Zimowa opowiastka

sport

Polska ligowa zima to trudne przygotowania, jakie wielu kibiców oraz ekspertów interesowałyby w szerocy dopiero to, gdyby mogli wcielić się w gospodarkę Dana Petrescu i dać piłkarzom obciążenia, po których nie byliby w stanie zaczynać się wiosną po boisku. Na wesele, z odpowiedniejszym czy gorszym skutkiem wciąż oddają to trenerzy, którzy zdają sobie rzecz z obecnego, iż wydolności na okresie Premiership, oraz nawet ligi rumuńskiej nie przygotuje się w kilkoro miesięcy. Fani oraz dziennikarze nie mogą ingerować w cykl przygotowań, ale nikt nikomu nie broni przeprowadzania wirtualnych transferów oraz pisania własnych zespołów marzeń. Transferowa giełda panuje na szpaltach gazet natomiast w internecie, a ja zachęcony metamorfozą, jaką przeszła pod rządami Franciszka Smudy Wisła, stworzył własną drużynę.

Oto wyjściowa „11“: Miśkiewicz – Golański, Głowacki, Kokoszka, Wawrzyniak, – Murawski, Kaźmierczak – Quintana, Mila, Guilherme – Paweł Brożek. Teoretycznie taki zespół mógłby wyrosnąć na boisko, ponieważ utrzymanie tych piłkarzy istniałoby w finansowym zasięgu paru bogatszych klubów naszej ligi. I brało być zgoła inaczej, gdyby wszystko poszło jak należy żadnego spośród nich nie patrzyli w Polsce. Gdyby Michał Miśkiewicz zaistniał we Włoszech, to Wisła nie miałaby wreszcie pewnego składnika w własnej bramce, jeśli w Trabzonie gwiazdami byli bracia Brożkowie i Arkadiusz Głowacki, to Wisła nie była najodpowiedniejszych: stopera i napastnika ekstraklasy. Porażkę na światowej arenie zanotował także trener Smuda, wszak Franz nie tylko przegrał EURO, ale zdążył też spaść z II Bundesligi. W Polsce powracający z nieudanych, zagranicznych wojaży są piłkarskimi bogami, więc poszedłem tym kluczem.

Na odpowiedniej obronie były gracz Steauy Paweł Golański, obok Głowackiego „z ziemi włoskiej do własnej“ Adam Kokoszka, i na lewej udający kiedyś Greka Jakub Wawrzyniak. Jako defensywni pomocnicy Rafał Murawski, który występował w Lidze Mistrzów dla Tatarów z Kazania oraz także „ligomistrzowy“ ex „Porto‘wiec“ Przemysław Kaźmierczak. Co prawda dla Kaźmierczaka stanowił więc zaledwie epizod, jednak kiedy sam dotyczy widział z bliska największych. „Na środka“ ustawiam Sebastiana Milę, któremu nasze powietrze służy znacznie dużo niż austriackie i norweskie. W początku swoja najlepsza maszyna do zdobywania goli, czyli Paweł Brożek, który nie potwierdził niestety naszych propozycji w Turcji, Szkocji i Hiszpanii. Niezła paka, ale trudna w części z zawodników dojrzałych. Obraz tej starej ożywią zagraniczne skrzydła. O Guilherme z Legii, który nie zrobił promocje w portugalskiej Bradze powtarza się, w samych superlatywach (Roger Guereiro i Michał Grunt), oraz też lepszą prasę ma białostocki Hiszpan Dani Quintana, jaki w prywatnych stronach nie wybił się ponad poziom trzeciej ligi.

Paka jest, ale bez ławki się nie wygra. Spokojnie, w ekstraklasie jest sporo graczy, którzy nie podbili świata, ale u nas dostają od ekspertów najwyższy noty, a kibice daliby się pociąć żeby trzymać w swoich zespołach; presję na pierwszego bramkarza, Miśkiewicza wywierać będzie Zbigniew Małkowski. Paweł Strąk któremu nie powiodło się w SV Ried zagra na prawie wszystkiej defensywnej pozycji, Piotr Brożek że z ławki pomóc także jako lewy obrońca kiedy oraz lewy pomocnik. Herold Goulon – to nazwisko może dziwić, tylko w innym kontekście, ponieważ wielu (i słusznie!) zapyta, – oraz dlaczego nie wyjściowej jedenastce. Polskie związki od lat chorują na brak zawodnika funkcjonującego na wartości „10“. Jednak do Nasz wraca Semir Stilic (jego jeszcze nie wymagali w Turcji), a jako konkurenta że być Rubena Jurado, jaki w Piaście z potrzeby jest „9“, ponieważ klub z Gliwic stracił Marcina Robaka. Byłego napastnika Widzewa oraz Piasta sadzam na razie na ławce, od której zerwał się w Polsce znacznie silnie niż w Turcji. Napastnicy są, oraz właściwie ich minus jest zmorą polskiej ligi, zatem do kadry dorzucam Arkadiusza Piecha (kolejny ex Turek). Mamy więc niezłą „11“ również toż z daleką ławką. Czy taka kadra, pewno tańsza z tej którą zajmuje Legią zdobyłaby mistrzostwo Polski? Tegoż nie gwarantuję, ale z pewnością ograłaby konkurencyjną, postawioną na tych, którzy zabawę w ligową piłkę znają jedynie z własnych stadionów.

PS. Nie potrafiący przekonać do siebie kibiców i trenerów Legii Helio Pinto, jego szwagier Dossa Junior oraz Henrik Ojamaa nie łapią się do mojej kadry. Cała trójka zrobiła bowiem zagraniczne kariery, gdyż w ich CV znajdziemy świetne mecze w Lidze Mistrzów, mistrzostwa świecie, pomieszczenia w kadrach polskich oraz tytuł najlepszego pracownika szkockiej Premier League. Waham się co zacząć z Paixao, ale po dłuższym namyśle przynoszę go wraz z kolegą bliźniakiem na dokumencie tych, którym poza Polską właściwie nie szło. To wszystko pokazuje stan bycia naszej skóry klubowej i wymaga się uzbroić w cierpliwość. Póki gwiazdami ekstraklasy są zawodnicy, którzy uwolnili się z lepszego piłkarskiego świata, zatem na europejskie sukcesy przyjdzie nam także trochę poczekać.

* Zimą mniej spotyka się piłki, oraz bardzo słucha muzyki. Tytuł zapożyczyłem od grupy Armia. Poniżej link do ich koncertu sprzed 22 lat. Utwór „Opowieść zimowa” zaczyna się w 25. chwili oraz 53. sekundzie nagrania. Sztuka i gra grupy Armia nie jest zbyt rozrywkowa, tylko na pewno wielu z Państwa przypomni sobie, albo po raz pierwszy ustali jak robiłeś redaktor Kuba Wojewódzki, jeżeli istniał w wieku, który jeszcze uważa za najlepszy. Mimo starannej stylizacji Kuba nie jest w bycie cofnąć licznika tak aby znów pamiętać o 30 lat. Potrafi i daleko, czego pokazuje poniższy film (z 03.38). Na że przez obecny pora piłka poprawiła się mniej niż Wojewódzki.

Możliwość komentowania jest wyłączona.