Wielki mistrz

sport

Za nami szalony sezon Premier League, w którym na prac lidera zmieniały się Manchester United, Tottenham, Arsenal, Chelsea, Liverpool, oraz całą pulę a oczywiście zgarnął Manchester City. Zgodnie z przewidywaniami? Dziś że wielu kibiców głośno krzyknie „tak”, choć pewnie wcześniej na angielskim tronie widziała kogoś innego.

Latem w ruchu z Etihad Stadium doszło do zasadniczych zmian, jakie a w żadnym razie nie skutkowały trzęsieniem ziemi. Wręcz przeciwnie. Pożegnanie z włoskim menedżerem Roberto Mancinim, który zamiast gasić pożary lecz je wywoływał, oraz bardzo utalentowanym, ale te oczywiście samo krnąbrnym snajperem Carlosem Tevezem oczyściło atmosferę w klubowej szatni. A transfery Alvaro Negredo, Fernandinho, Jesusa Navasa, Stevana Joveticia, oraz nawet Martina Demichelisa zaostrzyły sportową rywalizację, stawiając ją na ogromniejszy stopień. Śmiem twierdzić jednak, że skorzystał MC daleko nie na przyjęciu piłkarzy, ale nowego menedżera.

Manuelowi Pellegriniemu dodatkowo w Hiszpanii przypięto łatkę trenera, któremu rywal zwykle w tej chwili sprzątnie sprzed nosa najważniejsze trofeum. No i w Anglii, przy każdej dającej się okazji, czyli po kolejnych niepowodzeniach MC, przypominano, że w Europie, to Chilijczyk niczego wciąż nie zwojował. Bo wtedy, co zrobił w Ameryce Południowej znajdujących się za pępek świata Wyspiarzy nie obchodziło wcale. Oraz nawet gdy „The Cityzens” w końcu Pucharu Ligi rozbili Sunderland, wtedy nie dopatrywano się w obecnym zwycięstwie wielkich wag menedżera. Podkreślano słabość przeciwnika, geniusz Yayi Toure, a osoby, jaką mógł odegrać nazywany „Inżynierem” szkoleniowiec, raczej nie dostrzegano.

Pellegrini o komplementy się nie dopominał. Sprawiał nawet wrażenie faceta, który zupełnie nie pamięta o publicity. Wywoływany co zacznij do tablicy przez Jose Mourinho nie cierpiał na wycieczki, nie podejmował się sprowokować. Tenże jego pozorny spokój dobrze nie oznaczał, iż Chilijczyk bał się podejmować mądre decyzje. Ta najważniejsza dotyczyła zmiany w bramce. Ktoś może powiedzieć, iż kiedy Joe Hart popełniał błędy, to lecz w końcu musiał ustąpić miejsca Costelowi Pantilimonowi. Ale sadzając Harta na desce Pellegrini poszedł na walkę z pełną piłkarską Anglią, ponieważ odsuwał od drużyny jej najwłaściwszego bramkarza. Co więcej, pozbawiał gry w centralnym składzie MC ostatniego z Anglików, ponieważ Jamesa Milnera oraz Joleona Lescotta już w nim nie widział, a Micah Richardsa czy Jacka Rodwella nie widział często nawet wśród rezerwowych.

Ponieważ mistrz Anglii w momencie 2013/14 obecne w współczesnej chwili jedna ważna, pozytywnie na świecie opłacana, armia zaciężna, taka legia cudzoziemska. Zagraniczni są tu właściciele klubu, zagraniczny menedżer i trwała większość piłkarzy fenomenalnymi Vincentem Kompanym, Yayą Toure, Davidem Silvą i Sergio Aguero na czele. Niby nic w niniejszym negatywnego, to jednak znak czasu, w tyle zaś nawet zarzuty kibiców innych drużyn, iż MC ma pieniądze, i nie ma duszy, można puścić mimo uszu i… dobrze sugerować się trofeami, wielkimi gwiazdami, zaś nie wychowankami.
A ze względu na łamanie zasad finansowego fair play, notowanie zbyt dużych strat, władze UEFA mogą najlepszy angielski klub ukarać, i toż niezwykle surowo. Nie właśnie grzywną, ale i transferowymi ograniczeniami, zmniejszeniem kadry, którą można zgłosić do europejskich pucharów (z 25 do 21 zawodników). A przecież arabskich szejków z MC po skompletowaniu, w układzie zaledwie czterech sezonów, wszystkich polskich trofeów — za dwa mistrzostwa Anglii, FA Cup i Puchar Ligi, interesuje teraz najbardziej prestiżowy skalp, czyli Liga Mistrzów. A tejże – dużo na ostatnie świadczy — bez brytyjskich wzmocnień nie da się podbić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.