Wielkie święto fanów MMA

mma

Z pewnego etapu w tak nazywanym miejscu ważna było określić wielkie działanie („było raz w pewnym mieście wielkie poruszenie, wystawiano bardzo piękne przedstawienie”), spowodowane będącą rzekomo przejść się w wczesnej połowie ostatniego roku galą UFC w lokalnym terenie. Przyznam, iż w liczbie sekund ten szum medialny pobrał ze dużą dawką rezerwy. Nie stanowił aktualne ale ani temat nowy, ani specjalnie odkrywczy, i co szczególnie istotne – na lokalnym rynku nie zaszła żadna ważniejsza zmiana z czasu niedoszłej gali z roku ubiegłego, dlatego nie widziałem sensu, by zwracać się przedwczesnej euforii. Ot, zwykłe plotki – pomyślałem bez ekscytacji.Wszak wzmianki o tym, iż amerykański gigant ma pomysł reklamować nasze pytania po własnej ścianie Bałtyku, krążą w stanie MMA mniej więcej od trzech lat. Po raz podstawowy myśl dotarła „na tapet” obecnie w kwietniu 2012 roku dzięki Tomkowi Marciniakowi, który po UFC on Fuel 2 w Szwecji zyskał na spytki Marshalla Zelaznika, ówczesnego dyrektora ds. rozwoju międzynarodowego, oraz ostatni objawił się pochlebnie o naszym sektora. Oliwy do ognia dolano kilka miesięcy później, kiedy Wojsław Rysiewski też przeprowadził wywiad z Zelaznikiem – po zajściu w Nottingham – oraz zginęła w nim popularna deklaracja: instytucja jest ostateczna zawitać do Lokalny w przeciągu najbliższych osiemnastu miesięcy. Ostatnie sytuacja prosta wywołało lawinę komentarzy, a plotkom i logikom nie było kraju. Sprawa została skonkretyzowana latem roku nowego, gdy Garry Cook – wtenczas dyrektor generalny UFC na Europę, Bliski Wschód oraz Afrykę – podczas rozmów elektronicznej rozrywki Gamescom robiących się w Wiosce ogłosił, iż największa korporacja świata w 2014 roku zdobędzie którąkolwiek ze swoich gal właśnie w rodzimym regionie. Internet dosłownie eksplodował, wszelkiej maści wróżbici poupychani w portalach branżowych rozkładali karty oraz bili pomysłami – co do mieszkania gali, co do walki wieczoru oraz reszty rozpiski. Akurat stanowiło aktualne niewątpliwie bezpodstawne, tymczasem nie codziennie największa agencja wszechstylowej walki wręcz ogłasza, iż wpada na ostatni rynek. Zresztą UFC faktycznie brało w skrótach galę w Polsce – pierwotnie na kryzysie września i października, później próbowano termin przyspieszyć oraz pozyskać debiut w miesiącu, co ostatecznie również nie wypaliło.
Sęk w współczesnym, iż od obecnego etapu nie poprawiłoby się zbyt dużo, oraz tymże ciężko nie przemieniło się na właściwsze – przynajmniej w centralnych dla potrzeby kwestiach. Stacja Orange Sport przeprowadza się po pewni pochyłej zaś stanowi stopniowo wygaszana – ulubione słowo polskich parlamentarzystów dzisiejszymi momenty – FOX Sports zawsze nie potrafi się na własnym sektora zmaterializować, oraz Kawulski z Lewandowskim jak dokazywali, tak dokazują – nawet galę w Londynie zapowiedzieli! No, pewno jedyna kwestia zamieniłaby się na plus: budowana chyba od momentów Kazimierza Wielkiego hala widowiskowo-sportowa w Krakowie została wreszcie ukończona, to pojawiła się ciekawa lokalizacja dla innych inwestorów. Tak lub owak, było wówczas dla mnie zbyt kilku, żeby się w bieżące powszechne poruszenie angażować. Jak zapewne – całkowicie niesłusznie!
Oraz potrafi dobrze? Jednak już raz doświadczyliśmy oficjalnej zapowiedzi gali w krajowym świecie, i mimo to rzecz przestała się na ekskluzywnych postękiwaniach… spośród których kończyć nic nie wyszło.

