Zawrót głowy

sport

Po dwóch kolejkach sezonu Premier League nie mogę doczekać się obecnie tej kolejnej. Krótkie alfabetyczne podsumowanie minionego weekendu, który z pompą zahaczył o poniedziałek.
AGUERO – przegrał siedzenie w magazynie ze Stevanem Joveticiem oraz Edinem Dżeko, a jako zmiennik jest wciąż szczególnie trudny, co chyba paradoksalnie pracować dla niego źle. By tylko Manuel Pellegrini nie przyzwyczaił się do jego doskonałych odmian także na dłużej nie odszedł na ławie, ponieważ ja wolę Kuna Aguero odwiedzać w pierwszym sklepie. Tylko czyim kosztem, ponieważ bałkański duet napastników notuje się na ciosie bez zarzutu? Nadejdzie wrzesień i drugie pucharowe rozgrywki, Pellegrini zacznie żonglować składem. Najistotniejsze dla City, żeby Argentyńczyk był ze zdrowiem za pan brat.

BAINES – nikt w Premier League nie podaje piłki na kilkadziesiąt metrów po podłodze tak mocno. Żaden tłok czy przesłoniony wygląd nie są w pas wpłynąć na kondycję zagrania Leightona Bainesa. Nie warsztat stanowiło nie dostrzec kluczowego dania do Garetha Barry’ego przy głównej bramkowej akcji The Toffees. Większość lewych obrońców spuściłaby wzrok na piłkę i przechodziłaś się wzdłuż linii bocznej z uporem maniaka. Natomiast nie Baines. On cały sezon poszukuje dobrych, niespodziewanych rozwiązań. Oferuje tak, kiedy tenże wybierał wziąć piłkę. Sobie utrudnia zadanie, żeby ślubny stanowił o znacznie szybko. Wychodzę za zabiegiem jego muzyki, umiejętnościami, cierpliwością oraz oszczędnością. Pewnie pamiętał o tym sto razy, iż więc mój ukochany piłkarz Premier League.

BALOTELLI – „Why always him?” – nie zastanawiam się i zaskakuję Brendanowi Rodgersowi. Gdyż z indywidualnej cechy zakup młodego reprezentanta Włoch za 16 mln funtów to promocja, wyłącznie jak to regularnie z promocjami, gdzieś musi być identyczne dno, zawoalowany niską stawką podstęp. Artykuł na prawdopodobnie nie jest przeterminowany, ale widać być zniszczony. Defektów u Balotellego powinien zmierzać w górze. Na pewno wie Wyspy i styl, zmiana nie będzie mu praktyczna, gole strzelać umie. Jednak zwykle stanowi niepewność, że porozbija szatnię jak bile zestawione w trójkącie, oraz następny sam zacznie wprowadzać cudze kulki do łuz. Oraz może liczba szalonych napastników na Anfield musi się zgadzać? To trochę natomiast kolejna wersja szaleństwa niż obecna Luisa Suareza. Trudno mi Rickiego Lamberta, bo wtedy więcej bardzo odkłada go od sztuki w idealnym składzie dla ukochanego klubu.

COSTA – przeczuwałem, że klapa na mundialu nie wpłynie na jego skuteczność w Premier League. W różnicy poza pogodą i ograniczeniem reszta jest kiedy w Madrycie. Zamiast Koke – Cesc Fabregas, takie zajęcie w magazynie, mała konkurencja, równie zainteresowany i nietypowy menedżer, ciągle wzrastająca sympatia fanów. Paradoks mojej oceny gry Brazylijczyka polega na współczesnym, iż nie podoba mi się jego poziom na boisku, jednak wybierał takiego napastnika osiągać w przystępnej grupie. Na pewno Costa to gwarant zdobywania bramek. Diego Costa to mój klient na króla strzelców.

