Wyścig zbrojny

sport

Czy Gareth Bale pobije transferowy rekord świata a znowu latem zamieni Tottenham na Real Madryt? Czy Manchester United pogodzi się na aukcję Wayne’a Rooneya do Chelsea? Czy Luis Suarez wymusi na Liverpoolu zgodę na przeprowadzkę do Arsenalu? To właśnie trzy z dziesiątek pytań dotyczących futbolowych personaliów, na jakie kibice na Wyspach nie znają jeszcze odpowiedzi, oraz poznać chcieliby jak już. Wprawdzie do zamknięcia transferowego okienka pozostało jeszcze blisko trzech tygodni, ale jednak Premier League startuje już w najszybszą sobotę!

Robi się nawet, że na White Hart Lane, Old Trafford czy Anfield najchętniej zatrzasnęliby to okno już teraz. Co więcej, zabiliby je dechami, oraz przy postawili strażnika, byle tylko Bale, Rooney czy Suarez przez pewną szparę nie wydostali się na zewnątrz. Tak się a nie da, bowiem z niewolnika nie ma robotnika, zatem do 2 września, do późnych godzin wieczornych, co kilka kilka transferowych bomb jeszcze w Anglii wybuchnie.

Dość szybko w startowych blokach, iż użyję lekkoatletycznej nomenklatury, zostali tacy potentaci jak Manchester United oraz Arsenal. Wprawdzie majowa zmiana menedżera w systemie mistrzów Anglii, po jakim wielu kibiców „Czerwonych Diabłów” jeszcze do teraz nie może dojść do siebie, to zdarzenie wiekopomne, pracujące na wyobraźnię, jednak po objęciu rządów przez Davida Moyesa spodziewano się też wystrzałowych transferów. Właśnie na „doba dobry, by zaskarbić sobie sympatii fanów. I co? Kupił na razie Szkot tylko Guillermo Varelę. I żeby Urugwajczyk nie rozumiem kiedy był zdolny, więc prawdopodobnie MU do ochrony stopnia nie wystarczyć. Na Old Trafford liczą więcej na odsiecz z Primera Division, ale raczej z Madrytu (Luka Modrić), niż z Barcelony (Cesc Fabregas). Potrafi same, po starej znajomości, uda się Moyesowi ściągnąć gościa z Evertonu – albo Leigtona Bainesa, albo Maruane’a Fellainiego.

W Arsenalu zaś latem – zamiast kupować – sprzedawano bądź wypożyczono, w cenie aż 13 piłkarzy. A przecież Arsene Wenger obiecywał w maju, że gdy lipcu i sierpniu wpadnie w piłkarskim markecie w ferwor zakupów, toż nie wie czy zdąży stanąć na inaugurację sezonu. Owszem, klub z The Emirates interesował się Rooneyem, Gonzalo Higuainem, dziś chandryczy się z Liverpoolem o Suareza również trzyma również nadzieję, że Bayern nie zedrze spośród niego zbyt wiele za brazylijskiego pomocnika Luisa Gustavo, ale na razie z grupą trenuje tylko 20-letni francuski napastnik Yaya Sanogo z II-ligowego Auxerre. Z takiego obiegu rzeczy na pewno cieszy się rywal „Kanonierów” w eliminacjach Ligi Mistrzów, tureckie Fenerbahce. Czyżby zatem tworzył się w Arsenalu dziewiąty czas z rzędu bez trofeum? Nie wymaga mi się w obecne wierzyć…

Za to cechą transferów zaskoczył Manchester City, ponieważ Fernandinho, Alvaro Negredo, Jesus Navas i Stefan Jovetić to piłkarze, co się zowią. Nie zupełnie, iż kosztowali krocie, gdyż w odpowiedzi około 100 milionów funtów, to ciągle mogą pochwalić się bogatym CV. Wprawdzie w kontrolnych grach podopieczni Manuela Pellegriniego swoich kibiców wynikami raczej nie rozpieszczali (może zatem, iż Chilijczyk kupował pomocników i napastników, zaś w sparingach zawodziła defensywa), tylko z rezultatów takich potyczek daleko idących wniosków podnosić nie radzę. Nie umiem, czy MC to znów ekipa na skalę mistrzostwa Anglii, natomiast jeżeli trzeci raz z rzędu „The Citizens” nie wyjdą z linii w Lidze Mistrzów, to arabscy właściciele klubu potrafią się zdenerwować.

Nie poruszają na razie pieniędzmi w Chelsea. Cóż, widocznie sporo kosztuje ją nowy-stary menedżer Jose Mourinho. Oraz gra tymże z wypożyczenia do WBA, a wiec za darmo, wrócił Romelu Lukaku, jaki zajmuje ochotę bronić się od razu nr 1 wśród napastników „The Blues”. Zaś toż bez sensu na to, czy Rooney dotrze na Stamford Bridge, czy nie. Podczas azjatyckiego tournee Malezyjczykom i Indonezyjczykom strzelił Belg cztery gole, a potrzebował do tego jedynie dwóch godzin. Najdroższy letni nabytek londyńczyków — Andre Schurrle z Bayeru Leverkusen (strzelił gola Milanowi), odgraża się, iż amunicję inwestował w bieżącym etapie na ligowy sezon.

Szanse piątego kandydata do tytułu, stołecznego Tottenhamu, zalicza się w relacje od tego, jak zatrzyma się transferowa saga z Bale’em w postaci głównej. Jeśli walijski bombardier zostanie na White Hart Lane, toż tworząc u boku brazylijskiego pomocnika Paulinho z Corinthians oraz hiszpańskiego snajpera Roberto Soldado z Valencii, to mocną czwórkę że z „Kogutami” rozbić w puszek i zamknąć się nawet koło mistrzostwa świecie. Jednak już bez Bale’a w składzie może (jednak nic nie musi) wyglądać Tottenham co dużo jak duży średniak.

W transferowym okienku jednak piłkarzy przyjmuje się i otrzymuje nie tylko, by wygrać Premier League, a oraz po to, by z niej nie spaść. Zbroją się to i beniaminkowie, ponieważ chcą posmakować ekstraklasy dłużej niż przez sam sezon. Takie Cardiff City na przykład zdążyło już chociażby w ostatnie wakacje pobić klubowy transferowy rekord aż trzy razy. Jednak czy angielski obrońca Steve Caulker z Tottenhamu (8,5 mln funtów), duński napastnik Andrea Corneliuson z FC Kopenhaga (9 mln) i chilijski pomocnik Gary „Pitbull” Medel z Sevilli (11 mln) zapewnią walijskiemu zespołowi utrzymanie? Z kolei Hull City i Crystal Palace na aż tak popularne zakupy latem stać nie było, ale liczba transferów i podzielona na nie fortuna bynajmniej nie są gwarancją sukcesu. A przykład stołecznego Queens Park Rangers, który w ubiegłym sezonie wpisał na kwota, zapominając o jakości zakupów, winien stanowić dla całych przestrogą.

Możliwość komentowania jest wyłączona.