Nie, nie – aż takim maruderem nie jestem, by w zaistniałych sytuacjach wieszczyć przedsięwzięciu niepowodzenie. Co rzeczywiście prawo Murphy’ego mówi, że jeśli dodatek może odejść nie tak – zatem na pewno pójdzie, jednak podnoszące się wielkimi ruchami pierwsze nasze UFC zalicza się być spore fundamenty. Wydarzenie uznane na modnej sesji w Sztokholmie jest obecnie dosyć dużo nakreślone. Znamy miejsce, datę, oraz pierwszą kartę walk. Pomimo iż wskazywana na Gamescom gala podobnie była może ustaloną datę – konkretną, nie tylko lakoniczne: na momencie września i października – a oraz miejsce (Łódź), toż oraz oczywiście w bieżącym incydentu możemy podpierać się na wysoko większych podstawach.

Najważniejsza w wszelkiej reklamy jest niewątpliwie data: 11 kwietnia 2015. Nie jedne „przełomy” roku następnego, nie jakieś mydlenie oczu, że będzie, iż na pewno. Konkretnie. Za trzy miesiące, w Krakowie! Hala jest a podpisana natomiast nie ma mowy o nowościach. Inna podstawowa rzecz: główne nazwiska. Mirko Filipović w grze wieczoru oraz niezwykle uznany rodak pod kontraktem Zuffy (spółka, do jakiej uczestniczy marka UFC) – Jan Błachowicz. Jego rywalem będzie Jimi Manuwa a tu też posiadamy podpis na drukach. Akurat ma wówczas mowy o zmianach, no może, iż w rezultacie kontuzji… tfu!! – wypluwam! Można dodatkowo spodziewać się pewnie i niezwykłych krajanów: Daniela Omielańczuka, Marcina Bandla, może Pawlaka czy Sajewskiego, abo kogoś debiutującego w maszyny? Ich występów co zasada nie potwierdzono, aczkolwiek są raczej pewne – będzie wtedy miało zwyczajowe wypełnienie rozpiski lokalnymi sportowcami. Ostatnia wiadomość, oraz dobrze brak dane w ostatnim problemie, to telewizja. UFC nie będzie wzmacniane poprzez żadną stację przy okazji kwietniowej gali. Z jakiejś ściany istnieje ostatnie wiadomość niepokojąca, ale z innej – wręcz przeciwnie.

Prostym stanowi natychmiast od stara, że o minimalnego partnera telewizyjnego dla najprawdziwszej maszyny MMA świata istnieje w narodowym kraju bardzo trudno. Wspomniany Orange Sport – z którym UFC już współpracowało – stanowi w jeszcze słabszej sytuacji oraz wisi ponad nim widmo likwidacji, gdy tylko wykonane zostaną wszystkie prawne obowiązki. TVN natomiast jego odnogi skierowane są do całkiem odmiennego widza, toteż tematyka wojen w klatce całkowicie odpada. Co rzeczywiście TVN Turbo eksperymentował wtedy z MMA, oraz chodzą słuchy, iż męczą się właśnie dyskusje na przedmiot produkcji gal PLMMA – lecz szczyt tego kanału nie jest zbytnio wygórowany (niecałe pół procenta udziału w sektorze) co spośród wiarą nie stanowiło dla Zuffy zachętą. Telewizja publiczna… wstrętne sformułowanie, naprawdę – no a, telewizja wspólna z racji wypełniania “powierzonej jej funkcji” spada w przedbiegach.

Polsat umieszcza się być korzystnym doborem, lecz także tutaj sprawa oczywista całkiem nie jest. Stacja ze słoneczkiem mocno przyjmuje się w karierę KSW, oraz w obecnym roku jej ramówkę wypełniać stanowią jeszcze młodsze polskie organizacje. Gdy do owego grona dołączyło jeszcze UFC z niemal pięćdziesięcioma wydarzeniami rocznie – a przecież zwyczajową praktyką są umowy opiewające aktualnie na kilkanaście miesięcy – to o przesyt tematyką nie byłoby ciężko, co mogłoby niekorzystnie wpłynąć na licytację ich konika, Konfrontacji Sztuk Walki. Pomijam już nawet sprawę opłacalności całego przedsiębiorstwa dla stacji Solorz-Żaka, nawet przy rozsądnej wycenie licencji przez Amerykanów. Pamiętam o aktualnym, gdyż dobrze pamiętamy, jaką wartość w minionym roku organizacja braci Fertittów zażądała od Orange Sport za przedłużenie umowy. Zresztą Zuffa postawiła wówczas zaporowe warunki nie tylko polskim stacjom telewizyjnym – w całej Europie opowiadało się o tym, iż spółka planuje się pozbyć dotychczasowych partnerów. Z wszelką pewnością traktowało zatem klub z ruszającą wówczas platformą UFC Fight Pass, spośród jaką hegemon branży MMA wiąże duże nadzieje. Co rzeczywiście parę dni temu ogłoszono, iż Ultimate Fighting Championship podpisało umowę na transmisję wszystkich znanych gal w 2015 roku z telewizją Russia 2 – lecz Rosja toż niesamowity rynek, w którym możliwa stopa kryzysu jest niezmiernie poważniejsza niż przyzwoite wyniki sprzedaży internetowej platformy. Poza tym, umie wtedy być swoista pierwsza wizyta z okolicą carów – kto zna, jak potoczy się kolejna. Jednak niższa o Rosję, wróćmy do kojarzącej się dużymi ruchami gali w Polsce.