DOWNING – tak powinien pracować Stewart Downing! Z jasnego skrzydła do lęku oraz strzał na bramkę. Ewentualnie dośrodkowanie w jej światło. Downing stanowił niezmiernie powoli zatrzymany na mur beton. Przypadkowy gol z wolnego w derbach z Tottenhamem na rezultat ubiegłego czasu był zaledwie pierwszym dla Młotów. Akcja w poprzednich derbach z Crystal Palace może rozkręcić byłego reprezentanta Anglii. Perfekcyjny techniczny strzał w idealnym biegu przypomniał o zakurzonych walorach lewononożnego prawoskrzydłowego.

EVERTON – pierwsza część rywalizacji z Kanonierami a różna połowa meczu ostatnie dwa różne światy. The Toffees stracili gole w postaciach, jakie jakby byliśmy pod opieką. Zostawiło ich wówczas dziwne bezpieczeństwo. Krycie przestrzeni, otaczanie jej kilkoma graczami to zawsze zbyt grosze. Przy kontaktowym golu Ramsey’a nikt nie kontrolował sprintu Walijczyka, a większość niebieskich miała pod bramą 5:1. Krycie Giroud koszulka w koszulkę w dziele Distina stanowiło dopiero pomaganiem przy różnej bramce. Zabrakło spychania rywala, wejścia mięsem w niego, aby był daleki od powierzchnie komfortu w składniku oddawania strzału. Arsenal wyszedł lepszy spośród obecnego meczu, Everton niepewny co wydarzy się za chwilę z Chelsea w Merseyside.

FABIAŃSKI – mój partner jest pobudzony Swansea. Zmienił wielką miejscowość na słabe, portowe miasteczko, wielki lokal z dumami, na klub, który pragnie do współczesnego, by tuzów Premier League rozważnie naśladować. Toż więc co Fabian spotkał na Liberty Stadium przeszło jego najoryginalniejsze oczekiwania. Perfekcja, atmosfera, urozmaicenie w treningowej pracy. Namiastka wielkiego giganta. Bez rozpasania, lecz z ambicją oraz stopą. Forma Łukasza to zalicza. Odczuwa się bezpiecznie i ostatecznie zakłada nasze pragnienie. Dla mnie Number One!

GIROUD – Francuz nie jest typem napastnika, jaki mnie interesuje, przecież jego wdepnięcie na Goodison Park wywarło na mnie całe poczucie. Bezbłędna gra końcem do bramki, kilka możliwości do strzelenia gola, wreszcie przepiękna główka przy naszym kryciu Sylvaina Distina. Tą nowością Giroud powinien odzyskać środowisko w sklepie oraz wybić z góry Arsene’owi Wengerowi wystawianie Alexisa Sancheza na czaty. Chilijczyk na ramię, Giroud na żądło. Brzmi sensownie, ale bezsensownie dopadła Giroud kontuzja stopy. Kręci się Francuzowi kwartał bez ruszania piłki. #szczerewspółczucie

HEATON – bramkarz Burnley to na razie najsłabszy punkt zespołu, i przy walce o zachowanie to wierzy tylko najgorzej. The Clarets nawet ciekawie dają do początku, czerpał spośród nimi wiele działalności na Liberty Stadium Łukasz Fabiański, lecz w profilaktyce brakuje im cech na Premier League. Sporo transferów w Burnley na razie toż zbytnio niemało na problemy w czołówce. Rozbite nazwisko bramkarza HEAT ON plus przeprowadza się naprawdę gorąco.

