Tajemnicza śmierć hokeisty

hokej

Steve Montador wiele lat spędził w lidze NHL, a poprzez dobry okres grał choćby w jednym świecie z Krzysztofem Oliwą. W niedzielę pojawiła się jednak wzmianka o jego śmierci. Kanadyjczyk miał tylko 35 lat oraz ponownie w ubiegłym sezonie zawodowo uganiał się za krążkiem.
Na razie śmierć jest zdumiewająca i pojawia się wiele teorii spiskowych. Kanadyjskie media donoszą, że hokeista zmarł we prywatnym domu, w strony Mississauga. Montadora odnalazła przyjaciółka, z jaką był. Kobieta obudziła się o 2 w czerni oraz znalazła ciało.
Policja przyjechała na środowisko a już o 2.30 stwierdziła zgon. Co stanowiło okazją śmierci? To uważa wyjaśnić sekcja zwłok. Na razie jednak nic nie wskazuje, że hokeista został zamordowany.
– Nie obciążamy wkładu w niniejszym ról trzecich. Prowadzimy badanie w myśli nagłej śmierci. Wtedy nie jest realizowanie kryminalne – tłumaczy Fiona Thivierge będąca rzeczniczką miejscowej policji.
Śledczy na ciosie nie mówią też, iż potrafiło obecne żyć samobójstwo, choć 35-latek w przeszłości chorował na depresję. Wtedy miało przecież pomieszczenie w okresie 2011/12, gdy z powodu wstrząśnienia mózgu przez większy okres musiał odpoczywać od hokeja.
Montador przez masa lat dawał w lidze NHL, gdzie reprezentował barwy Calgary Flames, Florida Panthers, Anaheim Ducks, Boston Bruins, Buffalo Sabres i Chicago Blackhawks. W najczystszej lidze świata rozegrał 571 spotkań. W 2004 roku zalegał w lokalu z Calgary razem z Krzysztofem Oliwą, i ich świat doszedł do wniosku Pucharu Stanleya, gdzie przegrał z Tampa Bay Lightning.
Kanadyjczyk sprawę z NHL zamknął w 2012 roku. W poprzednim sezonie grał jeszce w chorwackim klubie Medvescak Zagrzeb.

Możliwość komentowania jest wyłączona.