Wielki powrót Realu Madryt

piłka nożna

To parę lat nie były właściwe dla drużyny Królewskich. Brak najważniejszych trofeów co zasada nie doprowadził również do społecznego wyparcia tego mechanizmu z otoczenia tychże ‚najodpowiedniejszych’ ale bardzo obniżył jego prace. Może było, że łatka ‚tego dodatkowego’ zaś trwałe oglądanie pleców Barcelony, mocno ciążyło zarówno piłkarzom, jak również kibicom Realu. Metody na efekt nie mogliby znaleźć ani Cristiano Ronaldo, ani swego czasu uważany za najlepszego trenera w Europie, Jose Mourinho. Jeśli ktoś uważnie śledził zachowania ludzi połączonych z tym układem w starym sezonie, mógł nawet pomyśleć, że ten poważny klub chyli się ku upadkowi. Odszedł trener, chodziły informacje o ucieczce największych gwiazd. I chociaż obecnie one nie odnalazły odzwierciedlenia w prawd to front tego sezonu tylko potwierdzał naukę o nasilającym się kryzysie…
Forma była jasna: Madrycka drużyna miała zostać dopiero trzecią siłą Primera Division, stojąc się teraz nie tylko wiecznym przegranym w sporach z Blaugraną ale także z własnym rywalem, Atletico Madryt. Ci ci pokazali bowiem, iż nie dotyczy ich druga wartość w ligowej tabeli jednak pamiętają ochotę na sięgnięcie po mistrzowski tytuł.
Kiedy to dwaj najwięksi rywale w lidze kosili punkty seriami, Real wciąż się kompromitował. Powtarzało się, iż nie jest już dla nich nadziei. Tym bardziej, że nowe nabytki wspomnianej wysoce dwójki, Neymar i Villa wniosły dużo do naszych zespołów a sprowadzony za grube pieniądze Bale, robiłeś wrażenie nietrafionego, mocno przereklamowanego zakupu.
Nie wiadomo czy ktoś złośliwie odciął prąd ludziom panującym na Santiago Bernabeu, czy piłkarzom wsypywał rzecz do utrzymania i trenerowi przeszkadzał we śnie, wiadomo jednak, że Real konał. Długo oraz boleśnie. Aż do dzisiaj…

Karta, która do tej chwile była po części rywali, odwróciła się. Los w końcu zaczął sprzyjać Królewskim. Real się odradza, wróć, Real się odrodził w ogromnym stylu oraz brakującym do tej chwile ogniwem w składzie pokazałeś się właśnie Bale. Choć o zasługach Carlo Ancelottiego nie można przecież zapomnieć. W wyniku to dopiero szkoleniowiec madryckiego zespołu znów pobudził tych piłkarzy do utrzymania. Istnienia i zabawy na najwyższym stopniu. A co najważniejsze, dawno nie oglądaliśmy Realu, w jakim błyszczy nie tylko jego najpełniejszy skarb a cała jedenastka. Wszyscy piłkarze, którzy wypuszczają na murawę, w całym stopniu pomagają osiągnąć sukces. Bramkarz, defensywa oraz ofensywa, dosłownie każdy dorzuca coś z siebie. Mimo, że Ronaldo wciąż czaruje i wykonywa kolejne pułapy swojej piłkarskiej wielkości, jego boiskowi koledzy przestali przy nim robić blado. Wręcz przeciwnie, w skutku zaczynają mu dorównywać, prawdopodobnie nie tyle umiejętnościami, co jakością działania oraz kosztu w zyski. A sukcesy te, świecą dziś blaskiem, jak stąd (czy Madrytu. jak kto chce) do Barcelony. Ponieważ chyba dokładnie tak, czyli oślepieniem spowodowanym dobrą muzyką Królewskich, można wytłumaczyć nagły zjazd Barcy i Atletico.

Pozycja w Primera Division poprawiła się o 180 stopni. Na czele tabeli zaszła duża zmiana. Szybko nie Duma Katalonii natomiast nie Atletico rządzą w Hiszpanii ale tak zespół Carlo Ancelottiego. Oraz fakt, iż w dzisiejszych tygodniach daleko z Barcelony oraz Los Rojiblancos spisują się gracze Valencii, Celty Vigo oraz Realu Sociedad, potrafi dać wielu do myślenia.
Nic nie uważa na ostatnie, iż Królewscy mieliby nagle wejść w dół. Wręcz przeciwnie, system ten jakimś etapem chodzi po odzyskanie krajowego tytułu oraz powrót na tron w Champions Ligue. Na doba dzisiejszy, w Lidze Mistrzów nie jest bo na nich dużych. To aktualnie nie ten tenże Real, który dostawał łomot od Lewandowskiego oraz spółki. Dzisiejszy Real, mógłby z powodzeniem powalczyć o triumf na Alianz Arena z ostatnimi mistrzami tych elitarnych rozgrywek. A przy okazji zaśmiać się wszystkim w postać. Już jutro stanie przed ogromną możliwością by dokonać tegoż na boisku swojego największego wroga a raczej jej nie zaprzepaści…
Bez wątpienia, jesteśmy rzeczywiście świadkami wielkiego powrotu na futbolowe salony. Czyli na indywidualny szczyt? Czy Real znów będzie galaktyczny? Możliwe, jednak z wyrokami warto się jeszcze wstrzymać. Ale już dzisiaj o im podziękować. Za grę, za emocje, za to, że znów są. Dla dobra futbolu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.