Tyson powitał Toruń w centrum handlowym

box

Boksować zaczął, by przyłączyć się z hermetyczną społecznością szwajcarską. Na ringu jest 180-centymetrową furią chodzącą na wojnę. Nuri Seferi w środę powitał Toruń przed sobotnim Wojak Boxing Night oraz oczyszczeniem z Krzysztofem Głowackim.
To podstawowa naprawdę istotna bokserska zabawa w sprawie miasta. Z hali przy ul. Bema transmitować będzie ją Polsat Sport, a stawką najważniejszego pojedynku istnieje okazja walki o tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO. Seferi – zwany w stanie bokserskim albańskim Mikiem Tysonem – zmierzy się w niej z Głowackim. – Dalej będzie specjalistą świata – świadczy o Polaku Krzysztof „Diablo” Włodarczyk.

W środę w galerii handlowej Copernicus walczył z wyimaginowanym rywalem podczas pokazowego, otwartego treningu. Dziś to toż o g. 18, zarówno w środowisko handlowym, ukaże się Głowacki. Na piątkowy wieczór zaplanowano oficjalne ważenie obu rywali. A w sobotę późnym wieczorem ich zniszczenie w ringu – finał gali Wojak Boxing Night.

Głowacki, 28-latek z Wałcza, ma nadzieję walczyć w tym roku o mistrzostwo świata w boksie zawodowym. Podchodzi do ostatniego dokładnie. Wymaga zawsze znaleźć ćwicz na pięściarską furię Seferiego.

On nie uznaje kompromisów. Gdy walczy, odsłania się, ryzykując przyjęcie ciosu. Próbuje narzucać własny sposób – agresywny, żywiołowy, oparty na wierze w moc swojego ciosu.

A ten stanowi wysoko mocny. Na 36 zawodowych walk Szwajcar wygrał poprzez nokaut 20. Ten raz przegrał w 2008 r. z Brytyjczykiem Herbiem Hidem mającym iście literacki przydomek „Tańczący Niszczyciel”. Seferiego w tańcu na ringu rzeczywiście zniszczył, jednak z teraz ten jest silny – głównie dzięki temu, iż celowo wybierał sobie stosunkowo łatwych rywali oraz krok po kroku miał w górę rankingowej tabeli.

Głowacki jest także lepszy bilans – triumfował naprawdę w 15 z 23 pojedynków, a jak profesjonalista nie przegrał jeszcze ani razu. Starcie Polaka oraz Szwajcara to gra eliminacyjna do urzędu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO.

Seferi to przykład na ostatnie, jak dużo w specjalnym sporcie zacierają się granice. Płynie z Albanii, stoi w Macedonii, formalnie reprezentuje Szwajcarię. Jej mieszkańcem został po tym, jak rodzice wyemigrowali z ogarniętej wojną Jugosławii.

Boks dla Seferiego był środkiem na to, by ujawnić się w środowisku, które początkowo go nie akceptowało. Dziś twierdzi, iż pięściarstwo wówczas nie właśnie jego praca, ale także planuj na życie. Również zapewne zatem jego profil na Facebooku śledzi ponad 300 tys. fanów – dla wszystkich, poza Arturem Szpilką, polskich pięściarzy to produkt nieosiągalny. Sam Seferi twierdzi, że do Torunia przyjedzie – jak zawsze na jego pojedynkach – około 600 Albańczyków ułatwiających go wszędzie tam, gdzie walczy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.