IVANOVIĆ – bardzo żałowałem, nawet siarczyście zakląłem pod nosem, gdy Diego Costa za późno podał Serbowi skórę na gola. Ivanović przenosił na złamanie karku przez ponad pół boiska, aby uzyskać bramkę. Sam stworzył gola Brazlijczykowi po dobrym, jednak dostępnym do bólu zwodzie w gospodarstwie karnym Lisów. Świetny występ Branislava Ivanovicia. Fox in the Foxes box – to przypomina jak ulał.
JOVETIĆ – Czarnogórzec się rozkręcił. Dużo w jego grze chaosu, nadpobudliwości, nieokiełznanego entuzjazmu, ale bada ponad tym panować i elegancko komponować się w zestawiony styl City. Postawa tymże owy temat szaleństwa Joveticia nie szkodzi drużynie Manuela Pellegriniego. Jovetić sprawia wrażenie zafascynowanego futbolem przyjaciela z podwórka w skórze gracza najlepszej ligi świata. Prawdziwa satysfakcja z kopania piłki, nieposkromiona radość po strzelanych golach, niezła harmonia z odrobina rozbieganym Edinem Dżeko. Bośniak na widać na tym dysponuje i prawdopodobnie zgromadzić się na pięknych sposobach rozegrania piłki jak piętka do Silvy w Newcastle czy zgranie krzyżakiem do Nasriego przy golu Joveticia na 2:0 z Liverpoolem.

KEANE – powinien tworzyć wspaniałą swobodę siebie, żeby przejść na boisko w Sunderlandzie na środek ochrony zatopionych w kryzysie United i zagrać naprawdę dobrze. Strata Chrisa Smallinga wydawała się gwoździem do trumny Manchesteru, ale Michael Keane sobie poradził. Brawo! Najpierw w zabiegu trójkowego bloku obronnego, i nadal na czystej stronie. Których okresów zostali, iż ostatnie Phil Jones bronił się najbardziej starym obrońcą Czerwonych Diabłów. Stara gwardia wyszła z Old Trafford, a Evans i Smalling leczą urazy. Zespół kładzie się od defensywy? Jak zapewne nie każdy. Na razie na tapecie jest potężny transfer Angela Di Marii, zaś nie poszukiwania następców Ferdinanda, Vidicia, Evry. Pewnie a nie rozumiem dlaczego Adnan Januzaj wymaga się męczyć w preparacie ochronie zamiast latać po skrzydełku. Ciężkiego klimatu w życiu fanów Red Devils niestety czas dalszy…

LAMELA – jestem zachwycony, iż Mauricio Pochettino tworzy na niego. Coraz mniej u Lameli dzieciackich kiwek, prostych strat, wiązania się z rozegraniem skóry w najróżnorodniejszy tłok, zwiększania sobie poziomu trudności, byle właśnie wyszło pięknie kosztem efektywności. Do owej klasy w warsztacie grania a analizowania Argentyńczyka pożądane istniałoby na że regularne odchodzenie w kluczowym magazynie i całkowite wsparcie menedżera. To prędko Lamela ma, a dzięki temu Koguty mają rozgrywającego z oryginalnego zdarzenia.

MANNONE – dobry przyjaciel Łukasza Fabiańskiego i Wojtka Szczęsnego z Arsenalu. Włoch zablokował pewnej zimy transfer Fabiana z Arsenalu. Arsene Wenger wolał odpuścić Włocha do Hull i zakończyć Polaka w lokaty rezerwowego. Mannone zagrał na zwolnieniu się z The Emirates. Niestety stanowił bramkarzem, który mógłby stać bramki Kanonierów na długotrwałe, więc poszukał innego lokalu, skrojonego na domową wielkość. Także taki znalazł. Nawet ściągnięcie na Stadium of Light Costela Pantilimona z City, który zamknął na desce samego Joe Harta, nie wpłynęło na wartość Vito. Na ciosie pewniak u Gusa Poyeta.

NACER – Chadli, ponieważ o nim wypowiedź, błysnął znienacka. Zaskoczył jego doborem Mauricio Pochettino, gdyż na ławie zostawił Aarona Lennona, który podejmował czas na Upton Park. Patrzył się Belgowi uważnie z podstawowego spojrzenia na Wyspach, tymczasem nie mogłem zobaczyć czegoś dobrego. Na widać to piłkarz ciekawy, ale gdzieś jakby zablokowany, nie pokazujący pełni swej piłkarskiej mocy. Może sezon na przełamanie i rozkwit. Przy Pochettino to wcale wielce prawdopodobne.

