Złota piłka 2014

sport

„Złota Piłka” dla Cristiano Ronaldo. Selekcjonerzy reprezentacji, kapitanowie narodowych zespołów i dziennikarze wybrali Portugalczyka najlepszym graczem w roku, w jakim drużyny, w których dawał CR, nie zdobyły żadnego trofeum. A jednak piłka nożna to ciągle sport zespołowy. Jeśli wówczas nie potrafiłeś poprowadzić kolegów z grupy do ostatecznego triumfu, więc chyba ale na tak wspaniałą nagrodę nie zasłużyłeś?

Oczywiście reprezentacja Portugalii nie była okazji w współczesnym czasie osiągnąć niczego dobrze niż awansu do końców mistrzostw świata. Ale także o ten awans mogła postarać się wcześniej, zaś nie właśnie w zwycięskich barażach ze Szwecją. Również Real Madryt, z CR w zespole, musiał przyznać wyższość – w grze o mistrzostwo świata, Puchar Hiszpanii oraz triumf w Lidze Mistrzów – Barcelony, Atletico Madryt oraz Borussii Dortmund. Nie poddaje jednak wątpliwości, że zdobywca „Złotej Piłki”, również w kadrze, jak zaś w lokalu, zapisywał się wybornie. Ponieważ wybornie działał oraz snajperem także był idealnym. A fakt, iż wspomnianym Szwedom strzelił wszystkie cztery gole, zaś w Primera Division i Lidze Mistrzów też czuł kiedy na zawołanie, sprawił, że kwestionować wyboru laureta „Złotej Skóry” nie zamierzam. Nie przewiduję, ale… świetnie rozumiem rozczarowanie tych, którzy zwycięzcę plebiscytu spotykali w którymkolwiek z piłkarzy triumfatora Ligi Mistrzów, Bayernu Monachium.

Pewnie przesadził selekcjoner reprezentacji Holandii, Louis van Gaal, jaki w głównej trójce wytypował Francka Ribery’ego, Thomasa Muellera oraz Arjena Robbena, nie widząc tym samym w 2013 roku innej klubowej drużyny niż Bayern. Sądzę jednak, że holenderski szkoleniowiec uczyniłbym więc z premedytacją (choć może trochę wbrew sobie), chcąc przede wszystkim podkreślić swoją przynależność do liczby ludzi, jacy są zdania, że najlepszy piłkarz zawsze daje w najpiękniejszej drużynie. Czy inaczej, że grupa jest najwydajniejsza (w terenu, na kontynencie, na świecie), ponieważ panuje w niej najlepszy zawodnik.

Wśród poważnych kandydatów do zdobycia „Złotej Piłki” nie było obecnym jednocześnie piłkarzy z Premier League. Główny czynnik to nieobecność przynajmniej jednego przedstawiciela angielskiej ekstraklasy w ćwierćfinałach Champions League. Na obecnym etapie bowiem – zdaniem elektorów w plebiscycie „France Football” oraz FIFA – zabiera się prawdziwe klubowe granie. Ponieważ triumf Chelsea w Lidze Europy, awans Anglii – w częstym stylu — do celów MŚ, albo choćby rekordowy transfer Garetha Bale’a z Tottenhamu do Realu, jak widać, nie zrobiły na nich większego doświadczenia. Nawet na Anglikach biorących udział w głosowaniu – selekcjonerze reprezentacji, Royu Hodgsonie i kapitanie narodowego zespołu Stevenie Gerrardzie. Obaj panowie za to dobrze wskazali laureata, obaj solidarnie pominęli w modelach swoich rodaków, obaj te – o dziwo – zignorowali piłkarzy Bayernu. Ale – zarówno Hogson, jak oraz Gerrard – nie zapomnieli całkowicie o Premier League, widząc wśród najlepszych Robina van Persiego z Manchesteru United (Hodgson) i Luisa Suareza z Liverpoolu (Gerrard). W obu przypadkach – tak się przynajmniej wydaje – oceniający zastosowali względem nich taryfę ulgową, ponieważ mieli pod uwagę tylko samą porę roku. RvP świetnie grał przecież właśnie na wiosnę, a Suarez tylko jesienią.

Za to tak Urugwajczyk że tak ze każdych rozpoczął walkę o dodatkową „Złotą Piłkę”, a w 2014 roku jego snajperskie popisy w Premier League mogą zdać się psu na uczelnię, jeśli Suarez nie zrobi lekarstwa na Mundialu. Ponieważ o występach jego Liverpoolu w Lidze Mistrzów w ostatnim etapie – przepraszam, od czterech sezonów – nikt nie słyszał…

Możliwość komentowania jest wyłączona.