Tu bowiem myślimy do poprawnego aspektu braku transmisji telewizyjnej. Prezentuje on bo dość mocno, iż UFC sprawdziło lokalny rynek bardzo precyzyjnie zaś nie idzie na niego po omacku. Całkiem przyzwoite, że stanowiło oczywiście za ważnym razem – ale znacznie nie teraz! Gdyby polska przygoda zaprezentowała się zbyt mało atrakcyjna, aktualne Przekazana White oraz firma nie ruszali się nad Wisłę po raz kolejny w tak małym odstępie czasu. Tegoż można żyć przekonanym. To, że ponowna próba wprowadzenia na własny rynek jest znaczenie dopiero parę miesięcy po wczesnym terminie, obrazuje iż Amerykanie wszystko tak przekalkulowali, a wynik tego rachunku wyszedł zadowalający – nawet bez partnera telewizyjnego. Poza tym transakcja z lokalną telewizją jest rzeczą rozsądną oraz umiała naturalnie w renomowanym stopniu przydać się do reklamy przedsięwzięcia, wprawdzie nie jest powodem sine qua non wypełnienia hali. Wydarzenie sportowe można dokładnie wypromować poprzez wykupienie powierzchni reklamowych w prasach, portalach komputerowych również poprzez zakup czasu antenowego w radiu oraz telewizji – i minus formalnego partnerstwa nie jest tutaj żadną przeszkodą. Wszak pecunia non olet, co zobaczyli już starożytni Rzymianie – kapitały nie śmierdzą. Zwłaszcza amerykańskie dolary.

Sama kampania reklamowa nie gwarantuje naturalnie pełnej hali – zwłaszcza mieszczącej 17 tysięcy osób „Kraków Areny” – jednak myślę, iż w losu UFC zadziała efekt innowacje i doskonałego razu. Zaledwie poprzez kilkadziesiąt minut z debacie oraz gazety informacji o aktualnym tradycyjnym przedsięwzięciu otrzymałem kilkanaście notatce z zapytaniem o losy. Z wiarą nie stanowi wówczas przeciętny wyznacznik, jednak pewna poszlaka świadcząca na obecne, iż liczby polskie UFC odbije się w centrum polskich sportów walki dużym rezonansem. Jest bowiem konkretna liczba fanów niejeżdżących regularnie na rodzime wydarzenia – albo chociażby na liczniejsze gale gdy nieżyjąca już MMA Attack – i na KSW rozumiejących przez pryzmat Pudzianowskiego, co niespecjalnie kieruje ich do zdobywania biletu. Jestem jednakże pewien, iż duża działka z nich na wstępne w boku UFC się wybierze. Mało tego! Myślę, iż jedyne centrum fanów sportów akcji po południowej części Bałtyku stanowi w okresie zagwarantować wydarzeniu sporą frekwencję – zakładając właśnie w ilość rozsądne ceny biletów, co będzie kwestia oczywista sprawą kluczową. Dobrze na rzecz sprzedaży wpłynąć powinno ponad wtedy, paradoksalnie, iż ważny debiut nie dołączył do wniosku. To przysmak tak, jakby nauczyć dziecku lizaka, przecież nie pozwolić mu go polizać. My jesteśmy owymi dziećmi, oraz UFC ma w ręku słodycz na patyku oraz wykonywa, iż cieknie nam ślinka. Naturalnie ów „trik” potentat branży MMA będzie mógł wykorzystać tylko raz, ponieważ inne – hipotetyczne – pytanie nie wywoła choćby podobnego zainteresowania. Przecież o toż nie ciągniemy się co na ciosie martwić.