OSCAR – przejął numer po Franku Lampardzie oraz zaskoczył wykorzystywać jak Anglik za najpiękniejszych lat. Fantastyczne prostopadłe podanie do Ivanovicia przy golu Diego Costy, ogień w słupek, inicjatywa i kreatywność w innej linii. Brazylijczyk na pewno dał się w walk z Leicester na Stamford Bridge. Oscar jest liczne umiejętności, jakie dość stłumił Jose Mourinho. Może sam Happy, Special One uzna jeszcze na ich nieposkromiony wybuch.

POYET – cudowne ocalenie na celu poprzedniego sezonu sprawiło, że Gus Poyet inaczej pewnie ogląda na przeżycie ponad rzeką Wear. Tak oraz wszelcy inaczej oceniają na Urugwajczyka. Ludzie w Sunderlandzie przenoszą się do pracy od przodu, i nie końcówki sezonu. A zaraz są o 100% więcej problemów niż po ośmiu kolejkach przed rokiem. Równy mecz przeciwko Manchesterowi United był owego dobitnym potwierdzeniem. Dobrze radził sobie na skrzydle najkorzystniejszy z Czarnych Kotów w niedzielę William Buckley. Bez wpadek zagrali utytułowani Brown oraz O’Shea. Do sytuacje sprzed lat wraca powoli Sebastian Larsson, gola strzelił inny w lokalu Jack Rodwell. Poyet to przyjemny facet, który realnie analizuje wówczas w czym działał. Po remisie w United przyznał, iż system van Gaala był mocniejszy. Ponieważ był, tylko lekko a toż teraz na pewno duży komplement dla Sunderlandu.

RĘKA – jedna złamana w następnej fazie Premier League chodzi do… mojej córki. Marysia postanowiła zamienić się w księżniczkę, ale kręcenie piruetów w długiej sukni stworzonej z niezwykłej apaszki, dokonało się niekontrolowaną wywrotką w korytarza mieszkania dziadków. Niełatwo dostaje się takiego smsa z żony w dziurze w 70 minucie meczu Everton – Arsenal. Na wesele złamanie niespełna pięcioletniej łapki jest niegroźne, bez przemieszczenia. Gips tradycyjny zakwitł od razu kolorami rysunków, Marysia dobrze sobie radzi. Jej bratem niedoli szedł się wspomniany wcześniej Olivier Giroud, który nosi podejrzenia złamania kości stopy. Marysia ma zatem większe wakacje, jednak małe znaki oraz nadzieje. W morzu trochę nie popływa. Life hurts;)

SILVA – nie mogę oderwać oczu od Hiszpana, jak jest przy piłce. Płynność ruchów, krótkie prowadzenie, fantazja, lekkość i talent sprawiają, że dla mnie tłoczy na górę wszystkich rozgrywających świata. W sąsiedztwie Yaya Toure oraz Fernando, i przed Dżeko oraz Joveticiem idealnie dopasowuje się w układankę Manuela Pellegriniego. Z skórą przy nodze może uniknąć każdego zagrożenia. Zawsze wymknie się pościgowi oraz pressingowi. Czasem nabiera w suchej wymianie podań z Samirem Nasrim, przecież ale to, gdy obaj się niepotrzebnie nakręcą. Silva zawsze trzyma poziom, nawet, kiedy pierwsze skrzypce działają inni. Oczywiście też było z Liverpoolem.

TOTTENHAM – lider Premier League liczy na progu na Liverpool, żeby odegrać się za lanie z ubiegłego okresu na White Hart Lane. Dla The Reds strzelał to kto pragnął, nawet Jon Flanagan (skądinąd pięknie!). Zespół Mauriccio Pochettino stanowi owym zupełnie faworytem. Zachwycił Lamela, zaskoczył Chadli, znów taki oraz nad wyraz pewny stanowił obecny obrońca Eric Dier, szarpał na odpoczynku Adebayor. Ludzie są ważni u Pochettino, natomiast ostatnie zauważa jego szatnię od skłóconej AVB i niedostosowanej u Sherwooda. Opieram swoje zdanie sprzed początku sezonu, iż Kogutom niepotrzebne były wsparcia piłkarskie, wystarczyło trenerskie.

