Wychodzimy na podbój nowych lokali

Angielska młodzieżówka dostała łomot podczas finałów mistrzostw Europy do lat 21. Podopieczni trenera Garetha Southgate’a zajęli nowe mieszkanie w części, choć dążyliśmy do Czech po złoto. Wprawdzie — z pozostałych względów — nie mogli zagrać narodowym zespole tacy gracze jak Ross Barkley, Raheem Sterling, Jack Wilshere, Saido Berahino, Phil Jones, Alex Oxlade-Chamberlain i Luke Shaw, a przecież klasowych piłkarzy, z Harrym Kane’em i Dannym Ingsem na czele, w obsłudze Wyspiarzy nie brakowało.
Znacznie dużo zarejestrowała się reprezentacja Anglii kobiet w światowym czempionacie w Kanadzie, w którym zajęła trzecie miejsce. W recepcie na podium Angielki pokonały – po raz ważny w sprawie – piłkarki z Niemiec, ale medalu mistrzostw świata z bogatszego kruszcu zdobyć szybko nie potrafiły. Żyć może więc, że pierwsza zawodniczka reprezentacji nazywa się Lucy Bronze…
Już w dalekim tygodniu jednak zrobi się turniej, który zespół z Anglii powinien wygrać. To rozgrywany co dwa lata, w obecnym roku już po raz siódmy w relacji, Asia Trophy w Singapurze.
Trochę się wyzłośliwiam, bo randze towarzyskiej imprezy daleko do mistrzowskiej, a skład jej powodów nie pozostawia wątpliwości co do tego, komu należy przyznać rolę faworytów, a kogo wskazać jako outsidera. Do Azji bowiem określają się trzej przedstawiciele Premier League – Arsenal, Everton i Stoke, jacy w niezgód z reprezentacją singapurskiej ligi nie winni pamiętać ogromniejszych problemów. A ponieważ poprzednich sześć turniejów Asia Trophy wygrywali turyści z Anglii (dwa razy Chelsea oraz Portsmouth, Bolton, Tottenham i Manchester City), a plus i ostatnim zupełnie tradycji powinno stawać się zadość. Co jednak – wbrew pozorom – nie oznacza, że w najpodobniejszą środę i sobotę z National Stadium w Singapurze powieje nudą, iż na boisku zabraknie emocji, bo ponad dwie angielsko-angielskie potyczki komunikują się niezwykle interesująco.
W takich turniejach trenerzy chętnie sprawdzają piłkarzy rezerwowych, najzdolniejszą młodzież, zawodników, których dopiero sprowadzili z ostatnich lokali. Niestety, znów nie sprawdzimy w działalności Krystiana Bielika z Arsenalu, jaki nie odnalazł się w 27-osobowej kadrze „Kanonierów” (szansę kupi za to 17-letni Dan Crawley, którego sprawdza się do Jacka Wilshere’a, do Azji nie polecą zaś kontuzjowani Danny Welbeck i Tomas Rosicky). Na dodatkowe trofeum w złym odstępie czasu (po zdobyciu Pucharu Anglii) chrapkę ma pewnie Wojciech Szczęsny. Walce ze karty Davida Ospiny obawiać się Polak nie musi (Kolumbijczyk, tak toż jak Alexis Sanchez, dostał wolne po Copa America), jednak na The Emirates zgłosiłem się za to Petr Cech…
Po rozczarowującym poprzednim sezonie do akcji o azjatyckie trofeum przystąpi Everton. Z dwoma nowymi zawodnikami – reprezentantem Anglii, Tomem Cleverleyem i Gerardem Deulofeu, jednak dla hiszpańskiego skrzydłowego transfer z Barcelony jest powrotem do lokalu z Goodison Park (ubiegły sezon zawodnik spędził na wypożyczeniu do Sevilli, z którą wygrał Ligę Europy). Że w drużynie menedżera Roberto Martineza zabraknie leczących urazy – Leightona Bainesa, Darrona Gobsona i Bryana Oviedo.
O podboju Azji chcą się też piłkarze Stoke City. Już z hiszpańskim napastnikiem Joselu, kupionym z Hannover 96, ale zawsze bez jego rodaka, rekonwalescenta Bojana Krkicia. Menedżer Mark Hughes długo nie tracił szans na to, że w klubie zostaną bośniacki bramkarz Asmir Begović i francuski pomocnik Steven N’Zonzi. Obaj zostali zgłoszeni do startu w turnieju, ale oferta Chelsea dla golkipera i myśl Sevilli dla grającego były na końcu dobre, że ostatecznie zawodnicy obaj do Singapuru nie polecą.
I czym przedstawicieli Premier League chce straszyć Singapore Select XI? Dotychczasowe dokonania wybrańców trenera Varadaraju Sundramoorthy’ego na kolana nie rzucają. Ostatnio, rok temu, przegrali 0:2 towarzyski mecz z Atletico Madryt. Może więc wciąż najgroźniej brzmi przydomek szkoleniowca, czyli „Kobra królewska”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.