Innym, bardzo przydatnym asem zatrudnianym w rękawie Dany White’a jest Asia Jędrzejczyk. To, że miesiąc wcześniej najlepsza Polka w MMA zabiega o stan wagi słomkowej, nie jest natomiast sprawką przypadku! Ewentualna wygrana z Carlą Esparzą – oraz są ogromne możliwości, iż Olsztynianka stawanie się trzecim w przygody mistrzem UFC ze Starożytnego Kontynentu – siłą rzeczy wyzwoli się szerokim echem wśród krajowych mediów, a o skuteczniejszą reklamę gali zajmującej miejsce cztery tygodnie później trudno nawet zabiegać. Z pewnością występ Asi wzmocni marketing zapowiedzianego dziś UFC, tylko i odwrotnie – pierwsze polska gala Ultimate Fighting Championship w Polsce pozytywnie odda się na dane o grze Joasi.

Atutem działania będzie plus bez strachu wątpliwości dochodzący do Opatentowanego Oktagonu Mirko Filipović! Dla pytania w centrum Europy „Cro Cop” może okazać się niczym niebieska pigułka dla starszego człowieka. Ponieważ tak, patrząc obiektywnie – dla miłośnika MMA spoza Polski ta gala może jawić się teraz takim chwila wydajnym starszym typem. Bez względu na aktualne, jako wyjątkowym świętem będzie ona dla nas, dla zwykłego Amerykanina… lub chociażby Europejczyka, będzie obecne jakaś ze cieńszych umów na stref tych miesięcy. Tymczasem Filipović cały czas zajmuje rzesze wiernych kibiców dodatkowo nie ma tez sądzić, aby ostatnim jednocześnie nosiło być odwrotnie. Lokalnych kibiców przyciągnie z zmianie Błachowicz. Cieszyniak nie był co rzeczywiście największą gwiazdą Konfrontacji Sztuk Walki, pomimo nie można mu zatrzymać popularności. Na pewno przyciągnie swoim imieniem pokaźną grupę kibiców, choćby tych rzadkich.

Wybór Krakowa mam i zbyt nic niż realny. Jedyne z wysoce naszych naszych miast, z idealnymi połączenia lotniczymi i zdrową infrastrukturą – no, może poza drogami, lecz wtedy w obecnym wyjątku istnieje chwila znaczące. Co rok miasto królów odwiedza dziewięć milionów turystów, to żaden fan MMA spoza Własny nie winien zajmować obaw, że lata w tłuszcza na pastwę polarnych niedźwiedzi. Niemcy, Czesi, Słowacy – lub nawet Węgrzy oraz Austriacy – także dolegliwości z dotarciem przypisywać nie będą. Bez wątpienia stanowi więc nieporównywalnie dogodniejsza pozycja niż przewidywana na ubiegły rok Łódź. Tak i hala. „Kraków Arena” toż najnowocześniejszy cel tego gatunku w regionie, bardzo powszechny i przejrzysty do skonfigurowania pod MMA. Trudno o ciekawszy wybór. Pytaniem otwartym trwają tylko bilety, oraz zwyczajnie ich cena. Nie marzę czuć, na ile najtańsze miejscówki wyceni organizacja, uważam a, że badając rodzimy rynek, specjalisty z UFC wzięli pod opiekę poziom zamożności Polaków – a ceny zostaną dobrze skalibrowane. Oczywiście wpłynie toż na przychód wydarzenia, lecz zysk umie nie być nie gorszy – lub nic gorszy – od np. gal w Poważnej Brytanii. Wszak koszty logistyczne będą kilka dużo podobne, oraz krajowe sumy są w moc wypadkach kilkukrotnie mniejsze aniżeli w regionach „starej Unii”. Do takich wyników skłania również liczba samej hali, wszak 15-17 tysięcy biletów można doskonale sensownie podzielić, zapewniając również tanie, jak oraz prawidłowo drogie miejscówki.

Natomiast za toż trzeba już mieć kciuki! Pierwsze nasze UFC to ale święto mieszanych sztuk walki! Niesłychanie przykro by istniałoby nie pojechać na nie ściśle ze sensu na wydatki.

Możliwość komentowania jest wyłączona.