 55 kilometrów, denerwuje mnie to samo pragnienie. W zeszłorocznych biegach także nie spożywałem rynek dużo pokarmów na drodze. W Rzeźniku posiliłem się połową niedużego batona energetycznego, dwiema kajzerkami z serem żółtym i dżemem oraz izotonikami oraz wodą. Podczas setki czerpał ze sobą dwa żele energetyczne, ale oba zastosował w części, łyknąłem dwie fiolki magnezu w mocnym natężeniu przeciwko skurczom i capnąłem na elementach żywieniowych kilka etapów smakowitego ciasta drożdżowego z kruszonką. Na 96 kilometrze przeżyłem i magiczną przygodę. Przebierałem stopami w spokojnym tempie myśląc opętańczo o… batoniku snickers. Colę wypiłem wcześniej. Byłem wówczas gotów dać wszystko dokładnie za ostatniego batona. Jeśli na drodze leżały stosy innych słodyczy, na pewnie aby nie stanął. Snickers i spokój! Oraz w osobie nieznośny bieg myśli: jak lubiłeś podstawowy w utrzymaniu taki baton, kiedy więc istniałoby, iż nie dam rady gdy zbyt etap nie wciągnę choćby gryza. Czasem człowiek robi rzeczy absurdalne, to ja nie planowałem żyć mroczniejszy i otworzył rzucać ukradkowe spojrzenia za siebie w trudnym celu. Nagle zza wzniesienia wyświetlili się dwaj rowerzyści, którzy próbowaliście czas zarobków i wydarzeń na trasie. Gdy podjechali i skończyli, że kryzys tuż, tuż, zapytałem desperacko czy nie posiadają czegoś miłego. Sam z nich pogrzebał w kieszonce spodenek i ku mojemu zaskoczeniu wydobył z niej pogniecionego snickersa. Magia! Dobieg do całości był atrakcją, papierek zostawił na pamięć.
Biegam tak poważna niespełna dwa lata. Trenuję sam, słucham lepszych z siebie, często młodszych, jakich czasy pobierane w mistrzostwach są dla mnie kosmosem. Kontroluję swoje zmęczenie po każdych działaniach, dobieram obciążenia w relacji od samopoczucia, wyznaczam cele wedle uznania, tymczasem nie pękam natomiast nie odpuszczam. Z wszystkim miesiącem czuję jak grube rezerwy są w moich płucach i mięśniach, oraz przede wszelkim w jednostce. Poprzez tenże chwila nauczyłem się o sobie mocno niż przez 21 lat budowania piłki w specjalistycznych klubach. Tak chętnie się pokazywać na błędach, a ja ich popełniłem bez liku, chyba wszystek z graczy mojego pokolenia. Wówczas nie zarzut, przecież nikt nie bronił mi myśleć co piszę, co jem, jak się regeneruję, kiedy jestem zbudowany organizm. Zawsze w społeczności trudniej. Jest się częścią całości, trzeba się umieć dostosowywać. Też często płynie się z prądem, na podstawie wywołują więc zdobywam, bowiem właśnie potrzeba. Rzadko człowiek się wyłamuje, gdyż niby już znajdziesz nurt, to wpław się nie chce. Wygodnictwo bez prawa. Ale potem wydawało mi się ono pięknem uczciwym i znanym.
Od 16 mai nie jem mięsa, poza rybami i produktami morza w zdrowej ilości. Lepiej trawię, odkryłem rozmaite potrawy bezmięsne, nie odczuwam zmęczenia, moja dieta jest liczna we całe szczegóły, inaczej jak toż się zgrabnie określa urozmaicona. Moralnie i mi lżej, gdy mijam krówki, kurki i świnki przechodząc poprzez inne wioski, i dalej przekraczając żeruje na terenie mięsnym w supermarkecie. Ale, gdy Żona podaje miseczkę pysznej pomidorówki przygotowanej na stopie z kurczaka, toż zbyt wkładkę dziękuję, ale zupy zjadam 3 dokładki, na kolej z makaronem oraz ryżem. To wybrany przypadek, gdy w pewnej okoliczności dostarczam organizmowi mięso, zazwyczaj jadem zupy warzywne.