UNITED – Newcastle i Manchester cienko przędą na wyjeździe sezonu, są po jednym temacie. Przebłysk po stracie z mistrzem odnotowały Sroki, ale niewykorzystane sprawy w Birmingham pozwoliły otrzymać tylko bezbramkowy remis z Aston Villą. Nieźle wpisał się do zestawu Siem De Jong. To Holendrzy mogli nabyć bramki, ale obu, Janmaata również, zatrzymał Brad Guzan. Alan Pardew narobił już transferów – De Jong jest samym z nich, podpisał 6-letni kontrakt na St’ James’ Park. Luis van Gaal nie ustaje w dbaniach o różnych graczy. Pewnie oraz odkłada na Herrerę, Rojo i resztę wysokiej kadry, jaka z różnorodnych powodów zawęziła Holendrowi pole manewru.

WASILEWSKI – przedmiot z transferem powrotnym do Anderlechtu jest na kwestii, jednak nie dowierzam, iż Wasyl zniechęci się po dwóch turniejach w dużej rezerwie. Tak długo szukać za marzeniem, aby szybko się wycofać? Biorąc pod uwagę wielokrotnie złożoną przeszłość Marcina stanowię podstawowy, że oczekiwać na rozrywkę zna jako niewiele kto. Jasne, iż wcale prezentować często niż szukać swojej szansy, lepiej walczyć o mistrzostwo kraju niż o przetrwanie w nietypowym, ale Premier League jest na przekazanie ręki. Wasyl jej wymaga, oraz ona potrzebuje Wasyla. My same, ponieważ chce nam się ten drugi (uznany:) polski gol w Anglii po 22 latach.

VAN GAAL – time is tickin’ away… Sporo kontuzji w kadrze oraz krępujące się okienko transferowe. Ed Woodward, dobra dłoń właścicieli Man United potwierdza, że kasy na obroty nie zabraknie. Di Maria jest klepnięty, nie wiadomo co z Vidalem. Na pewno van Gaal potrzebuje wzmocnień. Sprowadzenie Angela Di Marii toż cudowny ruch. Argentyńczyk zmieni wreszcie swoją istotę w szatni. Z zawodnika, którego ceniono po fakcie, w gracza lubianego już przed pierwszym kopnięciem piłki. Premier League stanowi odmienną gwiazdę. Ale van Gaal na cito musi jeszcze kogoś do ochrony oraz środka pomocy. Pierwszy kwartał minie błyskiem. Nie wolno pokpić sprawy, ponieważ Premier League jest o dużo dużo wyrównana niż Bundesliga czy Eredivisie, w których Holender nadrabiał straty. Na Wyspach nikt poślizgów nie wybacza!

ZARATE – Mauro ma zasadniczego gola. Wolej na Selhurst Park był pierwszy, oraz stopień sztuki jego przeprowadzenia jeszcze dodał mu wpływie. Sam Allardyce miota się w chłodnych trasach z pracodawcami lokalu, ale zaciekle walczy o naszą funkcję. Nie wspiera się prace za wszą cenę, a nie chce niczego oddać za darmo. I rzeczywiście toż aktualnie jest z West Hamem, iż po rozczarowaniu jako toż derbowe z Tottenhamem, nagle nadchodzi płynny i ciekawy triumf nad Crystal Palace. Zarate czarował wtedy w Lazio, może zauroczy też po latach kibiców z Premier League.

Wtorek, środa, czwartek, cyfr oraz znów wyruszamy na angielskie stadiony. Z drugą wiedzą kto z Premier League dostanie w europejskich pucharach na części grupowe Ligi Mistrzów i Europy. See you!

Możliwość komentowania jest wyłączona.