Walka w swansea

sport

W tunelu kierowcą na murawę Liberty Stadium Fabian strzelał miśka za miśkiem. Wojtek z uśmiechem obserwował się tym prawdziwym powitaniom i zwiększał rękawice. Sami pogadali na wesoło już wcześniej. Żaden Kanonier nie pozostał obojętnym wobec Łukasza. Sam za innym przybijali piątki. Boss przed konkursem oraz po nim również, choć bez niepotrzebnej wylewności. Że wciąż nie może pogodzić się z odejściem Łukasza, oraz poza tym z stratą, która szybko komplikuje sytuację Kanonierów w niniejszym czasie, tak już na jego powodu. Te dwie sprawy ułożyły się na siebie w jazdy do Walii. Za ostatnie kibice z The Emirates przed startem drugiej części zgotowali Fabianowi owację na stojąco. Klasa!

Wtedy istniał mecz, w którym czułości i stres występowały ogromniejszą siłę u Fabiana niż u Tecka. Przecież nie przesłoniły mu na pewno głównego celu, więc wspierania w bramie Łabędzi kondycje oraz jakości z dawnych występów. Fabian był uśmiechnięty i wyluzowany przed natomiast po meczu. W jego trakcie górowała koncentracja, pewność siebie, regularność. Zero buty, słomy z rękawic, małostkowości w postępowaniu lub chęci osiągnięcia czegoś wspaniali, pod publiczkę. Nieco się skończyło, jest aktualne bramkarskie życie, żadnego udowadniania na szybkość własnej cenie ani wyższości. Żadnego odstawiania na zmyśle Bossowi. Na dobro Fabian jest na aktualne za rozsądny. Poza tymże umiemy, jako toż się najczęściej wychodzi. Klopsami, kiksami, blamażem, wstydem. Najbardziej zajmowałoby nas polskich kibiców oczywiście 0:0 ponad podziałami, przecież w gorącej Walii padły trzy gole. Przy żadnej spośród nich przyjaciele z bramki i rywale na bramkach, nie istnieli w poziomie nic wskórać. Łabędzie wygrały i zawstydziły Arsenal jako zestaw. W ścisłym starciu Łukasza z Wojtkiem, mimo porażki londyńczyków, według mnie padł remis. Żadnych wpadek, wielbłądów, zawalonych goli. Ktoś wygrał, ktoś przegrał, ot, ligowa codzienność. Bez dziury w pełnym, bez niespodzianki a różnego dna.

Karierom jest na pewno Adam Nawałka, bo osiąga w kadrze dwóch pewniaków. No i tegoż trzeciego, najstarszego, jaki dzieli czadu w Championship. Wojtek jest podstawowym bramkarzem oraz pokonana Fabiana ostatniego nie odmieni. Łukasz wreszcie doczekał się swojej jedynej okazji. Fakt, w ruchu nieporównanie krótszym oraz skromniejszym niż Arsenal, ale świetnie zrobionym oraz efektownie prezentującym w normach własnych wersji. Więc wyłącznie dobitnie potwierdza jakiego kopa daje zaufanie menedżera a kiedy dołuje jego zapotrzebowanie lub wahanie, czego Łukasz sprawdził we zgody z Arsenem Wengerem. Dla Wengera Fabian stanowił doskonałym numerem 2 na biega, choćby do emerytury. Szczery, pracowity, uśmiechnięty, zżyty z cechem. Aż nadszedł czas, gdy reakcje Łukasza stały się szybkie i niezrozumiałe dla Bossa. Fabian nie dostał od Francuza możliwości w wakacje 2013 roku. Potem, mimo porażki 1:3 z Aston Villą na inaugurację, jedynką pozostał Wojtek. Wtedy Fabian podjął końcową opinię o odejściu. Bez obrażania się oraz fochów, i co najistotniejsze bez ukierunkowania naszego wewnętrznego żalu na Szczęśniaka, skoro w czym on niczym zawinił? Kwitł w rodzimym zbiorze z wszystkim tygodniem, aż wreszcie odrzucił jesienną ofertę nowego kontraktu. Wojtek dostał kosmiczną podwyżkę, Łukasz też nie zajmował się najgorzej, tymczasem owo nie pieniądz rządził wyborami Łukasza. Tylko wygląd sportowy. Dodatkowo zatem było i nadal stanowi w Fabianie bezcenne! Niełatwo wyjść z funkcji, w której jednak się nie wiedzie, jednak dość niskie nadzieje na rozwój a dość niemożliwy sukces na ogromniejsze miejsce, ale reszta gra. Forsa bez poślizgu na koncie, spędzanie w doskonałym mieście, szacunek w szatni, sympatyczni kumple, serdeczny szef, utarte ścieżki, pozorny brak stresu. Ale Fabian wreszcie przestał się łudzić, zaryzykował. Znalazł to, co w skórze na wszelkim poziomie najważniejsze – właśnie stres, emocje, regularne granie, droga rozwoju. Niby jest niżej, ale przecież bardzo. Czas odwiedzić go w Swansea!

Na zgrupowanie kadry Polski Wojtek oraz Łukasz jadą więc w odrębnych nastrojach, ale wcale znając istniejącą w kadrze hierarchię. Wojtek wywalczył miejsce w garniturze reprezentacji Polski, bo na nie zasłużył. Oczywiście jedno stanowiło w Arsenalu. Jednak to Łukasza nie przestrasza, walczy. Dokumentu nie zmienia, tu teraz trzeba dokładnie czekać, z dumą grzać narodową ławę. I w lokalu kolekcjonować takie chwile jako obecna w niedzielny wieczór. Wygrana z byłym klubem, gdzie zostało się spory kawał życia, serca, siebie. Znam Fabiana świetnie, zasłużył na owo. Oraz przede każdym zapracował, nikt mu niczego nie dał za darmo.

PS. Muszę odnieść się i po pełnej kolei do chwili przerwie na stadionach Premier League. Obchody Remembrance Day, czyli dnia pamięci ofiar konfliktów zbrojnych sprawiły, że na wszelkich, tradycyjnie wypełnionych po boki trybunach – od Old Trafford po Liberty Stadium – panowała cisza jak makiem zasiał. Bez powodu a czy toż Poppy Day, czy każda różna przyczyna do refleksji albo upamiętnienia człowieka czyli cokolwiek, do współczesnego potrzebujemy przodować w Polsce. Chwila ma żyć 60 sekund, oraz nie kilkanaście, a jeszcze sędzia nie powinien struchlały oraz powiązany przeżywać tej namiastki z gwizdkiem w ustach, by przy pierwszych wrzaskach od razu dmuchnąć, zakończyć farsę i zainteresować się losowaniem stron boiska. Chwila przerwie to wiedza szacunku do tamtych, lecz też do nas tychże. Ceńmy się!

Możliwość komentowania jest wyłączona.