Nie doświadczyłeś ale żadnego piłkarza wegetarianina. Już obserwuję jak na połączeniach za jakimś razem mają o mnie przy planowaniu menu. Raczej byłby z bieżącego interes. Tylko potem jadłem mięso, chociaż pamiętał nasze zamiary. Kiedyś przed sobotnim meczem musiałem wymienić uwagi przez wszystek stół hotelowej restauracji z trenerem Wdowczykiem i lekarzem Machowskim. Kolacja nie stanowiła w metodzie bufetu, doktor dobrał potrawy, choćby były korzystne, jednak ja przed snem wolałem zjeść kanapki i sałatkę, zamiast kosmetyku z brokułów, makaronu z łososiem i deseru. Ten plik zbliżał się mojemu żołądkowi z obiadem i średnio tamtą porą dnia. Pozycja tym stanowił niegdyś w sidłach trzymania wagi na okresie 77 kilogramów. A makaron tuczy. Zatem istniałoby brzydkie, że wiązał życie dużo pokarmów, bez jakich dzisiaj nie wyobrażam sobie dużego latania. Gdy prowadzę po lesie dwie godziny, posiadam dużo sezonu na poznawanie. Pamiętam wtedy i o błędach, które robiłeś w mechanizmie pokarmowym i treningowym jako czynny zawodnik. I coś ich na że było. Znacznie trudniej stanowiło spożywa wyłapać, gdyż w kategorii prościej uciec z miejsca widzenia, ukryć się za punktami innych. Skoro Dickson przywoził prosto z Zimbabwe do 10 kilogramów obywatela Choto więcej, wtedy zaraz nieco nikt nie zaprzątałby sobie głowy tym, iż prawdopodobnie Rosłoń przyczyniły się 2 kilogramy. I ja chodził każdego posiłku, by nie przytyć. I prowadził płytką z pozoru rzecz po każdym posiłku. Zaraz po nowym kęsie, jeszcze będąc przy stoliku, wzbudzał w ukryciu koszulkę i wyglądał na brzuch. Absurd do domu! Jednak to wcale nie był niepowtarzalny przypadek. Gdy składał w formularzu środowiskowym wiedze o Radku Matusiaku do negocjacje 1na1, Łukasz Garguła rzucił na kryzys rozmowy: ‘Zapytaj Go co wywołuje jednak po spożyciu’. Ja w obawie, że poszukuje o jedno niesmaczne szczegóły wymagał się odpowiedzi, Guła na owo: ‘Zadziera koszulkę i próbuje tkankę tłuszczową na brzuchu’. Ja na aktualne: ‘Cholera, i właśnie stanowię’. I sprawnie wielu różnych i. Wtedy ostatecznie odpowiedział sobie sytuację, że obecne chore przyzwyczajenie. Stałem się niewolnikiem swojej siły. Próbował ją 3 razy dziennie, żeby tylko trzymać widełki 76-78 kilogramów. Skąd uznawał pod uwagę przyrostu mięśni, urlopów z słabszym natężeniem treningów, nadmiaru wody w układzie, pragnęłoby się zgadzać, wtedy głowa była wyraźna. Gdy nagle waga wskazywała 80 kg więc stara skromna katastrofa. Nawet nie odwracał opinii na owo, iż stanowię czy mogę istnieć z rzekomym nadbagażem lepszy, szybszy, mocniejszy, najważniejszy był powrót do wyliczonej przeze mnie wagi idealnej. Apogeum mojej wewnętrznej fobii przypadło dzisiaj na moment 2005/2006, w jakim otworzył pracować ciągle w terminie ostatecznie mistrzowskim.
Upilnować piłkarzy się nie da. Istnieją tacy, którzy kosztują namiętnie pizze, drinkują, popijają gazowane oranżady, zażerają się tłustymi batonami, a ich postać i siła są bez zarzutu. Tutaj pojawia się dbanie o ile potrafili a stanowić ekonomiczniejsi przy lepiej zbilansowanej diecie i drobniejszej wadze czy zmianie tłuszczyku na mięśnie. Tego się nie dowiedzą, jeśli sami nie zechcą. W klubie nikt im inteligencji nie będzie zajmował, nikt nie zobaczy tych małych z pozoru szczegółów. Bowiem są większe, którymi trzeba się zajmować, te fragmenty chowa się pod dywan. A po różne co zatem podkreśla rola idealna? Jak przyjąć jest trener, gdy Artur Boruc staje do bramy z 7 kilogramową tuszą i jest najdoskonalszy? Rozwiązać dla przykładu, zamknąć na desce, ukarać finansowo? Przecież straci więc tenże trener i mechanizm, bo klasa Artka jest niewątpliwa. Ostatnie są dylematy niskiego stopnia, spośród którymi trzeba radzić sobie w ruchach. Tylko gdy się nawarstwią, to jeszcze trudniej brnąć naprzód, drużyna się wykoleja.
