Szpilka postrach ameryki!

box

Wylatuje sobie polski sportowiec na zawody, na różny kontynent, leci kilkanaście godzin by wprowadzić do ringu na dosłownie kilkanaście minut oraz poobijać trochę mor… buźkę Amerykanina oraz wrócić oraz tu klops… Artur Szpilka, ponieważ o nim jednak mowa, nie został wpuszczony na grunt Stanów Zjednoczonych. Strażnicy, po zasięgnięciu informacji, cz aby na pewno to on będzie boksował na HBO, podarli mu wizę, informując, iż nie jest istotna i odwrócili go do świecie. Jedzie to sobie polski sportowiec z powrotem do końcu, kolejne kilkanaście godzin ale po to, by jak już powrócić do Twórz. Sytuacja kiedy z mało śmiesznej komedii. Dla Szpili ale istnieje więc dramat. Pomijając już kwestie czysto sportowe, trzeba zapytać jasno: Co zrobił polski rząd by pomóc swojemu rodakowi, sportowcowi reprezentującemu dziel na arenie międzynarodowej? Lecz w takiej formy, zaraz po dosłownie 20 minutach od całej akcji, winien być przygotowany telefon i teraz choćby nie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych a do Prezydenta bądź Prezesa i wtedy oni, oczywiście w świadomości Bronisława Komorowskiego albo Donalda Tuska, odpowiedzialni byli zadzwonić z sceną do Obamy. Bez wątpienia, gdyby działo się to z przedstawicielem Niemiec czy Rosji, automatycznie, Merkel czy Putin stanęliby za naszym rodakiem murem i zamiast zawracać, wjechałby na plac Stanów. Szpilka natomiast ruszył w trasę powrotną. Dlaczego?

Zachowanie strażników, którzy dobrze zdawali sobie sytuację kto i po co przyjechał, jasno myśli na leczenie celowe. Walka w HBO to przecież profesjonalizm. To już nie bitki uliczne czy amatorski boks. Toż się widzi i wydaje za to ciężką kasę. Widocznie, wizja porażki ich rodaka Jenningsa z każdym butnym Polakiem, nie spodobała się im na tyle, iż postanowili sami dać mu duży cios. Dodatkowa dawka zmęczenia spowodowanego długimi podróżami, na pewno uwolni się na sytuacji Szpilki. Cwani strażnicy… Ciekawe czyli faktycznie samo potraktowaliby któregoś z grupy Kliczko. A jeżeli nie odpowiada im status byłego więźnia u Szpilki, powinni wypieprzyć dyscyplinarnie ze swojego kraju co najmniej 1/3 społeczeństwa… Kilku sportowców z amerykańskim paszportem też żebym się znalazło…

Cóż, cała ta praca świadczy jedynie o tym, że Amerykanie boją się Artura Szpilki i sprawią wszystko by jednak trochę ‚pomóc’ swojemu pięściarzowi w odniesieniu zwycięstwa. Być może do walki bynajmniej nie dojdzie, gdyż HBO dało własnej stronie czas do czwartku z załatwieniem wszelakich formalności. Skoro polski rząd tak się kwapi do współpracy, że zamiast przygotowywać się do gry w USA, Szpila zostaje w Polsce, trudno oczekiwać by zdążył na chwila wrócić. To pewnie jasny sygnał, jak wysoce kuleje w Polsce system kontroli obywateli za jej granicami…

Możliwość komentowania jest wyłączona.