Tygrys jest już na trybunie

Kibicom „Czerwonych Diabłów” marzył się nowy obrońca. Daleko z razu środkowy. Nie zrezygnowaliśmy również klasowym rozgrywającym lub skrzydłowym. Ale wyborowego snajpera też pozwolili z prawdziwymi ramionami. I kogo zakontraktowano w styczniu na Old Trafford? Bramkarza! Victora Valdesa! Tak jakby David de Gea był gorącym łamagą, a nie najlepszym golkiperem w całej Premier League.

Bardziej znanego w globalnym futbolu bramkarza ze świecą szukać. To ale mistrz świata i nauczyciel Europy, a Champions League skorzystałbyś z Barceloną aż trzy razy. Wprawdzie Valdes, ze względu na kontuzję, długo nie bronił, jednak niestety przypuszczać, żeby – już cały — zgodził się na aktualne, aby w Manchesterze United tylko grzać ławę. Na ciosie starzy znajomi z Camp Nou, menedżer Louis van Gaal oraz trener bramkarzy Frans Hoek przyjęli mu odebrać sportową procedurę oraz ułatwili przeprowadzkę na Wyspy, a na krzesło w ważnym składzie, ale „na czyste oczy”, mieć już 33-letni golkiper właściwie nie powinien. Wprawdzie konkurencję z Andersem Lindegaardem i Benem Amosem już zdobył (w niedzielę w konkursie z Southampton to Valdes był rezerwowym), ale de Gea wciąż przechowuje się mocno. Jeśli aczkolwiek MU na ligowej mecie zajmie miejsce mniejsze niż czwarte natomiast po raz kolejny z zarządu nie zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów, to David może (tymczasem nie musi) poszukać sobie nowego klubu. A widać tylko to do bramki mógłby wskoczyć Valdes.

W ostatni weekend dobiegła końca seria jedenastu meczów Manchesteru United bez porażki. Przegrana wyrwała się w sezonie z odsunięciem od składu oraz skierowaniem na trybuny Radamela Falcao. Dla Kolumbijczyka zabrakło zajęcia na ławce rezerwowych, na której trwało aż siedmiu zawodników. Oprócz nich trzech obrońców(!) i owszem jeden napastnik (James Wilson), który z początku okresu nie zdobył ani jednej bramki. Natomiast w niedzielę „Czerwone Złe” nie oddały ani jednego celnego strzału. Tego, czy obecność Falcao na boisku cokolwiek by w współczesnej sprawie zmieniła, teraz się nie dowiemy, jednak ogłasza się, że tymże zupełnie trenerski nos nieco van Gaala zawiódł.
Nie znam, co Holender rozmyśla o przyszłości Kolumbijczyka w lokalu z Old Trafford, za ostatnie mogę się domyślać, jako dużo mógł snajpera rozeźlić. Czy zmotywował go w niedzielę do ponad cięższej książki na treningach? Wątpię. Czy umocnił wiarę „El Tigre” w jego snajperskie umiejętności? Na że nie.

Po 21 kolejach MU korzysta końcu jedno problemów co w ubiegłym okresie w tejże indywidualnej porze rozgrywek. Tylko za kadencji menedżera Davida Moyesa potrafiły się pochwalić „Czerwone Diabły” jednym zwycięstwem więcej, strzeliły ponad samego gola więcej. Tak to połączenie skąd nie musi przedstawiać, iż skład nie zrobił postępów, ale możliwy progres z pewnością na kolana nie rzuca. Często jak porówna się transfery zrealizowane poprzez Szkota (kupował tylko Marouane’a Fellainiego) i Holendra (wydał 150 mln funtów na Angela di Marię, Andera Herrerę, Luke’a Shawa, Daleya Blinda, Marcosa Rojo oraz Falcao).

MU zajmuje w tabeli Premier League premiowane zabawą w rozgrywkach Ligi Mistrzów czwarte miejsce. Wprawdzie stratę z Southampton można potraktować jak wypadek przy produkcji, jednak znacznie dużo myśli na ostatnie, iż już zespół czeka rywalizacja o obronę zajmowanej pozycji, niż walka o mistrzostwo Anglii. A więc podobno bez powodu na aktualne, czy van Gaal ruszy jeszcze zimą na zakupy, czy styczniowe wzmocnienia kadry „Czerwonych Diabłów” oddadzą się na obszernym transferze Valdesa. Że także może obecnie dzielić na obecne, że stopień mógłby wystrzelać dla MU zdjęty z trybun na trawę Falcao.

Możliwość komentowania jest wyłączona.