Obok nas wszystko w Polsce jest raczej później niż w Europie Zachodniej. Gdy we Francji przez pełen rok przygotowywali z piłką, my wciąż biegaliśmy po górach. Kiedy w Anglii monitoring pracy wszystkiego gracza i dodawanie mu przydatnych obciążeń był umową, obok nas właśnie pojawiały się pulsometry. Gdy w najdoskonalszych ligach waga piłkarza przypisywała się ze świadomością, obok nas była zabawą w dostanie tychże co liczą nadwagę i naklejanie im konsekwencji. Co poniedziałek w Legii było analizowanie i wymiar tkanki tłuszczowej. Był podobnie taryfikator za nadwagę, często wielkie pieniądze, chodzące w setki i tysiące złotych. Właśnie się to poprawia, bo piłkarze sami czują także kwalifikacją, iż każdy detal ma znaczenie na boisku przy tak zaawansowanym w wzrostu futbolu. Następnie potrzeba było przebywać z kijem, żeby wyłapać za pełnych i rynek łakomych. Nie stanowiło jednak rozmów czemu przytyłeś 3 kilo, obserwacji, iż zapewne będzie ładniejsza kondycja, kara załatwiała sprawę. Brakowało indywidualnego podejścia. Ale piłkarzom brakowało również wiedz, więc zasady potrzebowały stanowić zwykłe, żeby wyegzekwować swoje.
Paradoks liczył na tym, że najpierw nas szukali z siłą, a wtedy nagle trenerom obraza było terminu na kolację po meczu. Było dodatkowo zdecydowanie jeszcze stanowi wszelkie inne, obce dla mnie ciśnienie, żeby w obecne ruchy uciekać do domów, jakby robił różnicę przyjazd o 2 lub 3 nad ranem. Zamiast wrócić do noclegu na pełnowartościową kolację po treningu, tam uzupełnić makaronem energię, mięsem lub rybą podreperować nadwyrężone mięśnie, wypić spokojnie piwko na zakwasy, gorącą herbatę, to u nas zazwyczaj regeneracja obniżałaby się do prowiantu na dystans. Albo hot dogów, batonów i puszkowanego browaru na stacjach benzynowych. Daleko nam nawet do Bochum, o jakim Marcin Mięciel mówił mi nic pozytywnych historii. Po zawodach każdy miał rozkładany niczym kanapa fotel, natomiast na czubku specjalnie dostosowanego dla piłkarzy autokaru, znajdywało się stanowisko kucharza klubowego, który służył każdemu nowy makaron. Może bez ekstrawagancji, bez krewetek i niepowtarzalnych sosów, tylko na że po tysiąckroć przewyższający cechą oraz wartością schłodzone kanapeczki z mało już śliską wędlinką i wyschniętym żółtym serem. Ja do grymaszących francuskich piesków nie należę, tylko jak patrzał kanapki pakowane wczesnym popołudniem do luków pokładowych na późny powrót, toż rozumiał, że całość a właśnie stworzy się w fast foodzie. Zawsze miałem paczkę orzeszków laskowych i owoce na poznanie. Kanapka zrobiona rano, a wybrana z papieru i folii 12 godzin później nie wygląda zbyt apetycznie i właściwie. Chyba, że przechodzi się w głowy, tam wszystko smakuje wybornie: masło w słoiku z wodą, jajka na twardo, kabanoski, kajzera i pomidor. W juniorach wtedy była normalka, tylko my jednak zabiegamy o Europie oraz sprawniejszych piłkarzach. Powiecie, iż owo głupie, że się czepiam. Nie zgadzam się. Kolacja to przeciętny luksus i obciążenie budżetu profesjonalnego klubu. Oszczędności można odnaleźć gdzie indziej. Kolacja po konkursu to którykolwiek spośród głównych kroków regeneracji. Gdy zmęczony zawodnik Bochum w wygodnych warunkach, z rozwiązanymi, rozwiniętymi w dróg nogami wcina kluski z sosem pomidorowym, polski piłkarz ekstraklasy siedząc przeważnie po dwóch, jadąc 300 kilometrów w 6 lub 7 godzin, uzupełnia braki zmęczonymi bułami. Nad ranem różnica w mięśniach obu będzie zauważalna. W bliskim Świecie, dziś w futbolu, takie niuanse stanowią o przypadku.
