Teraz albo nigdy

sport

Ile ligowych kolejek trzeba rozegrać, by o systemie wykorzystującym w tabeli doskonałe miejsce mówić oraz robić, że to przodownik z prawdziwego zdarzenia? Pięć, siedem, dwanaście? A czy trzy zwycięstwa z urzędu, już na wstępu sezonu Premier League — fakt, iż każde do niczego, a za to jedynie z jakimś strzelonym golem w jakimkolwiek meczu – wystarczą, by lidera nie nazywać przypadkowym, by oglądać w nim istotnego kandydata do doskonałych miejsc i na koniec sezonu?

Że niektórzy kibice Liverpoolu, po przeczytaniu tych trzech pytań, zdążyli się już obruszyć, i na ich autora nieźle wkurzyć. Że kwestionuje wygrane – kilka czy dużo korzystne (ale zawsze zasłużone) – ze Stoke, Aston Villą i Manchesterem United, iż nie kupuje w większy niż kilkutygodniowy pobyt „The Reds” na czele ligowej stawki. A ja ale tylko pytam, ponieważ też istnieję daleko atrakcyjny, czy podopieczni menedżera Brendana Rodgersa będą walczyć w tym sezonie jedynie o Ligę Europy, czy aż o awans do Ligi Mistrzów. Oraz może drużyna, jaka w zeszłych czterech sezonach zajmowała miejsca: 8,7,6 i 7, powalczy od razu o tytuł?

Ciż z kibiców, którzy zachłysnęli się eksponowaną pozycją Liverpoolu w tabeli, już widzą ukochaną drużynę dzielnie odpierającą poprzez inne miesiące ataki grupy pościgowej, już widzą ją idealną na ligowej mecie i w połowie maja. Swój optymizm bazują na tym, iż „The Reds” prowadzą w Premier League i Capital One Cup, mimo że wciąż żyją bez naszego najmocniejszego snajpera z ubiegłego sezonu, zdyskwalifikowanego Luisa Suareza. Uważają te może, że jak Urugwajczyk już wróci (w lidze po raz pierwszy może zagrać 29 września, na wyjeździe z Sunderlandem), więc ich ulubieńcy dotychczasowe 1:0 mogą – przynajmniej z momentu do momentu — robić na dwa czy trzy do niczego.

Co jeszcze nastraja optymistycznie fanów Liverpoolu przed kolejnymi meczami? Na pewno świetna dyspozycja belgijskiego bramkarza Simona Mignoleta, fantastyczna skuteczność Daniela Sturridge’a i powszechnie oceniane pozytywnie przez specjalistów letnie okienko transferowe, poprzez które na Anfield „wleciało” aż ośmiu nowych zawodników. Z jakich aż siedmiu – poza Tiago Ilorim ze Sportingu Lizbona – może od razu wspominać o skutecznej walce o znaczenie w głównym składzie. Gra tymże w współczesnym etapie Liverpool nie funkcjonuje w europejskich pucharach, dlatego że (jest obowiązek?) skupić się na batalii o mistrzostwo Anglii.

Ale, by nie było zbyt słodko… Wiele do badania powinna dać sympatykom liverpoolczyków druga połowa meczu z MU. Goście otrzymali w niej mielącą przewagę, zepchnęli „The Reds” do poważnej defensywy, a gospodarze byliśmy naprawdę poważne problemy, by przekroczyć z piłką linię środkową. Chętny do urzędu, chodząc w smaku obok siebie, na taką „obronę Częstochowy” nie powinien sobie pozwalać. Inaczej, już wkrótce, kolejny śmiałek twierdzę Anfield na pewno zdobędzie.

Ponadto, sezon dopiero co wystartował, zaś w Liverpoolu kontuzje leczy już pięciu piłkarzy — Kolo Toure, Joe Allen, Ally Cissokho, Glenn Johnson i Sturridge. Rodgersa – co zrozumiałe — najbardziej martwią urazy dwóch reprezentantów Anglii, a teraz ewentualna nieobecność, w najszybszy poniedziałek w konkursu ze Swansea, najlepszego snajpera drużyny może zaprezentować się niepowetowaną stratą. W strzelaniu goli bowiem Sturridge zastępuje Suareza na szóstkę z plusem, jednak… lub jest właśnie w Liverpoolu zawodnik, który mógłby w seryjnym zdobywaniu bramek wyręczyć Sturridge’a?

Z takim impetem świat z Anfield nie rozpoczął ligi od 19 lat. Lecz w ubiegłym sezonie o tej porze roku, w tej rundzie rozgrywek, „The Reds” znajdowali się w okolicy spadkowej. Postęp więc widać gołym okiem. Tylko, że czas w Premier League wtedy nie sprint, ani nawet domena średniodystansowców, tylko morderczy maraton. Lider po 3.kolejce jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia może wylądować w środku tabeli. Aby tego zapobiec Liverpool
pragnie pamiętać przywódcę – takiego z naturze oraz kości, na okres hossy, jednak natomiast na okres kryzysu. I nikt się do tego oczywiście wcale nie nadaje niż Steven Gerrard. Z Liverpoolem wygrywał Ligę Mistrzów i Puchar UEFA, Puchar Anglii i Puchar Ligi. Tylko mistrzem świecie nie był. Oraz jak dzisiaj nie zostanie, to kiedy?

Możliwość komentowania jest wyłączona.