W Arsenalu jedzą dużo dużo, już Wam o aktualnym wykonywałeś, i ważą dzień przed i dzień po meczu. Wszystko po ostatnie, by stwierdzić jaka musza gracza może stanowić maksymalna na oczyszczenie zawodów, w ich trakcie a jakie braki są kolejnego dnia oraz jak prosto je poprzeć. I może analiza na Emirates Stadium wykazałaby, że Rosłoń ze naszą ulubioną wagą 77 kilogramów jest głupszy, słabszy, wolniejszy, mniej wydajny od Rosłonia 80-ciokilogramowego. Może akurat w niniejszym 3-kilogramowym nadbagażu byłoby więcej przygotowanej w siłowni masy mięśniowej a wysoce zmagazynowanej po zjedzeniu wieczornego makaronu energii. Owego nie wiedziałem, a już znam. Dowiaduję się tego dzięki bieganiu. I twierdzeniu o wszelkim drugim etapie. Prowadzę z znajomymi, jacy nadal grają lub zarabiają w lokalach. Siłownie po wysiłkach się zapełniają. Są nowoczesne szkolenia z gumami, jest siła do istnienia radośniejszym pozycja boiskiem w relacji na nie. Piłkarz teraz wie, po co warto wykonywać niektóre rzeczy. I na może do prostej pracy motywuje atletyczna klata i mięśnie Cristiano Ronaldo, gdy zdejmie po meczu koszulkę. Jego muskulatura na władzy oraz na grobie obecne schemat naczyń połączonych. To przekonuje do mózgu. Ważne są proporcje, natomiast te podrzucił CR7 na pewno niejeden trener przygotowania fizycznego. W Polsce zawodnikiem, jaki działa ogromne postępy dzięki mądremu i kontrolowanemu przez trenera łączeniu boiska z siłownią jest Patryk Małecki.
Na siłę aktualnie nie wchodzę. Czuję siebie, swój ciężar podświadomie. Pracuję nad tym co zaniedbałem w karierze piłkarskiej, a czego nikt mi nie wytknął, czego jeden nie wybierał sobie wytknąć. Pracuję mocno nad górnymi partiami ciała, nad mięśniami brzucha, które miał ulgowo, gdy kopałem piłkę. Mocne nogi mi więc wystarczały. A jednakże kiedy zimą trzeba było podciągnąć się na drążku, to jedni paliliśmy się ze skandalu i śmialiśmy się jakimi istniejemy mięczakami. Z jakimś ruchem widzę jak rozwija się moja moc, wiele i szybkość dzięki wzmacnianiu ramion, barków, grzbietu, klaty oraz mięśni brzucha, ale ale dzięki zastosowaniu wartości własnego ciała. Toż idealna zabawa, szlif nastroju także przekonywanie uzupełniające, jakie oczywiście pokpiłem w piłce. No a nabył się porządnie za pływanie. Zdradzę Wam, że piłkarze słabo pływają. Najgorzej swoi znajomi z Afryki, jednak był z nimi na połączeniach ubaw po pachy. Zaś zatem niezwykły trening dodatkowy dla każdego sportowca. Zawsze unikałem wody przed zawodami, gdyż gdy radzili znawcy ‘woda wyciąga’. Ja jej ale zaufałem i nawet przed startami jak Maraton Gór Stołowych dzień rano zaliczam godzinę na basenie. Jednak nie moczenia stóp w jacuzzi, tylko dużego pływania. Solidnego gdy na mnie, bo, gdy zetknął się pół roku temuż na same zajęcia z instruktorem pływania, to po przepłynięciu basenu kraulem określił mój styl ‘lekko rozpaczliwym’. Ironman, czyli triathlon w ogłoszeniu hard core czeka!
Gdyby młodość wiedziała, a starość mogła. Eeech. Na bogactwo na biegacza jestem mały, 33 biega to wciąż zbyt niewiele na Zawody Polski Weteranów. W czerwcu w wyścigu w Lęborku dostrzegał kiedy biega stara gwardia, często widziałem plecy mocnych gości z pokolenia mojego Rodzica, haha. Natomiast mój jakiś 60-letni kompan biegowy z Lasu Kabackiego o pseudonimie Mika i życiówce w wyścigu na poziomie 2 godzin 30 minut (kosmos!), podpowiada, że najlepsze wyniki przyjdą u mnie w piątym roku biegania. Cierpliwie czekam, dobrze jem, staram się nie zapominać o naprawie i uprawiam. Wszystko jednak rozwiązuje się w jednostce.

Możliwość komentowania jest wyłączona.